IndyCar: Josef Newgarden niespodziewanie najlepszy w St. Petersburgu [PODSUMOWANIE] - motohigh.pl
Nasze social media

IndyCar

IndyCar: Josef Newgarden niespodziewanie najlepszy w St. Petersburgu [PODSUMOWANIE]

Inauguracja sezonu IndyCar w St. Petersburgu – miasta w stanie Floryda, obfitowała w walkę nie tylko między kierowcami, ale także… strategami. Josef Newgarden odniósł swoje zwycięstwo dzięki nieco odmiennej taktyce dot. doboru ogumienia. Za nim znaleźli się mistrzowie, Scott Dixon i Will Power. Z bardzo dobrej strony zaprezentowali się debiutanci – Felix Rosenqvist, Colton Herta i Santino Ferruci.

Opublikowano

w dniu

Fot. Team Penske / Josef Newgarden tuż przed Scottem Dixonem

Palmy, drogie jachty zacumowane u wybrzeża Zatoki Meksykańskiej, słoneczna pogoda. Taki krajobraz tradycyjnie już towarzyszy inauguracji sezonu IndyCar. W miniony weekend, na liczącym 2 897 metrów torze w St. Petersburgu rozegrana została pierwsza runda mistrzostw.

Kwalifikacje

Pierwszy rząd na starcie wyścigu wywalczyli kierowcy Penske, Will Power oraz Josef Newgarden. Za nimi znalazł się duet ekipy Chipa Gannasiego, Felix Roseqvist oraz Scott Dixon. Ostatnie dwie pozycje w sesji Fast Six zajęli Ryan Hunter-Reay oraz Alexander Rossi. Początkowo w ostatniej części kwalifikacji zamiast Rossiego miał znaleźć się Colton Herta, lecz jego najlepszy czas okrążenia został skreślony przez karę za przyblokowanie Charliego Kimballa. Jednym z największych pechowców czasówki był Sebastien Bourdais. Dwie żółte flagi pojawiły się akurat wtedy, gdy Francuz miał ustanowić swój czas okrążenia, w związku z tym zakończył on sesję bez żadnego czasu i zajął 19 pole startowe. Pierwszą z żółtych flag wywołała awaria samochodu Marco Andrettiego, a drugą wypadek Santiago Ferruciego.

O dużym szczęściu może natomiast mówić Scott Dixon. Nowozelandczyk obrócił się na swoim najszybszym okrążeniu, a jego poprzedni rezultat zapewniał mu zaledwie 13. pozycję startową. Jednakże przez to, że Takuma Sato został ukarany skreśleniem najlepszego czasu za wywołanie żółtej flagi, Dixon awansował do kolejnej sesji.

Wyniki kwalifikacji: Tutaj.

Wyścig

Ciepła i słoneczna aura nie opuściła St. Petersburga również kolejnego dnia. Przed startem rywalizacji można było ujrzeć w padoku Roberta Wickensa – Kanadyjczyk cały czas przechodzi rehabilitację po poważnym wypadku w zeszłorocznym wyścigu Pocono 500. Wśród gości pojawił się także gracz futbolu amerykańskiego i dwukrotny triumfator w Super Bowl, Tony Dungy – dał on kierowcom sygnał do uruchomienia silników. Następnie zawodnicy uformowali szyk, by rozpocząć rywalizację ze startu lotnego. Do pokonania mieli dystans 318 km. Dobry start zaliczył debiutujący w serii Felix Rosenqvist, który już w pierwszym zakręcie znalazł się przed Josefem Newgardenem.

Fot. Team Penske / Josef Newgarden na prowadzeniu wyścigu

Tymczasem sobotni pech Sebastiena Bourdaisa nie opuścił Francuza również w niedzielę. Kierowca odpadł z wyścigu po przejechaniu zaledwie 11 okrążeń z powodu awarii silnika. Szczęśliwie zdołał opuścić tor, dzięki czemu obyło się bez neutralizacji. Ta pojawiła się jednak już kilka okrążeń później, gdy kłęby białego dymu wydostały się z bolidu Ryana Huntera-Reaya.

Podczas restartu świetnie poradził sobie Rosenqvist, który wykorzystał uślizg tylnej osi Willa Powera na wyjściu na prostą startową i zdołał wyprzedzić Australijczyka w pierwszym zakręcie. Świetna postawa debiutanta może być szokująca, jednakże nie zapominajmy – Szwed ma już spore doświadczenie zdobyte w seriach takich jak m.in. Europejska Formuła 3, DTM, Super Formula, Indy Lights oraz Formule E.

Wkrótce z rywalizacji odpadli kolejni zawodnicy. Ed Jones uderzył w ścianę na wyjściu z 9 zakrętu, a o jego bolid zahaczył Matheus Leist urywając tylne koło. Na tor po raz drugi wyjechał samochód bezpieczeństwa. Po restarcie Felix Rosenqvist zdołał oddalić się od Willa Powera, jednakże po pit stopie Australijczyk powrócił na prowadzenie. Później Szwed zdołał go pokonać w walce o pierwsze miejsce.

Decydująca o losach wyścigu okazała się jednak druga seria pit stopów. Power i Dixon znaleźli się wówczas przed Rosenqvistem. Nietypową taktykę zastosował natomiast Josef Newgarden, który przedłużył swój stint, a następnie założył oznaczone czerwonym kolorem miękkie opony. Wykorzystując to, że Power utknął za Marco Andrettim, który także jeszcze nie zjeżdżał do alei serwisowej, Amerykanin znalazł się na prowadzeniu wyścigu. Tymczasem Dixon wyprzedził odważnym manewrem w pierwszym zakręcie Willa Powera i awansował na drugie miejsce. Podczas kolejnego pit stopu cała czołówka założyła czarne opony i utrzymała swoje ówczesne pozycje aż do samej mety.

Josef Newgarden dzięki spokojnej, lecz skutecznej jeździe odniósł swoje pierwsze w karierze zwycięstwo na ulicach St. Petersburga (11 wiktoria w karierze). Scott Dixon, który dostarczył nam sporych emocji w walce z Powerem, zajął ostatecznie drugie miejsce. Will Power może czuć się zawiedziony, kończąc zawody na trzecim miejscu po starcie z pole position. Zdobył jednak cenne punkty w walce o mistrzowski tytuł. Zapewne będzie chciał odkuć się partnerowi z ekipy Penske już przy kolejnej okazji.

Rewelacją wyścigu był Felix Rosenqvist. Zaliczając swój pierwszy wyścig w IndyCar zapewnił sobie start z 3. pola i zajął 4. pozycję w wyścigu. Dobrze sobie poradził z lotnymi startami, lecz zabrakło mu szybkości, by znaleźć się w pierwszej trójce. Udowodnił jednak, że będzie groźnym rywalem dla bardziej doświadczonych zawodników amerykańskiej serii. Na uwagę zasługuje także dobra jazda Coltona Herty i Santino Ferruciego. Dwaj Amerykanie, którzy zaliczają swój zaledwie drugi wyścig w IndyCar, zajęli odpowiednio ósme i dziewiąte miejsce.

Pełne wyniki wyścigu

Fot. Team Penske / Josef Newgarden, Scott Dixon oraz Will Power na podium wyścigu w St. Petersburgu

Wyścig w St. Petersburgu zapewnił nam wiele emocji i ciekawych rozstrzygnięć. Czterech zawodników toczyło ze sobą walkę o zwycięstwo, a o końcowym wyniku zadecydowała nie tylko jazda na torze, ale również strategia. Mimo spokojniej końcówki, gdy to Josef Newgarden kontrolował swoją przewagę nad Scottem Dixonem, zmagania na Florydzie były ciekawe. A dodatkową atrakcją była malownicza sceneria miasta idealnie nadającego się na wymarzony wakacyjny wypoczynek.

Kolejny wyścig IndyCar już za dwa tygodnie. Kierowcy zmierzą się na torze znanym z Formuły 1, czyli Austin w Teksasie. Start wyścigu w niedzielę, 24 marca, o godz. 18:30 czasu polskiego. Poniżej oficjalne podsumowanie tego, co działo się przedwczoraj.

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama