Pole position Verstappena. Katastrofa Pereza
Max Verstappen nie dał najmniejszych szans konkurentom w kwalifikacjach do GP Bahrajnu. Holender pewnie sięgnął po pole position z czasem 1:28.997, co okazało się rezultatem lepszym, aż o 0.388 s od Lewisa Hamiltona, który jutro uzupełni pierwszy rząd. Za nim znalazł się Valtteri Bottas, który stracił do Verstappena 0.589 sekundy. Na dalszych pozycjach dość niespodziewanie znaleźli się Charles Leclerc i Pierre Gasly, którzy mogą stać się „czarnymi koniami” jutrzejszego wyścigu.
Do pełni szczęścia w Red Bullu zabrakło tylko dobrego wyniku Sergio Pereza. Meksykanin nie zdołał się jednak zakwalifikować do Q3 i zakończył rywalizację na 11. pozycji. Sytuację Pereza mocno skomplikowało skasowanie czasu pierwszego przejazdu w drugiej części czasówki, za wyjazd poza tor w zakręcie nr 4. W drugiej próbie zabrakło mu pewności i odrobiny szczęścia. Sergio Perez stracił jednak do Verstappena tylko 0,341 sekundy.
Tuż po skończonych kwalifikacjach, Holender nie krył zadowolenia ze swojej postawy i z uśmiechem na ustach „poczęstował” tortem obchodzącego 50. urodziny Davida Coultharda.
Max was very happy about being on pole and everything
But it was all about giving @therealdcf1 a birthday 'treat’ 🎂😂#BahrainGP 🇧🇭 #F1 pic.twitter.com/GWBxSpbFAE
— Formula 1 (@F1) March 27, 2021
GP Bahrajnu: Mercedes dalej z problemami
Po pewnym w prowadzeniu W11 nie ma śladu w tym sezonie. Sam Toto Wolff określił tegoroczny bolid Mercedesa mianem „divy” i w kwalifikacjach było to widoczne gołym okiem. Hamilton i Bottas przez całą czasówkę walczyli ze swoimi samochodami, które nie pozwalały im na jazdę na limicie. Bolidowi W12 widocznie doskwiera brak stabilności tylnej osi, szczególnie w charakterystycznych dla Bahrajnu, wietrznych warunkach. Zresztą gwałtowne podmuchy sprawiały problemy nie tylko kierowcom Mercedesa. Na ich nieszczęście, na jutro zapowiadany jest jeszcze mocniejszy wiatr.
Choć Mercedes widocznie zmniejszył widoczną na testach stratę to nie zdołał uporać się ze wszystkimi swoimi problemami. Blisko 0,4 sek. straty w czasówce to różnica, do której nie jesteśmy przyzwyczajeni w przypadku siedmiokrotnych mistrzów świata. Wydaje się, że jeśli ekipa z Brackley nie zdoła w miarę szybko ustabilizować swojej konstrukcji to czeka nas bardzo wyrównana walka na szczycie.
Odrodzenie Ferrari?
Całkiem niezły występ zaliczyła stajnia z Maranello. Po tym, jak w poprzednim sezonie, kierowcy Ferrari nie byli w stanie zakwalifikować się do Q3, 4. miejsce Leclerca i 8. miejsce Sainza – wygląda znakomicie. Scuderia wyraźnie poprawiła swoją jednostkę napędową i zdaje się, że może włączyć się do walki o 3. miejsce w klasyfikacji zespołów z McLarenem i AlphaTauri.
Szczególnie zadowolony może być Carlos Sainz, który błyskawicznie zaaklimatyzował się w nowym zespole. Hiszpan „namieszał” w Q1, gdy zgasił silnik na torze, co wywołało żółte flagi i uniemożliwiło kilku kierowcom walkę o Q2 (m.in. Vettelowi i Oconowi). Później jednak, Sainz nie ustępował Leclercowi, a nawet wykręcił najlepszy czas drugiego segmentu kwalifikacji.
Ostatecznie 8. miejsce byłego zawodnika McLarena wydaje się być wynikiem przyzwoitym i dawać szansę na walkę o sporą zdobycz punktową. Martwić Sainza może tylko strata prawie 0,6 sek. do Leclerca, jednak nie jest to nic, co byłoby nie do odrobienia.
Co przed nami? Zacięta walka na czele w GP Bahrajnu
Już jutro, o godz. 17:00 polskiego czasu rozpoczniemy pierwszy wyścig sezonu. Po tak emocjonujących kwalifikacjach, możemy spodziewać się rewelacyjnego widowiska. W porównaniu do zeszłego sezonu, stawka niewyobrażalnie się zacieśniła i wszystko wygląda na to, że poza Haasem nie ma zespołu, który nie liczyłby się w walce o punkty.
Z kolei przed Maxem Verstappenem stoi bardzo trudne zadanie. Holender będzie osamotniony w walce z kierowcami Mercedesa, którzy w treningach prezentowali bardzo podobne tempo na długich przejazdach. To sprawia, że Lewis Hamilton i Valtteri Bottas mają pewną przewagę strategiczną nad kierowcą Red Bulla. Niewykluczone, że w walkę o podium włączą się także Charles Leclerc i Pierre Gasly, którzy podgryzając ekipę z Brackley, mogą zagrać na korzyść Verstappena. Duże szanse ma szczególnie Francuz, który podobnie jak Holender i kierowcy Mercedesa, będzie startował na pośredniej mieszance.
Do przodu z pewnością będą parli także kierowcy McLarena, którzy mogą odczuwać lekki niedosyt po pierwszej czasówce sezonu. Ciekawie może wyglądać również wyścig Fernando Alonso, który po raz kolejny udowodnił, że potrafi z niedomagającego bolidu wyciągnąć więcej, niż ktokolwiek inny. Warto obserwować także postawę Pereza, Tsunody, Ocona i Vettela. Cała czwórka wypadła w kwalifikacjach „blado” na tle zespołowych partnerów i nie mają nic do stracenia. A to często jest zwiastunem sporych emocji.
Wyniki kwalifikacji do GP Bahrajnu
