Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Czy Red Bull powinien sprzedać swoją ekipę? Dyskusji nie brakuje

Ostatnie lata w Formule 1 upłynęły pod znakiem dominacji Red Bulla i samego Maxa Verstappena. Nic nie jest jednak na zawsze – co będzie dalej?

red bull f1 sprzedaż

Wszystkim zależy na pokonaniu mistrzowskiej ekipy, ale kiedy mamy do czynienia z dominacją, można odnieść wrażenie, że wszyscy przystępują do zadania ze zdwojoną energią. Niekiedy zaczyna się też szukać nie do końca uczciwych zagrywek. Tak też dzieje się w Formule 1.

Dwa zespoły w Formule 1

Red Bull posiada w Formule 1 dwa zespoły i rywale zaczynają zastanawiać się nad tym, czy fakt ten nie daje pewnej przewagi. Chodzi o gromadzenie danych i pozyskiwanie cennych informacji. Oczywiście z perspektywy Red Bulla nie ma nic nielegalnego. Zresztą firma produkująca napoje energetyczne nie od dziś może pochwalić się dwoma zespołami.

Czy wszyscy pamiętają, jak to się zaczęło? Dietrich Mateschitz chciał, żeby druga ekipa stała się miejscem szkolenia młodych kierowców. Rzecz jasna miałoby to się odbywać z myślą o tym drugim teamie. Nie ulega wątpliwości, że ta strategia okazała się opłacalna. W końcu mowa o drodze, którą przeszli m.in. Sebastian Vettel i Max Verstappen.

Austriackiego miliardera nie ma jednak już z nami od blisko półtora roku, natomiast druga ekipa pozostała. Ekipa, w przypadku której trudno było przejść obojętnie obok możliwości finansowych. Stąd też pojawił się pomysł na zacieśnienie relacji obu podmiotów. Visa Cash App RB (kiedyś Alpha Tauri i Toro Rosso) miało stać się z perspektywy sponsorów atrakcyjniejszym podmiotem – co w dłuższej perspektywie oznaczałoby poprawę sytuacji finansowej. Taki obrót spraw nie spodobał się rywalom.

Sport to także zakłady bukmacherskie

Co możemy powiedzieć na temat typów dotyczących sezonu 2024? Dla wielu typerów to Max Verstappen jest głównym kandydatem do walki o końcowy triumf. Gdyby kogoś interesowały zakłady, warto zapoznać się z ofertą, jaką gwarantuje Mostbet. Download Mostbet apk to gwarancja bogatej oferty. Warto również pamiętać o tym, że kursy bukmacherskie to nie wszystko – kiedy chodzi o sport, zdarzyć się może naprawdę wiele.

Kto najgłośniej protestuje?

Najgłośniejsze protesty dotyczące Red Bulla słychać w obozie McLarena, co zresztą nie powinno w żaden sposób dziwić. W sprawę zaangażował się Zak Brown, czyli dyrektor generalny zespołu. Jego interpretacja jest bardzo prosta – zdaniem Browna w innych dyscyplinach sportu nie ma możliwości, aby rywalizowały dwa zespoły należące do tego samego właściciela. Zdaniem dyrektora generalnego głównego rywala Red Bulla mamy do czynienia z klarownym konfliktem interesów.

Naturalnie z perspektywy Red Bulla nic takiego nie ma miejsca. Według Christiana Hornera (szefa Red Bull Racing) głosy krytyki powinny zostać zastąpione przez brawa. Brytyjczyk widzi sytuację tak, że ludzie mogą liczyć na miejsca pracy w aż dwóch zespołach. Nie zabrakło też nawiązania do tego, co działo się w latach 2008-11. Chodzi o kryzys finansowy, który w znaczący sposób wpłynął na to, co działo się w najważniejszej serii wyścigowej na świecie. Mowa w końcu o wycofaniu się BMW, Toyoty i Renault. Można też na to spojrzeć szerzej – Red Bull został w stawce i jednocześnie uchronił Toro Rosso przed bankructwem.

Z drugiej strony Horner ma świadomość tego, że rzeczywistość przez ostatnie kilkanaście lat znacząco się zmieniła. Przepisy ewoluowały w takim kierunku, że stajnia z Faenzy musiała stać się niezależnym konstruktorem. Nie można też zapomnieć o tym, co działo się jeszcze kilka lat temu – pandemia znacząco wpłynęła na finanse w wielu branżach. Tymczasem Red Bull musiał wyłożyć środki na utrzymanie obu ekip.

Wdzięczność czy krytyka?

Jak powinno oceniać się postępowanie Red Bulla? Można przypuszczać, że jest to jedna z takich sytuacji, w przypadku których nie należy się spodziewać zgodności. Duże znaczenie w tym wszystkim mają fantastyczne rezultaty głównego zespołu. Jeżeli Max Verstappen przestanie liczyć się w walce o czołowe miejsca, należy spodziewać się tego, że dwa zespoły nagle przestaną przeszkadzać rywalom. Niemniej na razie na taki obrót spraw się nie zanosi. Pamiętajmy jednak, że sezon jest bardzo długi – pierwszą rundę zaplanowano na 2 marca, natomiast ostatnia ma odbyć się 8 grudnia. Jeżeli wszystko potoczy się zgodnie z planem, zobaczymy aż 24 wyścigi.

Reklama