Weekend wyścigowy zespołu F1 na Twitterze - Mercedes vs. Ferrari
Nasze social media

Motorsport

Weekend wyścigowy zespołu F1 na Twitterze – Mercedes vs. Ferrari

Jak wygląda weekend wyścigowy dla osób zajmujących się komunikacją w zespołach F1? To okres ciężkiej pracy, tak jak dla wielu innych członków zespołów. Porównaliśmy twitterową aktywność i zaangażowanie fanów dwóch potentatów F1 – Mercedesa i Ferrari – podczas weekendu wyścigowego GP Singapuru.

Opublikowano

w dniu

Fot.: Mercedes-AMG Petronas Motorsport F1 Team

Tak w sporcie, jak i w komunikacji – Mercedes i Scuderia Ferrari nie mają sobie równych, jeśli chodzi o liczbę obserwujących na Twitterze. Obie stajnie już od pewnego czasu mogą pochwalić się ponad 2 milionami followersów, co czyni ich absolutnymi liderami Twitterowego padoku F1. Pomimo podobnej liczby obserwujących, strategia obu zespołów (jak i w sporcie!) jest zupełnie inna. Pracownicy stajni z Brackley publikują zdecydowanie częściej niż swoi włoscy rywale, co doskonale pokazuje poniższy wykres.

Niemcy w znacznie większym stopniu niż Włosi postawili na retweety. W tym przypadku jednak ilość szła w parze z jakością, co pokażą kolejne wykresy.

Pomimo najwyższej ilościowo aktywności w piątek, rzecz jasna największy ruch na profilu Mercedesa miał miejsce w niedzielę, choć w sobotę poruszenie także było na wysokim poziomie.

W przypadku Ferrari tendencja jest podobna, jednak jej impet zdecydowanie niższy. Dużą część wpisów w sobotę wygenerował trzeci trening, w którym fantastycznym czasem popisał się Sebastian Vettel.

Ogólnie jednak stajnia z Maranello nie miała najmniejszych szans z Mercedesem, choć jeszcze w czwartek częściej dyskutowano o Ferrari, zaznaczając, że to w końcu może być udany weekend dla zespołu spod znaku czarnego rumaka. Kolejne niespełnione nadzieje Tifosich i fantastyczna jazda Lewisa Hamiltona wywindowały jednak Mercedesa zdecydowanie przed najgroźniejszych rywali – jak się okazuje nie tylko w sporcie, ale także na Twitterze. 

Poniższy wykres pokazuje sytuację jeszcze lepiej – czwartek z przewagą Ferrari, wyrównany piątek, sobota do końca trzeciego treningu jeszcze dla włoskiego zespołu, a potem zdecydowany skok Mercedesa, który trwał do końca weekendu.

Pomimo kolejnej nieco przygnębiającej fanów Ferrari porażki z Mercedesem, zespół ten także w ten weekend zdobył znaczącą liczbę nowych obserwujących, choć to Mercedes każdego dnia weekendu wyścigowego GP Singapuru był pod tym względem lepszy. Jeśli tendencja ta utrzyma się jeszcze przez jakiś czas, może dojść do zdetronizowania Scuderii Ferrari jako najpopularniejszego zespołu F1 na Twitterze. Obecnie obie stajnie dzieli ok. 50 tysięcy obserwujących.

Dodać należy, że porównując średnią liczbę interakcji do jednego posta, te Scuderii Ferrari były popularniejsze. Pytanie jednak czy ta tendencja utrzymała by się, gdyby włoski zespół opublikował tak znaczącą liczbę wpisów, jak ich najgroźniejsi rywale, którzy w liczbach bezwzględnych nie pozostawili złudzeń stajni z Maranello.

Jeśli zastanawiacie się, jakie wpisy były najpopularniejsze w tym okresie i bylibyście w stanie postawić pieniądze, że najwięcej interakcji zebrały posty o zwycięstwie Lewisa Hamiltona w wyścigu albo o zdobyciu pole position, to bylibyście w błędzie. W trakcie weekendu wyścigowego zespół z Brackley poinformował o współpracy z dwoma popularnymi angielskimi Youtuberami, a tweet ten był znacznie popularniejszy niż drugi w zestawieniu udostępniony wpis oficjalnego profilu F1 z filmem ze zwycięskiego okrążenia w kwalifikacjach.