Connect with us

Czego szukasz?

powered by Advanced iFrame. Get the Pro version on CodeCanyon.

Formuła 1

Kierowcy F1 i WRC. Miano nie tylko dla Raikkonena i Kubicy

Czterech kierowców F1 może pochwalić się startami w WRC, jeśli uwzględnimy ujednolicenie i unowocześnienie Rajdowych Mistrzostw Świata. O Robercie Kubicy czy Kimim Raikkonenie wspomnielibyście w pierwszej kolejności, ale poza nimi także ich rywale jak i starsi koledzy po fachu próbowali swoich sił na odcinkach specjalnych. Pora więcej wam o tym opowiedzieć.

kierowcy f1 i wrc sarrazin raikkonen salazar kubica
Fot. Minardi & Scuderia Ferrari & Twitter & BMW Sauber / Stephane Sarrazin, Kimi Raikkonen, Eliseo Salazar i Robert Kubica

Kierowcy F1 i WRC. Dlaczego tylko czterech?

Jeśli mielibyśmy uwzględniać moment, od którego moglibyśmy powiązać WRC i F1, to byłby to 1997 rok. Wtedy wprowadzono przepisy regulujące samochody kategorii WRC i utworzono Rajdowe Mistrzostwa Świata WRC. Nie od dziś wiemy, że kierowcy rajdowi oraz wyścigowi często wcielali się w różne role szukając wyzwań, adrenaliny i nie tylko. Nic dziwnego, że zawodnicy F1 często decydowali się na sprawdzian w rajdach, kiedy mieli ku temu możliwość. Nie wszystkie imprezy miały jednak rangę MŚ. Wcześniej dość popularne były Puchary Świata czy też Mistrzostwa Europy lub innego kontynentu. Dlatego tutaj głównie skupimy się na czterech osobach. W zestawieniu „Kierowcy F1 i WRC” musieli znaleźć się: Stéphane Sarrazin, Kimi Raikkonen, Eliseo Salazar czy Robert Kubica.

Stéphane Sarrazin – pierwszy zawodnik F1 i WRC w jednej osobie

Od tego Pana należy zacząć powiązania świata WRC i F1. Stéphane Sarrazin urodził się w 1975 roku i od zawsze marzyły mu się starty w wyścigach. Chcąc dojść na szczyt, zaczął od Francuskiej Formuły Renault 2.0, aby już w latach 1995-1997 startować we Francuskiej Formule 3, gdzie był nawet raz wicemistrzem. W kolejnych latach, 1998-2001 zetknął się z Formułą 3000, czyli poprzedniczką GP2 i obecnej Formuły 2. Jednocześnie miał też etat w Formule 1, bowiem był w latach 1999-2001 był kierowcą testowym Prost GP. Tam nie doczekał się szansy startu, ale za to w GP Brazylii 1999 wystartował w pierwszym i jedynym wyścigu F1 (nie ukończył). Wówczas reprezentował zespół Minardi, zastępując przy tym Lucę Badoera. Włoch nabawił się wtedy kontuzji nadgarstka. W sezonie 2002 Stéphane Sarrazin był testerem fabrycznej Toyoty i na tym jego historia z F1 się zakończyła.

stephane sarrazin gp brazylii 1999 minardi kierowcy f1 wrc

Fot. UnracedF1 / Twitter

W 2003 roku spróbował swoich sił w World Series by Nissan. Tam miewał niezłe występy, ale nie liczył się w walce o mistrzostwo. Dlatego też postanowił zmienić nieco plany i z bolidów jednomiejscowych przerzucił się na rajdówki oraz prototypy. Już w 2004 roku zdobył tytuł mistrza Francji w rajdach, a następnie wystartował w Rajdzie Niemiec w WRC. Dobre wyniki przekonały Subaru do zainteresowania się Sarrazinem i tak też na lata 2005-2006 dostał etat. Startował wówczas w asfaltowych rajdach i wymieniał się Subaru Imprezą WRC z Chrisem Atkinsonem. Następnie w 2007 roku wrócił do wyścigów, bowiem wystartował w American Le Mans Series, aby potem przenieść się także do Le Mans Series (późniejszej European Le Mans Series). Miał też okazję pojechać w 24h Le Mans, gdzie dwa razy wraz ze swoją załogą zajmował 2. lokatę (2007 i 2009 rok).

Przeplatanie rajdów, endurance oraz serii „elektrycznych”

Ostatecznie do rajdów wrócił na początku 2009 roku i to od razu z przytupem. Zajął wówczas 3. miejsce w Rajdzie Monte Carlo. Na kolejny rajdowy występ czekaliśmy do 2019 roku, kiedy wystawił prywatną ekipę i pojechał w Hyundaiu i20 WRC, zdobywając 9. lokatę w tym samym klasyku. Warto podkreślić, że jazdę bolidami i rajdówkami Sarrazin łączył już od 1994 roku. W 2000 r. wygrał Rajd du Var za sterami Mitsubishi Lancera klasy N. Jeśli chodzi o inne sukcesy to należy wyróżnić go za 3. lokatę w 24 Le Mans w 2011 roku, drugiego wicemistrza WEC 2013 i 2016 oraz P2 w 24h Le Mans w 2016 r. Poza WRC, F1 i WEC można dodać, że miał on przyzwoity epizod w Formule E w sezonie 2016/17, a także startuje obecnie w Extreme E.

ZOBACZ TAKŻE
WRC 1999. Mäkinen z czwartym tytułem - cz. 2 | Historia rajdów

Kierowcy F1 i WRC. Kimi Raikkonen

kimi raikkonen f1 2019

Fot. Scuderia Ferrari

Tego kierowcę nie trzeba za bardzo przedstawiać. Absolutna ikona motorsportu, która po sezonie 2021 zdecydowała się przejść na emeryturę i poświęcić rodzinie. Kimi Raikkonen był kierowcą F1 w latach 2001-2009 oraz 2012-2021, a podczas dwuletniej przerwy 2010-2011 startował w WRC. Miał też krótki romans z NASCAR, o czym już kiedyś wam opowiadaliśmy na łamach MotoHigh.pl. Jeśli chodzi o Formułę 1, to Iceman dość szybko zrobił furorę. Najpierw dołączył do stawki po zaledwie jednym roku w single-seaterach, aby zaskoczył wszystkich już w debiucie w barwach Saubera. W tym czasie Mika Hakkinen, który startował w McLarenie przeżywał kryzys i rozczarowanie brakiem szans na kolejne tytuły. Gdy dwukrotny mistrz świata ogłosił przerwę, z której jak się okazało, nigdy na dobre nie wrócił, zwolniło się miejsce. Ron Dennis postanowił dogadać się z Peterem Sauberem i wykupił Kimiego Raikkonena.

ZOBACZ TAKŻE
Kimi Räikkönen w NASCAR. Czy znacie ten epizod z życia Fina?

Wówczas młody Fin musiał sporo zmienić i poprawić się w wielu obszarach. I to zrobił. W 2002 roku podczas GP Francji otarł się o zwycięstwo. Ostatecznie pierwsza wiktoria przyszła w GP Malezji 2003. Następnie przez cały tamten rok Iceman walczył o tytuł z Michaelem Schumacherem i Juanem Pablo Montoyą. Do pełni szczęścia zabrakło niewiele, bowiem uległ „Schumiemu” o jedynie 2 „oczka”. Kolejny rok miał przynieść mu MŚ, ale McLaren nie przygotował dobrego pakietu. Dopiero w 2005 roku Raikkonen wrócił do gry, ale przez awaryjność bolidu stracił sporo punktów i musiał uznać wyższość Fernando Alonso. Kolejny sezon oznaczał brak choćby jednego triumfu, mimo kilku PP. Wszystko zmieniło się w 2007 roku wraz z transferem do Scuderii Ferrari. Tam udało mu się poskładać puzzle, wykorzystać bolączki byłego pracodawcy z Alonso i Hamiltonem, dzięki czemu zdobył MŚ.

Ferrari nie chciało kontynuować współpracy

Niestety w 2008 roku pech i awarie pozbawiły go szans na obronę, był jednak 3. Za to w 2009 roku Ferrari źle wdrożyło się w rewolucję techniczną i miało problemy. Udało się jednak wygrać w GP Belgii. Fin jednak był przygaszony, bowiem jego ekipa podpisała kontrakt z Fernando Alonso i ktoś musiał zrobić miejsce. Zwolnienie Felipe Massy i to po wydarzeniach z Hungaroringu 2009 nie wchodziło w grę, więc to Iceman musiał odejść. Ferrari chciało dać mu dobrą odprawę oraz pensję za ważny kontrakt na 2010 rok. Jednakże Fin wahał się. Do pozostania w F1 kusiły go oferty z McLarena, Mercedesa i Toyoty (która jeszcze myślała o pozostaniu w sporcie). Ostatecznie jednak zdecydował się on na zmianę otoczenia i przejścia do rajdów.

ZOBACZ TAKŻE
Alonso ceni Raikkonena za autentyczność. Obaj śmiali się z fałszywości F1

Epizod w WRC bez rewelacji. Powrót do F1

W 2010 roku Citroen dał szansę Raikkonenowi. Francuzi obsadzili go w juniorskiej ekipie u boku Sébastiena Ogiera. Niestety na jego tle Iceman wypadł przeciętnie. Jego najlepszym finiszem było 5. miejsce w Rajdzie Turcji. Sezon 2010 zakończył z dorobkiem 25 punktów na 10. miejscu. Natomiast w 2011 roku spróbował sił z własnym zespołem ICE 1 Racing. Wówczas powtórzył wynik w „generalce”, ale zebrał o 9 punktów więcej. Dwukrotnie był szósty – w Rajdzie Jordanii i Rajdzie Niemiec.

Świat WRC jednak nie na długo zaskarbił sobie sympatię Kimiego Raikkonena, bowiem ten w 2012 roku wrócił do F1 z Lotusem. Był to udany comeback, bo był w czołówce i zajął 3. miejsce na koniec. Dwa udane sezony pozwoliły mu wrócić do Ferrari, gdzie jednak musiał uznać wyższość Alonso i Vettela. W 2018 roku doczekał się triumfu w GP Stanów Zjednoczonych oraz zdobył 3. miejsce na koniec. Potem ustąpił miejsca Charlesowi Leclercowi i przeszedł do Alfy Romeo, gdzie nie mógł liczyć choćby na pojedyncze podia. Ostatecznie po sezonie 2021 zakończył karierę w Formule 1. Aktualnie prowadzi spokojne życie w Szwajcarii oraz zaraża pasją do motorsportu swoje dzieci.

ZOBACZ TAKŻE
Ksywy kierowców F1: Skąd się wywodzą? Od El Maestro po Icemana

Kierowcy F1 i WRC. Eliseo Salazar

Właściwie to Eliseo Salazar Valenzuela, czyli chilijski kierowca, który najpierw posmakował F1, a potem rajdów. W królowej sportów motorowych zadebiutował w GP Stanów Zjednoczonych – Wschód 1981, reprezentując zespół March. Na szczycie motorsportowej drabinki utrzymał się do 1983 roku, po drodze jeżdżąc dla Ensign, ATS i RAM. Jego najlepszym wynikiem jest 5. miejsce z GP San Marino 1982. Poza F1 startował jeszcze w F3000 w latach 1986-1987, a w 1988-1990 w FIA World Sport Prototype Championship. Później Salazar skupił się na pracy dla rodzimej telewizji, aby w 1994 roku wrócić do ścigania. Jego uwagę kupiły wówczas dwie serie składające się na dzisiejszą IndyCar, czyli CART i IRL.

 


Dopiero w 2004 roku Chilijczyk skupił się na rajdach, gdzie udało mu się odnotować dobre wyniki na lokalnym podwórku. W 2009 roku Salazar postanowił spróbować swoich sił w Rajdzie Dakar. Potem też nie odpuszczał, co do doprowadziło go do WRC. W 2012 roku były kierowca F1 w prywatnym zepsole i Mini John Cooper Works zaliczył start w Rajdzie Argentyny, w którym zajął 12. miejsce.

ZOBACZ TAKŻE
Najgorsze zespoły F1 w historii. Różne przepisy na porażkę?

Większość fanów F1 może kojarzyć Eliseo Salazara z pojedynku z Nelsonem Piquetem. Podczas GP Niemiec 1982 trzykrotny mistrz świata F1 miał kolizję z Chilijczykiem i to podczas próby dublowania. Wściekły Brazylijczyk postanowił zemścić się na rywalu, chcąc wyjaśnić sprawę pięściami.

Kierowcy F1 i WRC. Robert Kubica

Robert Kubica Kierowcy rezerwowi F1

Fot. Alfa Romeo F1 Team ORLEN / Robert Kubica kolejny rok z rzędu będzie dzielił swój czas na różne serie wyścigowe

Podobna sytuacja jak w przypadku Kimiego Raikkonena, dlatego też w skrócie przedstawimy sylwetkę naszego jedynaka w F1. Otóż Robert Kubica startował w królowej sportów motorowych w latach 2006-2010 oraz 2019 i 2021. Pierwszą styczność z bolidem F1 miał w 2005 roku, kiedy odbył testy z zespołem Renault w ramach nagrody za mistrzostwo FR 3.5. Następnie otrzymał kontrakt w BMW Sauber na rolę kierowcy testowego na sezon 2006. Ostatecznie otrzymał on szansę debiutu podczas GP Węgier, kiedy to wskoczył za Jacquesa Villeneuve’a. Niedługo później, podczas GP Włoch wywalczył pierwsze podium. Natomiast w 2008 roku włączył się do walki o mistrzostwo, po drodze zdobywając podia, pole position w Bahrajnie czy triumfując w Kanadzie. Niestety BMW Sauber postanowiło odroczyć plany co do walki o tytuły i skupiło się na bolidzie na 2009 rok. Niestety plan nie wypalił i Niemcy wycofali się z F1.

ZOBACZ TAKŻE
Hitowe transfery w F1, które nie doszły do skutku. Kubica do Ferrari i kto jeszcze?

Na sezon 2010 Kubica przeszedł do Renault, z którym osiągnął niezłe wyniki jak na ich możliwości. Wydawało się, że Polaka czeka świetlana przyszłość i być może awans do ekipy, która walczy o MŚ. Mowa była o Ferrari, z którym ponoć był podpisany wstępny kontrakt na starty w 2012 roku. Niestety wszystko przerwał wypadek podczas rajdu Ronde di Andora 2011. Nasz rodak walczył o powrót do zdrowia, ale musiał pogodzić się z odniesionymi obrażeniami i urazami. Nie wszystko udało się przywrócić do pełnej sprawności. Kubica jednak nigdy się nie poddawał i wkrótce zadziwił cały świat.

ZOBACZ TAKŻE
Były szef Kubicy wspomina feralne Ronde di Andora 2011

WRC. Potencjał spory, lepszy wynik od Raikkonena

Już w 2012 roku wrócił do startów, występując w lokalnych, włoskich rajdach i osiągając w nich dobre wyniki. Sezon później dołączył do stawki ERC i WRC. I to od razu z przytupem, ponieważ został mistrzem świata WRC-2 w 2013 roku. Wtedy też przebił nawet wynik Raikkonena, zdobywając 5. miejsce w „generalce” w Rajdzie Niemiec i to w samochodzie niższej kategorii. Kolejno, w 2014-2015 jeździł już w kategorii WRC, wygrywał pojedyncze odcinki specjalne. Niestety nie udało mu się wywalczyć podium, ani zwycięstwa. Powoli Polak myślał już o powrocie do ścigania i tak też udało się wystartować w Renault Megane Trophy Endurance i zająć 3. miejsce na torze Spa-Francorschamps w 2016 roku.

 

Comeback do F1. Niczym feniks z popiołów

Po ciszy, w czerwcu 2017 stało się coś niewiarygodnego. Robert Kubica wrócił do bolidu F1 i otrzymał test bolidu z 2012 roku od Renault. Wówczas zaskoczył inżynierów, co dało mu kolejną szansę. Tym razem już w aktualnym samochodzie R.S.17 podczas testów F1 na Hungaroringu w trakcie kampanii. Temat powrotu 4. zawodnika sezonu 2008 do stawki rozgrzał się. Trwała więc walka o posadę w 2018 roku. Ostatecznie Williams wybrał Sirtokina, ale Kubica został testowym i rezerwowym kierowcą.

Logo Orlenu na kasku Roberta Kubicy

Robert Kubica (POL) Williams Racing.
Chinese Grand Prix, Friday 12th April 2019. Shanghai, China.

Następnie w 2019 roku wraz ze wsparciem PKN Orlen wrócił do stawki. Był to jednak trudny czas dla stajni z Grove, bowiem jej kierowcy nawet zbyt wiele nie jeździli bolidem na testach przedsezonowych. Mimo wszystko, to Kubica wywalczył jedyny punkt podczas GP Niemiec. Potem przeniósł się do Alfy Romeo, gdzie był rezerwowym kierowcą i otrzymał 2 występy w GP Holandii i Włoch 2021. Wtedy zastąpił zakażonego koronawirusem Kimiego Raikkonena. Po sezonie 2022 i kilku sesjach ze stajnią z Hinwil, zakończyła się historia polskiego kierowcy z F1. PKN Orlen pozostał, przenosząc się do Scuderii AlphaTauri. Sam Kubica skupił się na startach w endurance.

ZOBACZ TAKŻE
GP Kanady 2008: Przypominamy historyczne zwycięstwo Roberta Kubicy

Inni kierowcy WRC też mierzyli się z bolidem F1

Warto wspomnieć, że Colin McRae, rajdowy mistrz świata sprzed ery WRC (1995), odbył testy w F1 z Jordan GP w 1996 na torze Silverstone. Tommi Mäkinen, 4-krotny MŚ, także miał styczność z królową motorsportu, dostając test z Williamsem w 1998 i 1999 roku. W latach 2007-2008 podobne okazje, ale od Red Bulla, dostawał Sebastien Loeb, 9-krotny czempion WRC. W jego ślady w 2017 roku poszedł jego imiennik, rodak i zarazem rywal Sébastien Ogier, 8-krotny mistrz świata. Także na linii WRC i F1 zawsze iskrzyło, tylko w tych przypadkach nie przyniosło to choćby pojedynczego startu w Grand Prix. Panowie jednak spróbowali ścigania się w innych seriach.

Kierowcy F1 i WRC? Pozostałe przykłady

Carlos Reutemann to wicemistrz świata F1 z 1981 roku oraz II wicemistrz z lat 1975, 1978 i 1980. Argentyńczyk był jednym z tych, którzy wywalczyli pole position już w swoim debiucie. Miał on na swoim koncie 12 triumfów i 45 podiów. Do pełni szczęścia brakowało tylko tytułu. Reprezentował ekipy tj. Brabham, Williams, Lotus  czy Ferrari. Na jego koncie odnotować możemy także starty w Rajdzie Argentyny z lat 1980 i 1985, kiedy to za sterami Fiata i Peugeota zdobywał najniższy stopień podium. Był to jednak okres sprzed WRC. 

Swoich sił próbował jeszcze Dereck Warwick, 4-krotny zdobywca podium w F1. Anglik miał okazję startu w Rajdzie Wielkiej Brytanii 1990 za sterami Subaru Legacy, ale swoją przygodę wycieczką do rowu. Swoich sił próbowali też sir Stirling Moss, który był nawet drugi w Rajdzie Monte Carlo 1952, Jim Clark, 2-krotny MŚ F1, który wraz z Grahamem Hillem, też 2-krotnym MŚ F1, zaliczyli start w RAC. Obaj imponowali, ale nie ukończyli domowej rundy. Oprócz nich wymienić można nazwiska tj. Vic Elford, Jacky Ickx, Derek Bell, Leo Kinnunen, Alain Prost, Jarrier, Martin Brundle, Mark Blundell, Patrick Tambay, Alex Caffi, Keke Rosberg, Mika Salo, JJ Lehto, Mika Hakkinen, Heikki Kovalainen czy Valtteri Bottas.

ZOBACZ TAKŻE
Carlos Reutemann - od wyścigów do polityki | Legendy motorsportu

Co ciekawe, trochę inna kategoria, ale też warta uwagi… Fernando Alonso zaliczył Rajd Dakar 2020. Jak widać rajdy, wyścigi, adrenalina, rywalizacja to coś z czym trudno się rozstać. Dlatego też połączenie kierowcy F1 i WRC nie jest niczym dziwnym. Być może lista ta się powiększy.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama