Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Mercedes W15. Mistrzowskie aspiracje od samego początku

Oto kolejny nowy bolid F1 na sezon 2024. Tym razem Mercedes odsłonił model F1 W15, który ma pozwolić Lewisowi Hamiltonowi i George’owi Russellowi przywrócić ekipę z Brackley do walki o mistrzowskie laury. Zanim przekonamy się o jego możliwościach na torze, zdradzamy więcej ciekawych informacji z prezentacji.

mercedes w15 przód f1 2024 prezentacja
Fot. Mercedes-AMG Petronas F1 Team

Mercedes W15, czyli przez rewolucję do mistrzostwa

Wicemistrzowie świata konstruktorów F1 z sezonu 2023 chcą wrócić na sam szczyt. Nie będzie to proste, mimo że do prac nad bolidem 2024 oddelegowano Jamesa Allisona, który był jednym z ojców sukcesów Mercedesa sprzed rewolucji technicznej 2022. Brytyjski inżynier zdołał poukładać większość puzzli, ale nie wiemy, czy to zacznie od razu działać. Na pewno ekipie nie pomógł fakt, że po sezonie 2024 szeregi stajni z Brackley opuści Lewis Hamilton, wokół którego przez wiele lat kręcił się cały projekt. Oczywiście wszyscy są zdeterminowani, aby zakończyć wieloletnią przygodę z przytupem. 

bok w15

Fot. Mercedes-AMG Petronas F1 Team

Srebrne Strzały marzą o kolejnych mistrzowskich tytułach. Aby po nie sięgać potrzebują wykonać duży krok naprzód. Po nowej konstrukcji F1 W15 widać, że postawiono na zupełnie inny koncept. Już przy okazji GP Monako 2023, Mercedes wycofał się z filozofii zero sidepods. Jednakże nie mogli wtedy znacząco przeprojektować samochodu. Tym razem widać, że pewne rozwiązania inspirowane Red Bullem, które są połączone z tym, co według ekipy z Brackley działało. Oczywiście kształty sekcji bocznych, obudowy chłodnic czy pokrywy silnika muszą się różnić ze względu na inną architekturę między silnikami Mercedesa a RPTJ Honda. Na pewno nie można odmówić kreatywności.

ZOBACZ TAKŻE
McLaren MCL38. Typowany na pogromcę Red Bulla
mercedes w15 przód 2024

Fot. Mercedes-AMG Petronas F1 Team

Malowanie robi wrażenie, ale przede wszystkim nowe kształty czynią W15 rewolucyjnym

Jeśli chodzi o barwy to zdecydowano się znaleźć miejsce na srebrny. Wciąż dominują czerń i karbon, ale udało się wkomponować turkusowy niebieski Petronasa i klasyczny odcień dla Silver Arrows na przedni nos. Wygląda to naprawdę dobrze i przede wszystkim wyróżnia się. Jeśli chodzi o zmiany względem poprzednika to jest ich dość sporo.

Zacznijmy od tego, że cały przód jest zmieniony. Kształt nosa przypomina te w MCL38 czy zeszłorocznym RB19, ale sama końcówka jest nieco węższa. Oczywiście zawieszenie, kształty wahaczy są inspirowane filozofią rywali. Podobnie dzieje się, gdy idziemy do sekcji bocznych. Wlot powietrza do chłodnic jest bardzo wąski, ale za to wyżej przy airboxie mamy dość duży otwór. Same sidepody są podobnego kształtu jak u innych, duża przestrzeń nad bargeboardami, ale coraz mniejsza wokół zabudowanych chłodnic. Co ciekawe tzw. „armaty” zostały, ale doczekały się lekkiego przemodelowania i wyglądają trochę jak w Alpine A524. 

ZOBACZ TAKŻE
Scuderia Ferrari odsłoniła SF-24. Od razu widać różnice

Wolff i Allison pod wrażeniem tego, co udało się stworzyć

Wiemy, że musimy się wspiąć na wyżyny, aby walczyć z przodu. W tym sporcie nie ma cudów. Jednak nasza ambicja i determinacja są mocne. Od czasu wytyczenia nowego kursu rozwój postępuje prawidłowo. Na naszej liście priorytetów w przypadku tego samochodu mieliśmy kilka pozycji. Wkrótce przekonamy się, czy zrobiliśmy krok, do którego dążyliśmy – powiedział Toto Wolff, szef Mercedesa. 

Uważam, że poprzednie dwa lata były dla nas konieczne, abyśmy mogli się na nowo dostosować, skalibrować i odkryć w niektórych obszarach. Podejście oparte na korzeniach i gałęziach nigdy nie jest łatwe. Jednak poczyniliśmy postępy i nie możemy się doczekać kolejnego kroku naprzód z W15  – dodał Austriak.

mercedes w15 tył 2024

Fot. Mercedes-AMG Petronas F1 Team

Projektowanie każdego samochodu to proces iteracyjny. I to długi. Historia sięga aż do zeszłego roku. Nowy samochód umożliwia zespołowi dokonanie większych zmian, które nie są możliwe w trakcie sezonu. Są to decyzje podjęte latem ubiegłego roku. Duży nacisk położyliśmy na ulepszenie nieprzewidywalnej tylnej osi poprzedniego samochodu. Ciężko pracowaliśmy, aby obie osie, a szczególnie tylna oś, zachowały lepszą kontrolę nad oponą niż w W14. Poczyniliśmy również pewne porządki w obszarach, w których mogliśmy coś ulepszyć, w tym w zakresie efektu DRS i wydajności w pit stopach. W obecnej generacji samochodów znaczna część osiągów wynika z interakcji podłogi z powierzchnią. Skuteczność samochodu zależy od tego, jak dobrze podłoga może zachowywać się aerodynamicznie – powiedział James Allison, dyrektor techniczny Mercedesa.

Czujemy, że mieliśmy dobrą zimę, ale dopiero czas pokaże, jak duży krok zrobiliśmy. Skupiamy się na jak najlepszym wykorzystaniu samochodu, który wprowadzamy na rynek, ale jesteśmy podekscytowani wyścigiem rozwojowym, który nastąpi. Przepisy są wciąż młode, a możliwości liczne – podsumował Brytyjczyk.

ZOBACZ TAKŻE
Aston Martin AMR24. Nadzieja na czołówkę

Hamilton i Russell nie mogą doczekać się pierwszych testów

Nauka zdobyta w ciągu ostatnich dwóch lat pomogła nam znaleźć kierunek. […] Nadal będzie to praca w toku, ale z podniesionymi głowami, otwartymi umysłami i pilnie będziemy stawić czoła wszelkim wyzwaniom, jakie się pojawią. […] Jeśli nie czujesz się komfortowo w samochodzie, nie jesteś w stanie wydobyć maksymalnych osiągów. Bardziej stabilny i przewidywalny samochód pozwoli nam wydobyć potencjał nie tylko z samochodu, ale także z nas samych, jako kierowców. Wiem, do czego zdolny jest ten zespół. Jestem niesamowicie wdzięczny za pracę każdej pojedynczej osoby w tym zespole. Za każdym razem, gdy jesteś w fabryce, możesz zobaczyć czystą determinację u wszystkich. Wszyscy jesteśmy niesamowicie zmotywowani na nadchodzący rok i damy z siebie wszystko w nadchodzącej podróży – powiedział Lewis Hamilton.

Przez ostatnie dwa sezony uczyliśmy się i rozwijaliśmy jako zespół. To nie było proste, ale naprawdę wierzę, że podróż, którą odbyliśmy, na dłuższą metę uczyni nas silniejszymi. Cały zespół pracował niesamowicie ciężko i mamy nadzieję, że dzięki W15 udało nam się zrobić krok naprzód. W zeszłym roku poczyniliśmy postępy w zakresie niektórych paskudnych cech W14. Jednak nadal mieliśmy wąskie okno pracy, a gdy już je przekroczyliśmy, prowadzenie samochodu było trudne. Jeśli będziemy mogli w dalszym ciągu poszerzać  to okno, doda nam to pewności jako kierowcom, a dzięki temu łatwiej będzie nam znaleźć czas okrążenia. F1 to niezwykle trudny sport. Bardzo trudno jest wygrać. Dlatego to kochamy. Każda kobieta i mężczyzna w Brackley i Brixworth bardzo skupiają się na drodze na szczyt. Kontynuujemy koncentrację i zaangażowanie w 2024 roku. Nie mogę się doczekać, dokąd nas to zaprowadzi – powiedział George Russell.

Została już tylko jedna/dwie prezentacja

W czwartek, 15 lutego, swój bolid odsłoni Red Bull. Model RB20 ma za sobą już dzień filmowy na torze Silverstone. Przy zdjęciach z ukrycia widać spore zmiany. O dziwo część wzorowana jest na Mercedesie W14 z zeszłego sezonu – mowa tu o pokrywie silnika oraz obudowie chłodzenia i wydechu. Przy sekcjach bocznych widać większa agresję i jeszcze ciaśniejsze upakowanie niż przy RB19. Już nie możemy doczekać się, jak nowe dzieło Adriana Neweya i jego ludzi zostanie ukazane oficjalnie. Więcej szczegółów dotyczących prezentacji bolidów F1 2024 znajdziecie w osobnym materiale – kliknijcie „zobacz także” poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
Prezentacje bolidów F1 2024. Kiedy i gdzie? Oto szczegóły

Reklama