Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Formuła 1

Vettel o rewolucji. „Nie widzę znaczącej różnicy”

W tym sezonie kibice doczekali się upragnionej rewolucji technicznej. Sebastian Vettel stwierdził, że jego zdaniem nie przyniosła ona niczego konkretnego.

Vettel Aston Martin testy f1 2022 barcelona
Fot. Aston Martin Aramco Cognizant F1 Team / Sebastian Vettel

Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany

Podczas tegorocznej kampanii mamy do czynienia z rewolucją techniczną. Miała ona na celu głównie umożliwienie łatwiejszego podążania za poprzedzającym bolidem. Włodarze F1 mówili nawet o możliwości powolnego wycofywania się z używania systemu DRS. Jednakże rzeczywistość dla Sebastiana Vettela okazała się inna. Zdaniem Niemca zmiany, które wprowadzono w tym sezonie w ogóle nie działają.

Podążanie za kimś było trudne, ale ogrom pracy jaki wykonaliśmy w tym roku miał na celu umożliwienie wyprzedzenia i bliższe podążanie za rywalami. Nie sądzę jednak, że jest w tym temacie jakaś znacząca różnica. Jedziemy bliżej za rywalem, ale mamy mniejszą strugę, więc trzeba być jeszcze bliżej, aby go wyprzedzić. Jeżeli chodzi o opony to miały one zapewnić nam więcej ścigania, ale też nic takiego nie ma miejsca – stwierdził 4-krotny mistrz świata F1 w rozmowie z Motorsport.com.

Niemiec może mieć rację

Podobne zdania do tego jakie ma Niemiec odnośnie problemu ze strugą ma większość kierowców. Zauważyli oni, że choć faktycznie w zakrętach da się trzymać nieco bliżej za rywalem, to jednak znaczenie cienia aerodynamicznego spadło. Dodatkowo, co pokazało GP Hiszpanii, wyprzedzanie bez DRS-u nadal jest bardzo trudne. Pokazała to dobitnie walka George’a Russella z Maxem Verstappenem. W bolidzie Holendra nie działał ten system, przez co aktualny mistrz świata miał wielkie problemy z wyprzedzeniem Brytyjczyka. Ostatecznie co prawda udała mu się ta sztuka, lecz zawodnik Mercedesa napsuł mu sporo krwi.

ZOBACZ TAKŻE
DRS w F1: Czym jest? Jak działa? Dlaczego jest potrzebny Formule 1?

Kolejnym czynnikiem potwierdzającym tezę Vettela są statystyki wyprzedzania. Te są praktycznie takie same jak te z 2021 roku. Wyjątkiem jest Monako, gdzie w zmiennych warunkach pogodowych doszło do „aż” 12 mijanek na dystansie całego wyścigu. Z drugiej strony stawka wymieszała się. Mercedes przestał dominować, Ferrari tempem jest w stanie zagrozić Red Bullowi, a w dalszej części tabeli trwa zażarta walka o niższe miejsca. Niemniej fani woleliby, aby podobnie jak w 2012 roku, więcej ekip, jak i kierowców włączało się do walki o wygrane. 

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama