Kolejny mocny wyścig
Maciej Gładysz kapitalnie wszedł w sezon Formuły Winter Series. Reprezentant MP Motorsport na torze w Jerez plasował się za każdym razem w czołowej 5., a do tego był najlepszym debiutantem. Sytuacja ma się podobnie w Walencji, gdzie zajął 4. miejsce. Już na dzień dobry polski kierowca, który do wyścigu przystępował z 6. pola startowego, zdołał awansować o „oczko” w górę.
– Kolejny finisz w czołowej 5. Po starcie zyskałem jedną pozycję, bo Pedersen się przeciskał i w 4. zakręcie wypchnął Bohrę, z czego skorzystałem. Od zewnętrznej strony toru wyprzedziłem kierowcę US Racing – mówił tarnowianin w rozmowie z Motohigh.pl.
Wielka inteligencja wyścigowa
Maciej Gładysz, choć jest debiutantem, to potrafi przewidywać różne zdarzenia. Tuż po restarcie zaatakował Mikkela Pedersena. Duńczyk chcąc obronić się przed Polakiem, zahamował za późno i wypadł z toru. Finał zdarzenia był taki, że Skandynaw odpadł z wyścigu. Kierowca MP Motorsport potwierdził, że przed wejściem w zakręt odpuścił gaz, bo widział, co robi jego rywal.
– Po restarcie z kolei zrównałem się na prostej startowej z Duńczykiem, bo złapałem się w strugę za nim. Jakieś 200-300 metrów przed 1. zakrętem wiedziałem co się może zdarzyć i odpuściłem, bo Pedersen mocno wyjechał poza tor, więc chciałem pozostać na nim, aby być po wewnętrznej do 2. zakrętu. Finalnie wyszło tak, że on wystrzelił w powietrze. Ja po wyjściu z 1. zakrętu przez to, że zwolniłem, straciłem nieco na prędkości i musiałem zablokować kierowców US Racing, bo chcieli zaatakować mnie. Ostatecznie zająłem 4. miejsce i po raz 4. z rzędu wygrałem wyścig w klasyfikacji debiutantów- dodał.
Sytuacja w tabeli
Kolejny dobry wynik Gładysza sprawia, że kierowca MP Motorsport nadal lokuje się na 3. miejscu w tabeli. W dodatku w niedzielę czeka go mała niespodzianka.
– Jutro, na niedzielny wyścig mam już zapewnione 3. pole startowe, a w kwalifikacjach powalczę o kolejny dobry wynik. Oby już bez takich przygód w nich, jak to było na rano. Trzymajcie proszę kciuki z mnie! – zakończył.