Prezentacja Audi Q7 i SQ7: Technologii ci u nas dostatek! - motohigh.pl
Nasze social media

Samochody

Prezentacja Audi Q7 i SQ7: Technologii ci u nas dostatek!

Niedawno byłem na polskiej prezentacji odświeżonych modeli Audi Q7 oraz SQ7, które wbrew niemieckiej tradycji i podejścia marek należących do Grupy Volkswagena, zmieniły się bardzo poważnie zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Mocno zmieniła się także oferta, która powinna zadowolić nawet najbardziej wymagających klientów.

Opublikowano

w dniu

Audi Q7
Fot. Kamil Rogala

Garść historii: Od wieloryba po żarłacza tygrysiego

Pierwsza generacja Audi Q7, która zadebiutowała na Salonie Samochodowym we Frankfurcie w 2005 roku, zdaniem niektórych nie była autem urodziwym. Bardzo komfortowym, luksusowym, świetnie wyposażonym i niezwykle przestronnym, ale nie pięknym. Złośliwi mówili, że to jeżdżący wieloryb, kiosk itp. Owszem, było ogromne i epatowało na lewo i prawo swoim przepychem. Auto, które mierzyło 5089 mm (po liftingu z 2009 roku), 1737 mm wysokości i aż 1984 mm szerokości było genialne na trasie, ale od czasu do czasu każdy musi wjechać do miasta, a w nim Audi Q7 zachowywało się jak słoń w składzie porcelany.

Druga generacja, która pojawiła się w 2015 roku również do małych nie należy, choć zgubiła tu i ówdzie po kilkanaście milimetrów. Diametralnie zmieniła się stylistyka, która nadała autu mnóstwo dynamizmu, elegancji oraz lekkości. Ostre kształty, śmiałe przetłoczenia oraz liczne zabiegi stylistyczne sprawiły, że trudno sprawiedliwie wyzłośliwiać się nad tym autem. Oczywiście jest ogromne i wzbudza respekt, ale w żadnym wypadku nie wywołuje skojarzeń z wielorybem czy też budką z hot dogami. To po prostu ogromny krążownik, stworzony do połykania kilometrów na autostradzie czy drodze szybkiego ruchu, ale tu dla odmiany nie musimy obawiać się podróży po mieście, bowiem ogrom systemów i czujników sprawia, że nawet ślimacze tempo w korkach może być czasem spędzonym w pełnym odprężeniu i relaksie.

Stylistyka: ziarnko do ziarnka…

Zaledwie w zeszłym miesiącu ruszyła sprzedaż odświeżonego Audi Q7, które wbrew pozorom dość mocno różni się od „starszej” wersji. Pomijając kwestie stylistyczne, zmieniły się nawet wymiary, choć oczywiście nieznacznie. Niemiecki SUV wydłużył się o 11 mm i ma teraz 5063 mm długości. Jego szerokość wynosi 1970 mm, wysokość ze stalowym zawieszeniem i anteną – 1741 mm. Nie zmienił się oczywiście wynoszący 2994 mm rozstaw osi. No dobrze, ale co zmieniło się pod względem wyglądu?

Audi Q7 przód 2

W sumie nie trzeba być miłośnikiem modelu, aby odkryć różnice. Spójrzmy na przednią część, gdzie w oczy rzuca się ogromny grill Singleframe z sześcioma chromowanymi pionowymi żebrami. W zderzaku znajdziemy duże i agresywne wloty powietrza, choć największą zmianą są nowe światła ze zmienioną sygnaturą świetlną.

Elementy świetlne przypominają teraz „rzęsy”, które przebiegają w kierunku zewnętrznym od osłony chłodnicy nabierając rozmiarów, a ich końce, znajdujące się już w błotniku, opadają lekko ku dołowi. Auto w standardzie dostaje pełne oświetlenie wykonane w technologii LED Matrix, za dopłatą dostajemy światła HD Matrix, zaś na szczycie hierarchii są światła laserowe. Miałem okazję je sprawdzić i muszę przyznać, że działają zdumiewająco.

Zmianie uległa również stylistyka profilu auta. Tu zmodyfikowano progi i przetłoczenia. Sporo zmian mamy oczywiście w tylnej części, gdzie znajdziemy płaskie światła, które ciągną się daleko ku bokom, a ich światła pozycyjne stanowią nawiązanie i interpretację sygnatury świateł do jazdy dziennej. Listwa, podobnie jak płaska powierzchnia wokół tablicy rejestracyjnej, podkreśla szerokość pojazdu (blisko dwa metry).

…aż powstanie świetne auto

Brzmi dość nieobiektywnie, ale naprawdę trudno doczepić się do czegokolwiek w Audi Q7. Można narzekać na wysoką cenę zakupu, czy też dotykowy ekran sterujący klimatyzacją i wieloma funkcjami. Można również kręcić nosem na fakt, że w odmianie SQ7 pod maska pracuje silnik Diesla. Ale te wszystkie zarzuty giną, bowiem kontrargument w postaci dobrego wykonania i działania tych elementów oraz cech jest zbyt silny. Po pierwsze – funkcjonalność i komfort.

Wnętrze Audi Q7 zawsze było przestronne oraz komfortowe i tak samo jest w odświeżonej wersji. Mnóstwo miejsca w każdej płaszczyźnie – na nogi, wokół głowy i ramion, na szerokość z przodu i z tyłu etc. Nie zabrakło schowków oraz ogromnego bagażnika, który ma pojemność nawet 865 litrów. Po złożeniu oparcia tylnych siedzeń powstaje płaska powierzchnia o maksymalnej pojemności 2050 litrów.

Audi Q7 profil

Sporo zmieniło się w kwestii stylistyki. Jest dużo nowocześniej i jeśli ktoś wcześniej mógł poznać bliżej model Q8, w Q7 poczuje się tak samo. Audi Q7 wykorzystuje cyfrową koncepcję obsługi dotykowej z funkcją reakcji zwrotnej MMI touch response z dwoma dużymi wyświetlaczami dotykowymi. Górny wyświetlacz po wyłączeniu w prawie niewidoczny sposób zlewa się z dużą powierzchnią deski rozdzielczej. Zastosowanie dotykowego wyświetlacza w dolnej części pozwoliło zminimalizować ilość przycisków i pokręteł. Jednym się to podoba, innym nie. Ja wolałbym nieco bardziej tradycyjny design, ale muszę przyznać, mimo mojego wrogiego niemal nastawienia do dotykowych ekranów, sterowanie wszystkimi funkcjami było dość precyzyjne i intuicyjne.

Audi Q7-SQ7 multimedia

Żeby była jasność, z poziomu dolnego wyświetlacza o przekątnej 8,6 cala sterujemy klimatyzacją, funkcjami komfortowymi i wprowadzaniem tekstu, także w formie pisma odręcznego. Koncepcja obsługi dotykowej z funkcją reakcji zwrotnej MMI touch response działa dość ciekawie: jeśli palec aktywuje jakąś funkcję, to jako potwierdzenie następuje haptyczne i akustyczne kliknięcie. Co prawda nadal mamy do czynienia z płaską szybką, ale przynajmniej czujemy, czy aktywowaliśmy jakąś funkcję lub polecenie.

Jak to się prowadzi?

Audi Q7-SQ7 wnętrze

W przypadku pierwszej generacji Audi Q7, mieliśmy wrażenie, że prowadzimy duży kiosk z prasą i chemią gospodarczą. Najnowsza odmiana modelu Q7 również jest bardzo duża, czuć jej masę, ale zaawansowane rozwiązania starają się opanować bezwładność i wpływać na fizykę w niekiedy zaskakujący sposób. Po pierwsze, Audi Q7 jest standardowo wyposażane w elektromechaniczne wspomaganie układu kierowniczego, którego działanie zależne jest od prędkości. Na czym to polega?

To proste. Reaguje ono na różne rodzaje nawierzchni i podczas manewrowania zapewnia bardzo dobre wspomaganie, które maleje wraz ze wzrastającą prędkością. Co więcej, z opcjonalnym układem czterech kół skrętnych, ten bardzo duży SUV jest zaskakująco zwrotny w mieście, na parkingach czy podczas przedzierania się przez leśne dukty. Koła tylnej osi, sterowane elektrycznym napędem wrzecionowatym, za pośrednictwem dwóch poprzecznych drążków kierowniczych, przy niskiej prędkości są maksymalnie do pięciu stopni skręcane w przeciwnym kierunku niż koła przednie, co zwiększa zwrotność pojazdu i zmniejsza promień skrętu. Co ciekawe, podczas szybkiej podróży np. na autostradzie, w celu uzyskania większej stabilności, koła tylne są lekko skręcane w tym samym kierunku co koła przednie.

Audi Q7 profil 2

Równie skuteczna jest elektromechaniczna aktywna stabilizacja przechyłu (EAWS). Przy każdej z osi, między obiema połowami stabilizatora, znajduje się jeden kompaktowy silnik elektryczny, który generuje maksymalną moc 3 kW. Podczas jazdy do przodu regulacja podwozia sprawia, że obie połowy stabilizatora pracują w dużym stopniu niezależnie od siebie, co zmniejsza ruchy karoserii na nierównej nawierzchni, zwiększając zarazem komfort jazdy. Podczas dynamicznej jazdy najważniejsza jest natomiast możliwie duża kompensacja przechyłu bocznego. Połowy stabilizatora są przekręcane przez przekładnię silnika elektrycznego w kierunku przeciwnym do siebie i pracują jak jedna część – wyraźnie zmniejsza to przechył boczny na zakręcie.

Jest jeszcze adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne adaptive air suspension, które pojawia się wraz z zewnętrzną linią stylistyczną S line. Zawieszenie tego typu jest nieco bardziej sprężyste, o 15 mm niższe niż standardowe, zaś jego pracę można regulować poprzez określenie w systemie wyboru dynamiki jazdy Audi drive select jednego z czterech trybów pracy tego systemu. W zależności od potrzeb, prześwit zmienia się w zakresie aż 90 mm.

Audi Q7 tył 3

Na przykład jadąc po autostradzie możemy obniżyć karoserię o 30 mm, natomiast podróżując w terenie lub po nierównej nawierzchni, prześwit możemy zwiększyć o 60 mm. To wszystko działa naprawdę sprawnie i podróż nawet po bardzo dziurawych i poszatkowanych na szwajcarski ser drogach w okolicach Wrocławia była sporą przyjemnością. Jedynie na dynamicznie pokonywanych zakrętach, mimo faktu, że elektronika robiła co mogła, nie była w stanie odjąć wagi z tego ogromnego SUV-a. Mimo wszystko wrażenia zdecydowanie na plus.

Co pod maską?

Wybór jednostek napędowych nie jest co prawda bogaty, ale jedyny słuszny i wszystkie propozycje z niższych półek byłyby po prostu bezsensowne. I tak mamy jedną jednostkę benzynową 3.0 V6 o oznaczeniu 55 TFSI, generującą 340 KM przy 5000-6400 obr./min z momentem obrotowym na poziomie 500 Nm w zakresie 1370-4500 obr./min. Prędkość maksymalna z takim silnikiem to 250 km/h, natomiast sprint do setki zajmuje 5,9 sekundy. Są również dwie jednostki wysokoprężne o oznaczeniach 45 i 50 TDI.

Obie to 3-litrowe jednostki V6, z czego ta pierwsza generuje moc 231, ta druga zaś 286 KM. Mocniejsza ma również w zanadrzu aż 600 Nm momentu obrotowego, który dostępny jest w zakresie 2250-3250 obr./min. Z tym silnikiem prędkość maksymalna to 241 km/h a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 6,3 sekundy.

Na osobną wzmiankę zasługuje naturalnie odmiana SQ7, która również pod maską ma „ropniaka”. Ale nie byle jakiego! Jednostka napędowa to 4.0 TDI V8 biturbo, którageneruje moc 435 KM i oferuje moment obrotowy 900 Nm dostępny w zakresie między 1250 a 3250 obr./min. Dzięki temu samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 4,8 sekundy, a jego ograniczona elektronicznie prędkość maksymalna wynosi 250 km/h. Spalanie? Średnio 9,5-10 l/100km.

Co i za ile?

Odświeżone Audi Q7 to naprawdę udana konstrukcja i trudno doszukiwać się wad. Można oczywiście punktować cenę, która startuje od poziomu 293 500 złotych, a jak wiadomo, w Audi jest to kwota niemal wirtualna. Wystarczy bowiem zaznaczyć kilka dodatków, aby przekroczyć kwotę 350 000 złotych. Ba! Niekiedy podwojenie kwoty bazowej nie stanowi problemu. Za odmianę 50 TDI zapłacimy już 330 500 złotych, a za 55 TFSI 334 000 złotych. A SQ7? Proszę bardzo – 449 900 złotych. No dobrze, a teraz zajrzyjmy do zakazanego katalogu dodatków i gadżetów i chwilę poszperajmy…

Audi Q7 felga

Dodajemy metaliczny lakier, 22-calowe felgi, reflektory HD Matrix LED, oświetlenie progowe, szklany dach panoramiczny, przyciemniane szyby z dodatkową izolacją akustyczną, podgrzewaną przednią szybę, fotele sportowe typu S z przodu, ogrzewaną kierownicę, trzeci rząd siedzeń, pakiet stylistyczny Valcona 2 Audi exclusive, dolne i górne elementy wnętrza pokryte skórą, podsufitkę z Alcantary, aplikacje dekoracyjne Audi exclisive, wykładzina i dywaniki exclusive i… STOP…!! Można tak jeszcze długo, a cena SQ7 w tym momencie wystrzeliła do poziomu 562 695 złotych. W samych dodatkach zaklęte jest 112 795 złotych, a można tą kwotę podwoić. Tak, można zamówić dodatki za około 200 000 złotych, czyli za równowartość podstawowego Audi A6! Komentarz zbędny.

Podsumowanie

Audi Q7 przód 3

Czy wysoka cena zakupu oraz piekielnie dużo możliwości personalizacji to problem? W końcu mamy do czynienia z marką premium, która musi rozpieszczać klientów i dawać im przepastny wybór. Audi Q7 jest tego idealnym przykładem i co prawda możemy wyjechać z salonu podstawową, i tak przyzwoicie wyposażoną wersją, ale możemy też podwoić jej cenę, jeśli tylko mamy taki kaprys. Jedno jest pewne, to bardzo dobre auto w którym co prawda możemy szukać wad i pewnie udałoby się je znaleźć, ale całokształt z powodzeniem te przywary eliminuje i skutecznie tuszuje.

Galeria

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama