Nasze profile w mediach społecznościowych

Testy nowych samochodów

TEST | Honda CR-V Hybrid 2.0 i-MMD 184 KM – instruktor spokojnej jazdy

Lubię auta hybrydowe. Po prostu – dobrze mi się z nimi obcuje. Wiem, że nie są idealne, nie każde jest do końca przemyślane, ale staram się zrozumieć ich założenia, docenić zalety i tolerować wady. Jeździłem już wieloma przedstawicielami tego nurtu i Honda CR-V w odmianie hybrydowej przypadła mi do gustu. Ma mnóstwo zalet, ale i kilka wad, o których warto wspomnieć.

Opublikowano

w dniu

Honda CR-V Hybrid główne test 2020
Fot. Kamil Rogala / Honda CR-V Hybrid (2020)

Bezwarunkowa miłość do hybryd? Sprostujmy to!

Nie, to nie jest tak, że jestem maniakiem hybryd i elektryków. Co to, to nie! Daleko mi do miłośnika. Jestem raczej rozsądnym zwolennikiem z umiejętnością dostosowania się do danego auta. Uwielbiam bowiem jeździć ostrymi hot-hatchami, ale bez problemu przesiadam się do spokojnej i nieco nudnej hybrydy, aby czerpać z jazdy przyjemność. Choć oczywiście tym razem zupełnie inną w aucie takim jak Honda CR-V.

Hybrydy mnie uspokajają, sprawiają, że podczas jazdy się relaksuję i nawet nie mam ochoty mocniej wciskać pedału przyspieszenia. Bo i po co? Żeby zniweczyć starania związane z ekonomiczną jazdą? Czy też słuchać wysokich obrotów silnika sprzężonego z przekładnia CVT? To nie jest przyjemne.

Zdecydowanie przyjemniejsze jest za to bezszelestne ruszanie spod świateł, płynne przyspieszanie, niskie spalanie i komfort jazdy. Pewną satysfakcję daje także jazda w trybie EV, choć tu trzeba uważać, bo mocniejsze wciśnięcie pedału przyspieszenia załącza silnik spalinowy. Po prostu to kalkulowanie, przewidywanie sytuacji na drodze i żonglowanie trybami jazdy, do tego hamowanie silnikiem i odzyskiwanie energii daje mi jakąś dziwną satysfakcję.

Honda CR-V Hybrid z tyłu 1

Fot. Kamil Rogala / Honda CR-V Hybrid (2020)

Być może w dużym stopniu jestem geekiem i takie rzeczy sprawiają mi radość. Jednak wiem, że wielu kierowców wysiadłoby z takiej hybrydy z niesmakiem lub po prostu nie byłoby w stanie wykorzystać nawet ułamka potencjału takiego auta. A przyznać trzeba, że hybrydą trzeba umieć jeździć.

Honda CR-V jaka jest, każdy widzi…

W końcu jest naprawdę estetyczna. Być może to słowo jest nieco dwuznaczne i może oznaczać chęć delikatnego dania do zrozumienia, że jednak coś jest nie tak… Nie, to nie jest tak, że CR-V mi się nie podoba. Jest bowiem bardzo OK, ale nie wzbudza we mnie żadnych konkretnych uczuć. O gustach się nie dyskutuje i być może dzięki temu nikt nie będzie miał mi za złe, gdy przyznam, że wizualnie o wiele bardziej odpowiada mi największy konkurent tego modelu – Toyota RAV4. Jeździłem „RAV-ką” i spodobała mi się zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. Wiem jednak, że jest gro osób, którzy uważają hybrydową Toyotę za brzydką. Każdy ma swój gust i nie wypada tego roztrząsać.

CR-V jest bardzo poprawna, wygodna i funkcjonalna i naprawdę trudno się do czegokolwiek przyczepić. Z pewnością trafia w gust tych, którzy lubią hondowską estetykę. Całość ma bardzo ładne proporcje, miłe dla oka linie i stylistyczne zabiegi, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że projekt ma już kilka lat i konkurencja na tym polu odjechała Hondzie na spory dystans.

wnętrze Honda CR-V Hybrid 2020

Fot. Kamil Rogala / Honda CR-V Hybrid (2020)

Podobnie jest we wnętrzu – wygodnie, wszystko jest pod ręką, ale nie ma na czym zawiesić oka. Trochę kręciłem nosem na widok kilku nakładek z błyszczącego czarnego plastiku (który z uporem maniaka przyciągał kurz i odciski palców) w zestawieniu z drewnianymi wstawkami. Ale powtarzam, nie są to cechy rażące, wielkie wady, a jedynie moje odczucia. To co mi nie przypadło do gustu, dla kogoś innego może być oznaką elegancji i stylu.

Nikt z pewnością nie doczepi się do braku przestrzeni, bo tej jest mnóstwo! Auto jest wygodne i obszerne, daje poczucie przestrzeni, a w bagażniku zmieścimy blisko 500 litrów bagażu. Podróż we dwoje przy złożonej kanapie? Do dyspozycji dostaniemy aż 1638 litrów. Toyota RAV4 oferuje niewiele więcej: odpowiednio 580 oraz 1690 litrów.

Cisza i spokój… do czasu!

Do czasu, aż nie wciśniemy pedału przyspieszenia do oporu. To jest po prostu nieprzyjemne doświadczenie, ale o tym za chwilę. Sama podróż jest bowiem bardzo przyjemna i relaksująca. Naprawdę trudno mieć do czegokolwiek uwagi, oczywiście patrząc przez pryzmat auta, jakim jedziemy. Jest wręcz wygodnie, komfortowo, cicho podczas podróży z prędkościami do 100 km/h. Jednak powyżej tej wartości w kabinie zaczyna być głośno, ale to nadal jest bardzo akceptowalny poziom. Resorowanie jest przyjemne, nieco sprężyste, dające świetny kompromis pomiędzy miękka kanapą a usportowionym SUV-em. Oczywiście auto przechyla się na zakrętach, ale umówmy się, w hybrydowej CR-V niewiele jest sportu.

Honda CR-V Hybrid 2020 bok

Fot. Kamil Rogala / Honda CR-V Hybrid (2020)

Jest za to dużo spokoju i jeśli ktoś lubi hybrydową jazdę i wspominaną na początku zabawę z odzyskiwaniem energii, hamowaniem silnikiem itp. podczas każdej podróży będzie po prostu zrelaksowany i spokojny. Zresztą Honda CR-V w wersji hybrydowej nie zachęca do mocnego wciskania pedału gazu i korzystania z całego zaprzęgu 184 KM. Wręcz przeciwnie. Gdy tylko chciałem mocno przyspieszyć miałem wrażenie, że auto zaczyna się drzeć: “Zwariowałeś? Weź przestań! Dorośnij!”. Po prostu to działało, bo słysząc jednostajny jęk silnika na wysokich obrotach, odruchowo odpuszczałem gaz. Podczas spokojnej, płynnej jazdy e-CVT działa świetnie i idealnie pasuje do charakteru auta, ale próby dynamicznej jazdy są momentalnie przez nią pacyfikowane.

Co jeszcze ciekawego?

Fot. Kamil Rogala / Honda CR-V Hybrid (2020)

A ile pali? W tej kwestii jest naprawdę nieźle, ale jak już wcześniej wspomniałem, kluczem do sukcesu jest bowiem zrozumienie auta i naprawdę spokojna, przewidująca jazda.Zatem, gdy to opanujemy, w mieście zużyjemy 6,5-7 l/100 km. Nieźle, jak na auto o takich gabarytach i z mnóstwem przestrzeni wewnątrz. Jazda ekspresówką daje podobny wynik, drogi krajowe pozwolą zejść nawet poniżej 6 litrów. Autostrada? Dlatego tutaj pojawia się problem, bowiem prędkości autostradowe generują spalanie nawet 10 l/100 km. Cóż, taki urok hybryd, które w mieście pokazują co potrafią, a w trasie potrafią się zmęczyć.

przód CR-V'a Hybrid 2020

Fot. Kamil Rogala / Honda CR-V Hybrid (2020)

Honda CR-V Hybrid: Czy warto?

Honda CR-V Hybrid 2.0 i-MMD 184 KM
  • Wygląd zewnętrzny
  • Wnętrze
  • Przyjemność z jazdy
  • Multimedia
  • Wyposażenie
  • Jakość materiałów
  • Zawieszenie
  • Silnik
  • Spalanie
  • Cena w stosunku do jakości
4

Podsumowanie

Honda CR-V to naprawdę dobre auto i świetny przykład, że napęd hybrydowy może być przyjemny w użytkowaniu i oszczędny przy umiejętnej eksploatacji. To auto ma jednak jeden spory problem – konkurencję ze strony Toyoty RAV4. Konkurentka wydaje się bardziej dojrzała, jest jeszcze bardziej przestronna, ma mocniejszy układ hybrydowy, który działa jeszcze lepiej niż w Hondzie, a do tego jest odrobinę tańsza. Gdyby nie było RAV4, bez wątpienia wybrałbym hybrydową CR-V’kę. Jednak to tylko moja opinia i wiem, że jest mnóstwo kierowców, którzy się ze mną nie zgodzą. I słusznie, bowiem wybór ogranicza się między innymi do stylistyki. A to, jak już wspomniałem, jest kwestią gustu i w żadnym stopniu nie umniejsza propozycji Hondy.

1 Komentarz

1 Komentarz

  1. domis

    15 lutego 2021 at 23:11

    Totalnie nie zgodzę się z podsumowaniem, jeździłem i testowałem obydwa samochody czyli RAV4 I CR-V i jak dla mnie nie ma nawet co porównywać Honda bije Toyotę Rav4 w każdym calu, komfort jazdy, a wyciszenia, miejsca w środku, a wykończenia, testowania itp., więc dziwię się, że częściej testerzy polecają Toyotę, czyżby lepszy marketing ma właśnie Rav, bo po przejechaniu się obiema wybór Jak dla mnie był banalnie prosty Honda pobiła swojego rywala w prawie każdym calu.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama