Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Najmniejsze różnice w kwalifikacjach F1. Oto pole position zasługujące na Top 5

Ostatnio w F1 mieliśmy kilka zaciętych pojedynków o pole position. Dobrymi przykładów są tutaj sesje Sprint Shootout w Belgii czy czasówka na Węgrzech – – wszystko w 2023 roku. W tej pierwszej pierwsza trójka zmieściła się w 0,025 sekundy, a w tym drugim przypadku Hamilton pokonał Verstappena o 3 tysięczne sekundy. Przeszłość pamięta jednak taką scenę z ubiegłego wieku, kiedy aż trzech kierowców ustanowiło identyczny czas. 

vettel pp gp niemiec 2010 red bull najmniejsze różnice w kwalifikacjach f1
Fot. Red Bull Cotnent Pool / Sebastian Vettel jeszcze nie wiedział, że to okrążenie zapewni mu PP do GP Niemiec 2010 z przewagą 2 tysięcznych sekundy

GP Europy 1997. Pamiętny finał

Przed finałem sezonu 1997 kibice byli trzymani w napięciu, ponieważ w walce o tytuł mieliśmy Michaela Schumachera z Ferrari i Jacquesa Villeneuve’a z Williamsa. Wszystko było jasne – ten, który dojedzie przed konkurentem, zgarnia mistrzostwo. Nic dziwnego, że już sesja kwalifikacyjna dostarczyła nam wielkich emocji. Jako pierwszy z faworytów na prowadzenie awansował Villeneuve, który ustanowił czas 1:21.072. Dopiero po 14 minutach jego osiągnięcie wyrównał Schumacher. Niedługo później to samo uczynił Heinz-Harald Frentzen, zespołowy kolega Kanadyjczyka. Oznaczało to, że pierwsza trójka miała identyczne czasy i wszyscy przecierali oczy ze zdumienia. Co ciekawe, czwarty Damon Hill stracił do nich zaledwie 0,058 s. Brytyjczyk miał szanse pogodzić najlepszych, ale po drodze zatrzymały go żółte lagi wywołane przez kierowcę Minardi. O kolejności na starcie decydowała finalnie kolejność ustanawiania czasów. I to był początek rozważań nad zestawieniem „Najmniejsze różnice w kwalifikacjach F1”.

 
 

Nikt wtedy nie spodziewał się, że Jerez dostarczy nam jeszcze większych zwrotów akcji w wyścigu. To jednak temat na osobny artykuł. Większość z was zapewne kojarzy celowe zagranie „Schumiego” który nie chciał stracić prowadzenia i tytułu. Niemiec skręcił w rywala w środku zakrętu Dry Sac, co miało wywołać podobny skutek jak w 1994 r. z Hillem. Tym razem jednak to Michael Schumacher został ukarany, najpierw odpadnięciem po ugrzęźnięciu w żwirowej pułapce, a następnie dyskwalifikacją z wyników sezonu 1997.

ZOBACZ TAKŻE
Formaty kwalifikacji w F1. Jak zmieniał się system walki o pole position?

1. GP Włoch 2006. Symboliczne starcie Raikkonena i Schumachera

Wspomniany weekend dobrze kojarzy się polskim kibicom za sprawą pierwszego podium Roberta Kubicy w F1. Nasz rodak po starcie z 6. pola sensacyjnie przebił się na trzecie miejsce, które dowiózł do mety. Po drodze przyszło mu zacięcie walczyć z Fernando Alonso i Felipe Massą, których później dopadł pech – odpowiednio awaria silnika i przebita opona. Podczas konferencji prasowej po wyścigu Michael Schumacher ogłosił zakończenie kariery po sezonie 2006. Niemiec wiedział już, że jego zespół zakontraktował Kimiego Raikkonena i jednocześnie nie chciał zwolnienia Felipe Massy, z którym się zaprzyjaźnił. Co ciekawe, Fin był drugi tamtego dnia. Sytuacja sprzed startu była jednak zupełnie inna. 

 

Podczas kwalifikacji do GP Włoch 2006 niespodziewanie Icemanw McLarenie rzutem na taśmę pokonał „Schumiego” o zaledwie 0,002 sekundy. Czasy obu zawodników to odpowiednio 1:21:484 i 1:21:486. Trzeci nieoczekiwanie był wtedy Nick Heidfeld z BMW Sauber. Można więc śmiało rzec, że zadziało się w tamten dzień. Dwie tysięczne sekundy z automatu przypomniały wtedy wszystkim najmniejsze różnice w kwalifikacjach F1, a nawet ich… brak.

ZOBACZ TAKŻE
Największe zamieszanie kwalifikacyjne F1. Nikt nie znał swojej pozycji startowej

Najmniejsze różnice w kwalifikacjach F1. Ex aequo. Powtórka podczas GP Niemiec 2010. Vettel ograł Alonso

Trzeba przyznać, że sezon 2010 był jednym z najbardziej zaciętych w historii. Do przedostatniej rundy w grze o tytuł było 5 kierowców, z czego czterech zachowało szanse do finału w Abu Zabi. Na koniec kampanii Top 4 zmieściła się w 16 punktach. Dziś chcielibyśmy znów być świadkami czegoś podobnego. Wróćmy jednak do weekendu o GP Niemiec 2010. Przez pierwsze dwa segmenty najszybszy był Fernando Alonso z Ferrari. Red Bull ewidentnie nie mógł dobrze wgryźć się w Hockenheimring, aż do czasu Q3. Właśnie w trzecim segmencie podczas ostatnich prób Sebastian Vettel pokonał Hiszpana o… 0,002 sekundy! Do dziś, obok kwalifikacji do GP Włoch 2006, jest to najmniejsza różnica do pole position, nie tylko w XXI wieku, ale i historii. Oczywiście nie liczymy Jerez 1997.

 

W wyścigu Sebastian Vettel stracił już prowadzenie po samym starcie. Niemiec nie był w stanie zatrzymać kierowców Ferrari. Liderem długo był Felipe Massa, który później otrzymał polecenie zespołowe – wówczas zabronione – o treści „Fernando is faster than you!”. Brazylijczyk przepuścił Fernando Alonso w imię walki o mistrzostwo świata w dalszej fazie kampanii. Finalnie jednak niewiele to dało, bowiem Hiszpan przegrał tytuł na rzecz Vettela o 4 „oczka”.

ZOBACZ TAKŻE
Pole position w debiucie F1. Tylko 4 kierowców tego dokonało

3. GP Węgier 2023. Powrót Hamiltona

Jeszcze w trakcie treningów do GP Węgier kierowcy Mercedesa skarżyli się na formę swoich czarnych bolidów W14. Tymczasem dzień później mieliśmy już nowe rozdanie. O ile, George Russell i zespół popełnili błędy, które zatrzymały ich na Q1, tak Lewis Hamilton był w gazie. 7-krotny mistrz świata F1 rozkręcał się z okrążenia na okrążenie. Nikt jednak nie myślał, że wydrze on swoje 104. pole position, na które czekał od GP Arabii Saudyjskiej 2021.

Lewis Hamilton z 104 pole position w karierze

Fot. Mercedes AMG Petronas F1 Team

Podczas finałowej próby Brytyjczyk pojechał na limicie i wyszarpał PP Maxowi Verstappenowi o… 3 tysięczne sekundy. Warto dodać, że w tamtym dniu w walce liczył się też Lando Norris z McLarena, który przegrał pierwsze pole o zaledwie 0,085 s. Emocji więc nie brakowało – odsyłamy was do oficjalnego skrótu video w serwisie YouTube. Finalnie w wyścigu Hamilton był dopiero czwarty, ulegając wspomnianej dwójce oraz Sergio Perezowi.

ZOBACZ TAKŻE
Najdłuższa przerwa zespołów od zwycięstw w F1. Ligier na P1

Najmniejsze różnice w kwalifikacjach F1. 4. GP Wielkiej Brytanii 2019. Zryw Bottasa

Valtteri Bottas podczas swojej przygody w Mercedesie bardziej zachwycał w kwalifikacjach niż w wyścigach. Fin często poprawiał czasy Lewisa Hamiltona, które wydawały się niemalże idealne. Nie inaczej było na torze Silverstone w 2019 roku. Właśnie wtedy w kwalifikacjach do GP Wielkiej Brytanii udało mu się ustanowić lepszy rezultat o zaledwie… 0,006 s. W wyścigu obaj panowie powalczyli, ale na pewnym etapie Bottas nie był w stanie dotrzymać kroku zespołowemu koledze. Hamilton wygrał w domowej rundzie z przewagą blisko 25 sekund i najszybszym okrążeniem w wyścigu.

Analizę porównawczą obu świetnych okrążeń kwalifikacyjnych znajdziecie tutaj.

ZOBACZ TAKŻE
Zwycięzcy Grand Prix, którzy nawet na moment nie objęli prowadzenia

5. GP Singapuru 2014. Hamilton vs Rosberg

Sezon 2014 stał pod znakiem zażartej walki o mistrzostwo dwóch kierowców Mercedesa, Lewisa Hamiltona i Nico Rosberga. Między tą dwójką bywało gorąco i nie inaczej było podczas kwalifikacji do GP Singapuru. Wówczas Brytyjczyk pokonał Niemca o jedyne 0,007 s! Bandy były naprawdę blisko i niewiele brakowało, aby obaj panowie zakończyli sesję na ścianie. Wydawało się, że taka czasówka dostarczy nam wielkie emocje w wyścigu. Niestety Nico Rosberg nie był w stanie wystartować z pól przez problemy z elektroniką. Mercedes walczył, aby ich drugi kierowca mógł powalczyć chociaż o punkty, ale na 15. kółku poddali się. Hamilton wykorzystał okazję, nie tylko odrobił straty w „generalce”, ale awansował na P1 i prowadził o 3 punkty. Okazał się być to punkt zwrotny, ponieważ potem to on wywalczył MŚ.

 

 

ZOBACZ TAKŻE
Zdobywcy pole position do wyścigu F1, w którym nie wystartowali

Najmniejsze różnice w kwalifikacjach F1. Pozostałe, czyli od 11 do 39 tysięcznych

Podczas Sprint Shootout, czyli osobnych kwalifikacji do sprintu, w trakcie weekendu o GP Belgii 2023, Max Verstappen wywalczył pole position nieznacznie pokonując swoich rywali. Drugi Oscar Piastri stracił do niego jedynie 0,011 s, a trzeci Carlos Sainz zaledwie 0,025 s. Było naprawdę ciasno, a czasówka odbywała się w zmiennych warunkach. Dopiero w SQ3 kierowcy mogli przesiąść się z przejściówek na slicki. Nikt nie mógł być pewny swego, ponieważ nie było za bardzo kiedy odpowiednio ustawić bolidów.

Obok tej sytuacji przypominają się też kwalifikacje do GP Singapuru 2022. Max Verstappen jechał wtedy fenomenalne okrążenie, które porzucił na sam koniec przez nieodpowiednią ilość paliwa w baku. Red Bull musiał wstrzymać swojego lidera i biorąc błąd na siebie. Gdyby okrążenie było dokończone, skończyłoby się to dyskwalifikacją przez niemożność poboru próbki przez FIA. Dzięki temu zamieszaniu okazało się, że Charles Leclerc z Ferrari zdobył PP z przewagą zaledwie 0,022 s nad 2. Sergio Perezem. Trzeci Lewis Hamilton stracił do lidera jedynie 0,054 s. Było więc bardzo ciasno. Finalnie w wyścigu Checo pokonał Leclerca o niespełna 2,6 s.

ZOBACZ TAKŻE
Pole position Minardi w F1. Zapomniany zryw Josa Verstappena

Wydaje się, że Monakijczyk z Ferrari upodobał sobie zdobywanie PP z małą różnicą. Otóż podczas kwalifikacji do GP Włoch 2019 przyszło mu pokonać Lewisa Hamiltona z Mercedesa o zaledwie 0,039 s. Nieoceniona była wówczas pomoc Sebastiana Vettela, który wówczas stworzył swojemu koledze cień aerodynamiczny. Niestety Niemiec potem na tym stracił, ponieważ był dopiero czwarty. W wyścigu Leclerc był już jednak zdany głównie na siebie i musiał powstrzymywać Hamiltona i Bottasa, co mu się ostatecznie udało. W ten sposób wychowanek Scuderii wygrał drugi wyścig w swojej karierze. 

5/5 (liczba głosów: 6)
Reklama