Connect with us

Czego szukasz?

powered by Advanced iFrame. Get the Pro version on CodeCanyon.

Testy nowych samochodów

TEST | Renault Austral E-TECH 200 KM – w miarę oszczędna hybryda

To już nasze drugie spotkanie z Renault Australem. Jednakże tym razem mieliśmy okazję sprawdzić „pełną hybrydę”, czyli wersję E-TECH o mocy 200 KM. Czy była warta aż 220 tys. złotych? Sprawdzamy.

Renault Austral E-TECH 2024 200 km 1.2
Fot. Adrian Drozdek

Ogólne wrażenia: Renault Austral 1.2 E-TECH 200 KM iconic

Już w przypadku wersji Mild Hybrid dość ciepło przyjęliśmy Renault Australa. Wiedzieliśmy, że czeka nas jeszcze sprawdzian hybrydy E-TECH Full Hybrid. Wreszcie nastał ten dzień i od razu był on przyjemny. Następca Kadjara już na zewnątrz zwraca na siebie uwagę i sprawia tym samym, że chcesz do niego wsiąść. Tym razem mieliśmy inny lakier i trzeba przyznać, że nie tylko w macie temu modelowi „do twarzy”. Niebieski iron w połączeniu z czarnym dachem etoile naprawdę robi robotę. Jeśli chodzi o same walory wizualne to też całkiem dobrze prezentują się 20-calowe felgi. Większość doznań stylistycznych opisaliśmy już przy okazji poprzedniego testu, do którego odsyłamy was poprzez „zobacz także” poniżej. Tutaj skupimy się na innych walorach Renault Austral E-TECH iconic.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Renault Austral Mild Hybrid Esprit Alpine 160 KM - powiew świeżości

tył renault austral e-tech

Fot. Adrian Drozdek

Wydawało się, że silnik 3-cylindrowy o pojemności 1.2 l wraz z silnikiem elektrycznym (poj. 2 kWh) przy mocy 200 KM może dać dość specyficzne odczucia. Okazało się jednak, że nie ma dużych powodów do obaw. Kierowca ma wybór siły rekuperacji. Przy najwyższym ustawieniu po zdjęciu nogi z pedału gazu Austral wytrąca prędkość dość zdecydowanie, wręcz na tyle, że nie trzeba korzystać z hamulca. Efektywność niczym w elektryku. Takie działanie pozwala oszczędzać klocki i tarcze, ale też i bardzo skutecznie uzupełnia poziom naładowania naszej baterii. Sam pedał hamulca potrzebny jest do ostatecznego zatrzymania pojazdu. Poniekąd to sprawia, że trzeba nieco się przestawić, ale warto raz na jakiś czas nieco zmienić styl jazdy.

Jest inaczej, ale to dobrze

Dodatkowo można wyróżnić układ kierownicy i właściwości jezdne, dzięki którym Renault Austral E-TECH był precyzyjny i dostarczał dużo miłych odczuć. Zdecydowanie tutaj, w porównaniu do wersji z Mild Hybrid, chodzi o jeszcze spokojniejsze tripowanie. Dobrną wadą było zachowanie skrzyni przy symulacji „zbijania biegów”. Tutaj czasem auto zbyt długo myślało i trzeba było poczekać na reakcję nawet przy naciśnięciu pedału gazu do oporu.

Na uwagę zasługuje też wysoka ergonomia, ponieważ ta też sprawiała, że podróżowanie tym autem sprawiało przyjemność. Sam samochód ponownie trzeba pochwalić za nowoczesność. Mamy nowe multimedia, więcej aplikacji od Google’a, dobrą reakcję na dotyk oraz poprawnie działające Apple CarPlay czy Android Auto. To wszystko dzięki systemowi OpenR, który oparto na Androidzie Automotive. Zdecydowanie Francuzi wykonali krok w dobrą stronę.  Naprawdę już jest bardziej intuicyjnie.

wnętrze renault austral e-tech

Fot. Adrian Drozdek

Wygłuszenie w wersji E-TECH stało na wysokim poziomie. Nawet przy prędkościach rzędu 140 km/h było w kabinie dość cicho. Nic nie trzeszczało w środku, spasowanie było naprawdę dobre. Owszem, może miejscami przy dużym nacisku dało się coś usłyszeć, ale podczas jazdy to nie dawało się we znaki.

Dane techniczne

Testowane Renault Austral E-TECH było napędzane hybrydą HEV, którą oparto na współpracy silnika spalinowego 3-cylindrowego 1.2 l (131 KM) z dwoma silnikami elektrycznymi (68 KM, poj. 2 kWh). Łączna moc dla tego układu to 200 KM, a maksymalny moment obrotowy wynosił 205 Nm. Całość wspierała automatyczna, bezstopniowa skrzynia biegów Multimatic, która oferowała symulację 15 kombinacji. Cztery przełożenia są przewidziane dla „spalinówki”, a dwa dla „elektryka”. Wszystko to po to, aby jak najbardziej wzmocnić elektromobilny charakter samochodu i przyczyniać się do niskiej emisji i wykorzystania „spalinówki” w jak najmniejszym stopniu. Przyspieszenie do pierwszej „setki” zajmie nie więcej jak 8,4 s. Natomiast v-max dla tego modelu wynosi 175 km/h. Napęd obejmował jedynie przednią oś. Samochód w naszej wersji ważył nieco ponad 1520 kg.

W kontekście podstawowych wymiarów model przedstawia się tak: 4 510 mm (długość) x 2 083 mm (szerokość) x 1 621 mm (wysokość). Rozstaw osi wynosi 2 667 mm. Bagażnik pozwala pomieścić minimum 500 l, ale po złożeniu tylnej kanapy możemy osiągnąć nawet 1 525 litrów. Naprawdę całkiem sporo! Za to bak paliwa liczy sobie 55 l.

bagażnik australa

Fot. Adrian Drozdek

ZOBACZ TAKŻE
Nowe Renault Austral. Ma szansę przełamać złą passę poprzednika

Wyposażenie: Iconic

Sam fakt, że przyszło nam obcować z wersją iconic oznaczał, że samochód dużo oferował już w standardzie. Mimo to zdecydowano się dodać jeszcze coś extra i tych opcji uzbierało się aż na kwotę 31 200 zł. Za co należało tyle zapłacić? Najdroższe z tego wszystkiego był system 4Control advanced wraz z zawieszeniem wielowahaczowym z tyłu za 7 000 zł. Za nim plasowały się dwa pakiety po 4 500 zł. Mowa tutaj o: pakiecie advanced driving assist (systemy active driver assist (ADA) i ostrzegania o nadmiernej prędkości z funkcją rozpoznawania znaków drogowych (OSP/TSR) oraz wyświetlaczu Head-Up 9,3″ na przedniej szybie) czy pakiecie Harman Kardon (zestaw 11 głośników premium + subwoofer, system nagłośnienia premium Harman Kardon 485W).

Tyle samo co powyższe warty był też panoramiczny szklany dach z elektryczną roletą przeciwsłoneczną. Natomiast 500 zł mniej trzeba było zapłacić za przednie światła full LED Matrix vision. Całość dopełniało dwukolorowe nadwozie (niebieski iron + czarny etoile) za 3 700 zł.

Jeśli chodzi o standard to tutaj należałoby uwzględnić podgrzewaną kierownicę i podgrzewane przednie fotele, tylne światła LED morowane z efektem włókien 3D, system kamer 360 stopni adaptacyjny tempomat, elektrycznie otwierana i zamykana klapa bagażnika. Fotele z przodu także mają elektryczną regulację w 6 kierunkach oraz podparcia lędźwiowego plus masaż. To naprawdę bardzo poprawia komfort podróżowania.  Oczywiście nie należy zapominać o  systemie wspomagania wyjeżdżania z miejsca parkingowego tyłem czy też systemie nagłego hamowania przed przeszkodą.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Renault Clio esprit Alpine E-TECH 145 KM - hybrydowy gokart

Rozsądne spalanie, ale wciąż wyższe niż twierdzi producent

Według producenta hybrydowe Renault Austral nie powinno spalić w cyklu mieszanym więcej jak 4,8 l/100 km. W naszym przypadku udało się osiągnąć 5,7 l/100 km. Mimo to trudno się czepiać, ponieważ jak na tak dużego SUV-a, który jest dość ciężki, wyszło całkiem znośnie. Mile można było zaskoczyć się w trasie, kiedy nie wybieraliśmy dróg szybkiego ruchu. Nieraz udało się zejść do 4,2 l/100 km. Gorzej było już na drogach ekspresowych i autostradach, gdzie należało spodziewać się wartości rzędu 6,5 l/100 km (z prędkościami do 130 km/h). W mieście za to nieraz udało się jechać tak, aby niemalże nie używać silnika spalinowego i tym samym 3 l/100 km były wskazywane przez komputer. Niestety w korkach trzeba było liczyć się z wartościami pod nawet 8 l/100 km.

silnik 1.2 e-tech

Fot. Adrian Drozdek

Finalnie na jednym tankowaniu spokojnie można było zrobić około 800 km.

Ile kosztuje Renault Austral E-TECH?

Testowane Renault Austral E-TECH Full hybrid w wersji iconic wraz z opcjami dodatkowymi kosztowałoby nas 220 100 zł. Oczywiście sporo można uciąć na wyposażeniu, ponieważ aż do 31 200 zł. Naszą konfigurację znajdziecie pod kodem „O6FCKG”, który należy wpisać tutaj. Jeśli chodzi o tańsze możliwości, to takie też są. Mamy tutaj warianty: evolution (od 135 900 zł) czy techno (od 185 600 zł). Nasz iconic jest dopiero później i zaczyna się od 188 900 zł. Na czele za to jest iconic esprit Alpine, które rozpoczyna się od 222 600 zł i już na samym początku przewyższa wartość testowanego egzemplarza.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Renault Captur II E-TECH 145 KM - przyjemna "hybrydka"

Podsumowanie: Renault Austral 1.2 E-TECH 200 KM iconic

Renault Austral 1.2 E-TECH 200 KM iconic
  • Stylistyka
  • Przestronność
  • Jakość materiałów
  • Wyposażenie
  • Multimedia
  • Komfort użytkowania
  • Przyjemność z jazdy
  • Silnik i napęd
  • Skrzynia biegów
  • Ekonomia i ekologia
  • Bezpieczeństwo
  • Cena w stosunku do jakości
4.6

Podsumowanie

Renault Austral E-TECH iconic z pewnością jest konkurentem dla Kii Sportage, Hyundaia Tucsona, VW Tiguana czy Opla Grandlanda. Jeśli chodzi o segment C SUV, to Mercedesa GLA czy BMW X1 wciąż jednak trochę brakuje. Nie można jednak odmówić Renault, że zrobili wszystko, aby unowocześnić swoją gamę i nie nadwyrężyć ceny. Za dość nowoczesnego i nawet sporego SUV-a z efektywną hybrydą zamiast np. Plug-Ina trzeba wydać ponad 200 tys. złotych, ale i u konkurencji nie jest dużo taniej.

Galeria: Renault Austral 1.2 E-TECH 200 KM iconic

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply

Reklama