Peugeot 306 II kombi 1.6 l (89 KM) - czyżbym oszalał? [TEST - Część I]
Nasze social media

Testy samochodów używanych

Peugeot 306 II kombi 1.6 l (89 KM) – czyżbym oszalał? [TEST – Część I]

Kupujecie sercem czy rozumem? Wasze decyzje są pochopne czy przemyślane? Wychodzę z założenia, że najlepsze zakupy to te, które dokonujemy pod wpływem emocji oddziałujących na nas przez dany produkt. Postanowiłem zaszaleć i szarpnąłem się na… Peugeota 306 drugiej generacji za dość symboliczną kwotę. Oto pierwsza część moich odczuć po zakupie…

Opublikowano

w dniu

Peugeot 306 - Fot. motohigh.pl
Fot. Mikołaj Kostrzewa / Peugeot 306 - kierownica i licznik

Większość przyznałaby pewnie, że zakupy powinny być przemyślane pod kątem przydatności, ceny i ewentualnych dalszych wydatków, ale ja wychodzę z założenia, że kupuję to, co chcę mieć w danej chwili. Tym sposobem stałem się posiadaczem prawie 20-letniego samochodu.

Cena? Jak za… złom

Dużą część mojego wolnego czasu spędzam na przeglądaniu ogłoszeń motoryzacyjnych. Lubię patrzeć na drogie, luksusowe i trudno dostępne auta dla przeciętnego Kowalskiego, ale moją uwagę zwracają także stare, zmarnowane i wysłużone auta. Tego wieczoru wcale nie nosiłem się z zamiarem kupna samochodu, ale od dłuższego czasu o tym myślałem. Skóra mi cierpnie na myśl o codziennej jeździe komunikacją miejską, a Wam?

Od ponad dwóch miesięcy starałem się znaleźć jak najkorzystniejszą ofertę na wynajem długoterminowy. Wiecie… dostajecie nowe i pachnące auto, a płacąc comiesięczną stałą kwotę, nie musicie martwić się o serwis lub ubezpieczenie. Sęk w tym, że szybka kalkulacja uświadczyła mnie w przekonaniu, że chyba taniej będzie kupić coś za gotówkę, a dalszymi kosztami martwił się będę później. Przecież nie wydacie prawie 1000 zł co miesiąc na używane auto miejskie, prawda?

Peugeot 306 - 2

Fot. Mikołaj Kostrzewa / Peugeot 306

Idąc dalej tym tropem, znalazłem ciekawą ofertę na jednym z portali aukcyjnych, która brzmiała: “Peugeot 306 – kombi, benzyna, stan bardzo dobry!”. Zachęcająco? Spoglądam na cenę i widzę: 1000 zł. Samochód za 1000 zł? Przecież to musi być złom z dziurawą podłogą, przebiegiem miliona kilometrów i nie wiadomo jakimi usterkami. Złapałem za telefon, wypytałem o podstawowe rzeczy, zaproponowałem swoją kwotę, którą mogę przeznaczyć na jego zakup i dwie godziny później wracałem do domu moim nowym samochodem. Ile zapłaciłem? Tyle, co za złom, czyli 800 zł. Za całe 800 zł stałem się nowym posiadaczem czerwonego Peugeota 306 w nadwoziu kombi, z wolnossącym silnikiem benzynowym o mocy 89 KM i manualną pięciobiegową skrzynią biegów.

Czy było warto?

Odpowiedź może być tylko jedna: Tak. Na miejscu okazało się, że samochód został zakupiony w polskim salonie w 2000 roku, miał jednego właściciela, a do tej pory na jego liczniku widnieje przebieg 220 000 km. Co więcej, nie ma na nim grama rdzy, a to bardzo ważne przy tego typu aucie. W komplecie dostałem drugi kluczyk, dokumentacje, kartę pojazdu oraz spis WSZYSTKICH dotychczasowych napraw.

Peugeot 306 - 3

Fot. Mikołaj Kostrzewa / Peugeot 306

Cud? Jest tego więcej, bo kompletny rozrząd z pompą wody i nowy zestaw amortyzatorów Sachs zamontowano 2 lata temu przy przebiegu 192 000 km. Żeby nie było tak kolorowo, to okazało się, że pojazd ma też kilka wad. Zmęczony lakier i kilka zadrapań to normalka, ale podczas powrotu do domu coś mocno stukało w tylnym zawieszeniu, odczuwalne były duże luzy na układzie kierowniczym, a przy przejeżdżaniu przez nierówności poprzeczne, auto strzelało przednim zawiasem. Przy wkręceniu silnika na obroty czuć było spaliny zmieszane z duszącym zapachem amoniaku, co też niezbyt zachęcało. Cóż, w końcu kupiłem go za cenę mocno średniego smartfona.

Co dalej?

Mam już swój plan działania. Chciałbym, aby ten wysłużony, francuski samochód dostał drugie życie. Pora umówić się do serwisu na wymianę oleju, a także konkretny przegląd zawieszenia. Z racji na to, że samochód odebrałem na 18-letnich zimowych oponach (sic!), trzeba też zaopatrzyć się w nowe ogumienie. Przydałoby się też wymienić komplet filtrów, paski i zalać nowy olej do skrzyni biegów. Pewnie teraz łapiecie się za głowę, myśląc, że ta inwestycja nigdy mi się nie zwróci, zakup był totalnie nieopłacalny, a na przeglądzie wyjdzie, że kupiłem złom. Czas pokaże!

Peugeot 306

Fot. Mikołaj Kostrzewa / Peugeot 306

Mam wielkie serce do motoryzacji i nigdy nie żałowałem ani złotówki na mój samochód. Zobaczymy więc, ile złociszy tym razem wyjmę ze swojego portfela.

Podsumowanie

Wydanie ośmiu stów sprawiło, że mam swoje własne auto. Domyślam się, że jeszcze długa droga do tego, aby było całkowicie sprawne, ale w końcu wiem, że nie będę musiał polegać na komunikacji miejskiej. Pomiędzy jazdą nowymi autami prasowymi fajnie będzie wskoczyć do francuskiej konstrukcji z lat 90-tych i pooddychać trochę nostalgicznym powietrzem. Czas pokaże, czy pieniądze zostały utopione, czy dobrze zainwestowane. A Wy? Jak myślicie? Dajcie znać, jakie macie zdanie na temat kupowania samochodu za tak śmieszne pieniądze. Chętnie wejdę z Wami w dyskusję.

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama