Czego szukasz?

Fascynacje

Nowe Alpine A110 – zabawa w znajdź 10 różnic

Trudno w to uwierzyć, ale od debiutu małego francuskiego gokarta minęło już 4,5 roku. Alpine A110, jak każdy samochód na świecie, zasługuje na odświeżenie w połowie swojego rynkowego żywota. Standardowa „operacja plastyczna” polega na modernizacji świateł, zderzaków, dorzuceniu nowych lakierów i wzorów felg. Dlatego też Renault postanowiło… nie zrobić żadnej z tych rzeczy.

Alpine A110 GT
fot. Alpine

Alpine A110 od momentu debiutu w 2017 roku stanowi świetną alternatywę dla „normalnych” aut pokroju Porsche Caymana czy Audi TT. Podobnie jak Lotus Elise czy Alfa Romeo 4C powstał on zgodnie z dwiema maksymami legendarnego konstruktora Colina Chapmana. Po pierwsze „uprość, a potem zredukuj masę”, a po drugie „dodanie mocy poprawia osiągi na prostych, zredukowanie wagi poprawia osiągi wszędzie”. Efektem pracy francuskich inżynierów było auto o masie nieprzekraczającej 1080 kg z centralnie umieszczonym silnikiem o mocy ponad 250 KM. Zadbano także o niezwykle korzystny rozkład mas (44:56), dający kierowcy świetne czucie samochodu podczas szybkiej jazdy.

Wyścigówka w stylu retro

Kolejnym celem projektowym było od początku nawiązanie do słynnego poprzednika, czyli A110 „Berlinette” z 1961 roku. Każdy, kto widział ten samochód na własne oczy, przyzna że robota została wykonana w świetny sposób. A kto nie widział, niech tylko spojrzy na zdjęcie poniżej.

Alpine 110 stare i nowe

Fot. Alpine

Tak jak wspomniałem we wstępie – właśnie zaprezentowane zostało nowe Alpine A110. Co się zmieniło przy okazji liftingu? Na to pytanie może Wy mi odpowiecie, bo moim zdaniem absolutnie nic. Przynajmniej w kwestii wyglądu zewnętrznego i przynajmniej w przypadku bazowej odmiany. Poniżej macie możliwość porównania, zdjęcie na torze przedstawia „stary” model.

 


Nowe Alpine A110 S – pierwsze z tylnym spojlerem

A110 S

Fot. Alpine

Spore zmiany zaszły natomiast w palecie modelowej. Znana już odmiana oznaczona dodatkową literką S zachowała swoje wszystkie wyróżniki względem wersji podstawowej. Silnik jest wzmocniony do 300 KM, hamulce od Brembo mają 320 mm zamiast 296 mm średnicy, a we wnętrzu królują kubełkowe fotele Sabelt. Przy okazji liftingu różnice zostały też zaznaczone na zewnątrz – auto otrzymało karbonowy pakiet aero, na który składają się osłony podwozia, przedni splitter i spora lotka z tyłu samochodu. Efektem jest zwiększenie docisku o około 140kg i wzrost prędkości maksymalnej do 275 km/h. Nowe Alpine A110 S otrzymało też widoczny na zdjęciach lakier Fire Orange oraz opcjonalne malowanie dachu na czarno. Ciekawostka – nowa odmiana systemu Launch Control przed startem odłącza jeden z cylindrów w celu „usportowienia” dźwięku dobiegającego do kierowcy.

tył wersji S

Fot. Alpine


Alpine A110 GT – okraszony szczyptą komfortu

Zupełną nowością jest za to widoczne na zdjęciu tytułowym Alpine A110 w wersji GT. To pierwsza odmiana tego wozu ukierunkowana na komfort – chociaż to delikatne nadużycie. Moim zdaniem jest ona idealnym kompromisem – otrzymujemy bowiem układ napędowy z odmiany S – silnik o mocy 300 KM, większe felgi, hamulce oraz sportowy wydech. Zawieszenie pochodzi za to z podstawowego wariantu, a wewnątrz pojawiły się komfortowe „półkubły” i więcej luksusowych dodatków. Ułatwieniem przy manewrowaniu będą z pewnością obecne w tej wersji czujniki parkowania i kamera cofania. Nie myślcie jednak że te zmiany spowodowały za sobą znaczne zwiększenie wagi auta – ta wzrosła o zaledwie 18 kilogramów, a osiągi pozostały identyczne jak w odmianie A110 S.

ZOBACZ TAKŻE
Alpine A110 Legende GT - specjalna wersja w hołdzie bogatej historii marki
Alpine A110 GT

Fot. Alpine

Najwięcej nowości odnajdziemy we wnętrzach każdej z odmian. Nowe Alpine A110 oferuje od teraz 7-calowy ekran dotykowy z nowym systemem multimedialnym i łącznością Android Auto oraz Apple CarPlay. Pojawiła się też możliwość sterowania głosowego oraz łączność z Internetem. Pozwala ona na aktualizacje w formie OTA oraz informowanie kierowcy na bieżąco o pogodzie czy korkach. Standardem w A110 S i opcją w pozostałych wersjach jest system Alpine Telemetrics. Podobnie jak ChronoPack od Porsche, pozwala na zbieranie i wyświetlanie danych dotyczących temperatury skrzyni biegów, wychylenia pedałów i kierownicy, ciśnienia doładowania czy też czasów okrążenia na torze. W opcji dostępny jest też zestaw audio Focal Premium, składający się z 4 głośników i subwoofera. Poniżej możecie porównać wykończenie wersji S oraz GT.

wnętrza

W momencie debiutu Alpine poinformowało też o cenach odświeżonego modelu. Bazowa odmiana startuje od kwoty 59500 € (ok. 279000 zł), wersja A110 GT zaczyna się od 69500 € (326500 zł) a topowa odmiana A110 S kosztuje 71500 € (336000 zł). Ceny w złotówkach to oczywiście bezpośrednie przeliczenie, na oficjalny polski cennik musimy jeszcze trochę poczekać.

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama