Czego szukasz?

Formuła 1

Powrót Nico Hulkenberga. Przypominamy „przejście” do Red Bulla

Świat Formuły 1 już wie. Nico Hulkenberg po trzyletniej przerwie od regularnych (ważne w tym kontekście słowo) startów wraca do stawki królowej motorsportu jako kierowca Haasa. Przy okazji potwierdzenia go przez jeden ze słabszych zespołów w stawce, postanowiliśmy przypomnieć, dlaczego niedawno nie trafił do tego najlepszego.

Nico Hulkenberg Red Bull
Fot. Red Bull Content Pool

Witamy ponownie

„Hulkenback” to łatwy slogan użyty już nie po raz pierwszy i być może jeszcze nie ostatni. Niemiecki kierowca Nico Hulkenberg wraca na w sumie piąte podejście do ścigania w Formule 1. 35-latek startował regularnie w latach 2010, 2012-2019. Później znalazł się na tak zwanej orbicie, lecz szybko został wciągnięty z powrotem do padoku. Wszystko za sprawą szalejącego koronawirusa. Najpierw na początku sezonu 2020 zastąpił dwukrotnie Sergio Pereza. Później pod koniec tamtego roku wpadł pojechać za Lance’a Strolla.

ZOBACZ TAKŻE
Perez wściekły. "Jeśli ma dwa tytuły mistrzowskie, to dzięki mnie"

Następnie nastąpił rok ciszy, ale w pierwszych dwóch rundach obecnego sezonu (2022) musiał on jechać za chorego Sebastiana Vettela. Co ciekawe jego występy gościnne były naprawdę dobre. Dlatego właśnie Haas zdecydował się dać mu szansę na powrót do ścigania na pełen etat w przyszłym roku. Zanim jednak do tego doszło, „Hulk” był naprawdę blisko transferu do tegorocznych mistrzów świata, czyli Red Bulla. 

Sytuacja miała miejsce we wspomnianym 2020 roku. Od pewnego momentu kampanii Helmut Marko i Christian Horner zaczęli rozpatrywać alternatywy dla Alexa Albona, który po prostu przestał dowozić. Taj zawsze odstawał od Maxa Verstappena, ale im dalej w sezon, tym wyglądało to gorzej. Na początku wydawało się, że Red Bull odda po prostu stołek Pierre’owi Gasly’emu, który jeździł dla nich w 2019 roku, lecz spadł do Toro Rosso za słabe występy. To wtedy zastąpił go Albon.

Przede wszystkim nie bać się Maxa

W pewnym momencie zaczęło jednak wyglądać na to, że Red Bull chce zaatakować temat od drugiej strony, z pominięciem swojej słynnej akademii kierowców. Wszystkie oczy były zwrócone na Sergio Pereza, który razem ze Strollem robili dobrą robotę w bolidzie Racing Point z tamtego sezonu. Trzeci kierowca, który jeździł konstrukcją RP20 też znalazł się na radarze. Nico Hulkenberg, o którym mowa, dość mocno pomógł sobie w wywiadzie dla Motorsport-Magazin, kiedy to rzucił wyzwanie Maxowi Verstappenowi.

Max to absolutny dominator pod względem tempa. To jeden z najszybszych, jeśli nie zdecydowanie najszybszy kierowca. To już samo w sobie jest ogromnym wyzwaniem wiedząc, że jest się jego partnerem z zespołu. Chciałbym to sprawdzić, zmierzyć i ocenić samemu, stając przeciwko Maxowi. Zobaczymy, czy będzie mi to dane. W mój bardzo dobry dzień go dojdę. […] Zależy mi na powrocie do Formuły 1, jednak nie za wszelką cenę. Najbardziej atrakcyjną i najlepszą pod względem konkurencyjności bolidu dla mnie jest propozycja Red Bulla. To zdecydowanie najlepsza opcja – powiedział Hulkenberg.

ZOBACZ TAKŻE
Dlaczego Verstappen nie puścił Pereza? Sky Sports i Viaplay nie mają wątpliwości

Nico Hulkenberg miał ten problem, że do końca sezonu nie mógł już w żaden sposób pokazać swojej wartości. Taką możliwość miał Sergio Perez, który najpierw stanął na podium w Turcji, a później wygrał absurdalne GP Sakhiru. Ponadto pomimo ważnego kontraktu na sezon 2021, został on wyrzucony z zespołu przez Otmara Szafnauera, który chciał zrobić miejsce dla wolnego Sebastiana Vettela. Tym samym Horner i Marko rozłożyli czerwony dywan przed swoim nowym meksykańskim kierowcą.

Hulkenberg i Verstappen 2019 F1 podczas konferencji

Fot. Red Bull Content Pool / Jak blisko było do zestawienia Hulk-Verstappen w Red Bullu?

Jak blisko było do transferu Hulkenberga?

35-letni kierowca Haasa na sezon 2023 o tym, że Red Bull postawi na Pereza, dowiedział się tak naprawdę w ostatniej chwili przed ogłoszeniem. W grudniu 2020 roku wypowiedział się o tym nikt inny, jak dr Helmut Marko.

Zadzwoniłem do niego 10 minut przed ogłoszeniem i powiedziałem mu, że niestety to nie wyjdzie. Hülki był ostatnio w Renault. Trzy wyścigi, które pojechał z silnikiem Mercedesa, prawdopodobnie nie mogło nam dać nic, ponieważ był bardziej zajęty dostosowywaniem się do samochodu, niż zbieraniem danych. Perez jeździł z silnikiem Mercedesa przez wiele sezonów i wiedział o właściwościach jezdnych, reakcjach i wszystkich tych rzeczach – stwierdził wtedy 79-letni Marko.

Krótko później głos w sprawie zabrał również Christian Horner. Powiedział on, że Hulkenberg był opcją, ale na pewno nie mógł się czuć kierowcą Red Bulla w którymkolwiek momencie rozmów.

Odbyła się krótka dyskusja z Nico Hulkenbergiem. Ale powiedziałbym, że wszystko naprawdę przyspieszyło dopiero w ciągu ostatniego miesiąca. To niezwykłe i mam na myśli, że okoliczności są trochę szalone, prawda? Nico Hulkenberg to kolejny zdolny kierowca, który naprawdę powinien mieć miejsce w F1. Ale naszym szczęściem było to, że Perez nie miał miejsca w stawce – wytłumaczył szef Red Bulla. Na szczęście dla Niemca, pozostał on blisko F1, co finalnie zaowocowało kontraktem w Haasie na 2023 rok.

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama