Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

GP Stanów Zjednoczonych: Leclerc z PP. Błąd Verstappena | Analiza

Charles Leclerc z Ferrari pogodził faworytów w kwalifikacjach do GP Stanów Zjednoczonych. Monakijczyk stopniowo zyskiwał lepsze tempo i pewność siebie, dzięki czemu pokonał Lando Norrisa z McLarena i Lewisa Hamiltona z Mercedesa. Lepszy czas od zdobywcy PP wykręcił Max Verstappen z Red Bulla. Holender jednak stracił swój wynik przez złamanie limitów toru w przedostatnim zakręcie.

leclerc pole position gp usa stanów zjednoczonych 2023 f1 wyniki kwalifikacji analiza
Fot. Scuderia Ferrari

Charles Leclerc z 3. pole position w sezonie

Monakijczyk po raz trzeci w tym roku pogodził Red Bulla i pozostałych rywali w kwalifikacjach. Kierowca Ferrari złapał dobry rytm od sesji Q2 i włączył się do walki o pole position. Po pierwszych przejazdach pokonywał Lewisa Hamiltona o nieco ponad 50 tysięcznych sekundy i Maxa Verstappena o 0,252 s. Wydawało się, że ta trójka rozstrzygnie między sobą kwestię startu z pierwszego pola w niedzielnym wyścigu. Po cichu wszyscy liczyli na włączenie się w to wszystko Carlosa Sainza, duetu McLarena i George’a Russella.

Każdy dawał z siebie wszystko, co było widać po małych różnicach w sektorach. Początkowo Charles Leclerc poprawił swój wynik o nieco ponad 0,1 sekundy, co wydawało się być na styku. Max Verstappen w międzyczasie popsuł pierwszy zakręt i gonił. Holender cisnął maksymalnie i odrobił straty po 2 sektorach, ale niestety dla niego popełnił błąd w zakręcie nr 19. Lider „generalki” poprawił wynik Leclerca o 0,005 s, ale chwilę później sędziowie skasowali jego czas za złamanie limitów toru. Finalnie zapchnęło to 26-latka na… 6. miejsce.

 

ZOBACZ TAKŻE
Ściganie od wieczora do rana. Zapowiedź GP USA i GP Australii

Wielkiej dramaturgii dodał też fakt, że Lando Norris z McLarena pokonał świetne kółko, które dało mu 2. pozycję, zaledwie 0,130 s za liderem. O poprawę walczył zaciekle Lewis Hamilton, który popsuł 2. sektor, ale nie na tyle, aby wypaść z gry. Niestety dla 7-krotnego MŚ nie wystarczyło to do poprawy pozycji, bowiem do P2 zabrakło zaledwie 9 tysięcznych sekundy. Czwarty Carlos Sainz miał już ponad 0,2 s straty do zespołowego kolegi i nie mógł liczyć na tak dobry wynik jak przed rokiem, kiedy zdobył w Austin pole position. Czołową piątkę uzupełnił George Russell, który dziś ustępował zespołowemu koledze i miewał usuwane czasy. W finałowej próbie udało mu się wszystko zebrać, co starczyło na 5. miejsce. Strata 25-latka do PP była już spora, bo 0,356 s. Mimo wszystko pokonał o 2 tysięczne Maxa Verstappena.

Niewykorzystane okazje Checo i Piastriego

Kompletnie swoje próby popsuli Sergio Perez i Oscar Piastri, którzy byli na lokatach nr 9 i 10. Obaj mieli samochody zdolne walczyć o pole position, ale nie potrafili tego wykorzystać. W przypadku pierwszego z wymienionych to nic nowego, ale już u Australijczyka po świetnym GP Kataru należałoby oczekiwać o wiele więcej. Porażka z Alpine dla wspomnianych kierowców raczej nie będzie powodem do dumy.

Największe zaskoczenie: Szybkie bolidy Alpine

Ostatnio francuska ekipa nie popisywała się regularnością w kontekście wyników. Czasami byli na tyle pogubieni, że odpadali już w Q1. Jednak w Stanach Zjednoczonych coś się ruszyło. Kierowcy mieli dobre narzędzie do walki z czołówką, co mile zaskakiwało. Gasly i Ocon nawiązywali kontakt z Mercedesem, McLarenem czy Ferrari. To miła niespodzianka. Siódmy Pierre Gasly stracił jedynie 0,366 s do PP, co pewnie na większości torów brałby w ciemno i mógł przy tym liczyć na lepszy wynik. Nieco dalej, bo na 8. miejscu uplasował się Esteban Ocon, który po słabej pierwszej próbie w Q3 jakby nieco wytracił rozpęd i nie był w stanie wycisnąć niczego więcej.

ZOBACZ TAKŻE
Ostatni bon-vivant. Flavio Briatore i jego historia

Tempo bolidu Alpine A523 bez poprawek było zaskakująco dobre i ciekawie będzie zobaczyć jak spisze się na dystansie. Jutro poznamy odpowiedź, czy nie był to tylko nagły wyskok. Jeśli Gasly i Ocon mieliby czym walczyć z czołówką, to może zwiastować nam ciekawy sprint, ale i wyścig w niedzielę. Na pewno ważne dla nich będzie potwierdzenie dobrych osiągów z piątku w Sprint Shootoucie.

Największe rozczarowania: Hulkenberg, Aston Martin i Williams

Nico Hulkenberg miał niezłe tempo w treningu i na początku Q1. Niestety doświadczony Niemiec pogubił się w samej końcówce, która okazała się kluczowa. Tor COTA ewoluował i pozwalał na coraz szybszą jazdę, co poprawiło osiągi niemalże całej stawki. Niestety „Hulk” popełnił błędy w finałowej próbie, przez co przegrał minimalnie awans do Q2 z Danielem Ricciardo. Patrząc na to, że zespołowy partner Niemca, Kevin Magnussen, przeszedł bezproblemowo z 7. czasem, jest jeszcze bardziej rozczarowujące.

ZOBACZ TAKŻE
GP USA 1974: Pierwszy raz, kiedy lider i wicelider mieli tyle samo punktów

Obok kierowcy Haasa warto wymienić duety Astona Martina i Williamsa. Fernando Alonso był 17. ze stratą 0,055 s do awansu dalej. Co ciekawe to pierwszy raz w tym roku, kiedy regularny weteran wiedział, że nie dotrze do trzeciego segmentu. Inżynier wyścigowy „Nando” nakazał mu pozostanie w kokpicie, aby poczekać na decyzje w kwestii limitów toru. Zespół z Silverstone wciąż liczył, że rywale złamali ograniczenia i ich czasu będą anulowane. Tak się finalnie nie stało. O ile obecność Lance’a Strolla w gronie pierwszych odpadających nie dziwi, tak osiągi jego „nauczyciela” zaskakują in minus. Patrząc na to, że Aston Martin przywiózł do Austin dość duże poprawki, w garażach musi narastać frustracja i nerwowość. Poza duetem Astona Martina, także Alexander Albon i Logan Sargeant nie zachwycili. To było poniekąd dziwne, bo na początku sesji tempo było niezłe i wydawało się, że ten pierwszy zmieści się w Top 15.

Niedosyt w AlphaTauri, Alfie Romeo i u Magnussena

Yuki Tsunoda błyszczał tempem od początku kwalifikacji i wydawało się, że awans do Q3 będzie w jego zasięgu. Tak faktycznie było, ale finałowa próba i popsuty pierwszy sektor sprawiły, że zabrakło jedynie 0,018 s. Z dziesiątym wynikiem do finałowej części przeszedł Sergio Perez, który miał dużo szczęścia. Za jego plecami Daniel Ricciardo też był szybki. Powracający Australijczyk plasowałby się bliżej zespołowego kolegi z AlphaTauri, ale ze względu na naruszenie limitów toru, jego najlepszy czas usunięto. Jak na przerwę od startów i powrót z intensywnej rehabilitacji, 34-latek pokazał się i tak z dobrej strony. Podobnie mogą uważać kierowcy Alfy Romeo. Guanyu Zhou i Valtteri Bottas do pewnego momentu mieli Q3 na wyciągnięcie ręki. Trochę zabrakło, ale P12 i P13 dają nadzieję na punkty w niedzielę. 

Zawiedziony wynikiem powinien być 14. Kevin Magnussen. Duńczyk od początku weekendu był szybki na torze pod Austin. Niestety w Q2 nie poskładał dobrego kółka w tłoku i prawdopodobnie zaprzepaścił okazję do awansu do Q3. Widać, ze VF-23 po poprawkach ma potencjał i pozostaje wierzyć, że zespół jak najszybciej zrozumie pakiet i pozwoli zawodnikom na walkę o lepsze rezultaty.

Co przed nami?

Już jutro, 21 października, o godz. 19:30 czasu polskiego kierowcy ponownie powalczą o jak najlepszy czas. Tym razem w Sprint Shootoucie, czyli kwalifikacjach do F1 Sprintu, który zaplanowano na północ (0:00). Często w weekendach sprinterskich dochodziło do przetasowań między piątkiem a sobotą, więc być może i tym razem w tej części stawki, gdzie mamy małe różnice, wywalczone pozycje zawodników będą inne niż te do niedzielnego Grand Prix.

Faworytem sobotnich zmagań, mimo gorszego piątku, wydają się być Max Verstappen i Red Bull Racing. Można też liczyć na mocne argumenty ze strony Ferrari, McLarena czy Mercedesa. Zwłaszcza Charles Leclerc po powtórzeniu sukcesu z Azerbejdżanu i Belgii będzie szukał swojej szansy na zwycięstwo. O niespodzianki postarają się kierowcy AlphaTauri i Haasa, którzy jeżdżą z dość mocno zmodernizowanymi konstrukcjami w ten weekend.

ZOBACZ TAKŻE
Transmisja F1 2024. Gdzie oglądać Formułę 1 w Polsce? Transmisje GP Bahrajnu 2024 [transmisja, stream, live]

Pełna rozpiska weekendu o GP Stanów Zjednoczonych 2023 znajduje się w osobnym wpisie – odnośnik powyżej.

Wyniki kwalifikacji do GP Stanów Zjednoczonych 2023

wyniki kwalifikacje gp usa 2023 f1

Fot. Formula 1 / Twitter

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama