Connect with us

Czego szukasz?

F3

F3: Polacy bez błysku. Stenshorne triumfuje w Australii | Analiza

Jeżeli polscy kibice zdecydowali się zarwać noc, z wielkimi nadziejami na popis Polaków w Formule 3, mogą czuć się rozczarowani. Wyścig sprinterski Formuły 3 na torze Albert Park w Melbourne w Australii padł łupem Martinius Stenshorne’a z ekipy Hitech. Wraz z nim na podium zameldowali się Arvid Lindblad oraz Laurens Van Hoepen.

Fot, Martinius Stenshore

Jak w Melbourne spisali się Polacy?

Australijski sprint chcielibyśmy jak najszybciej puścić w niepamięć. Startujący z niesatysfakcjonujących pozycji Kacper Sztuka (17.) i Piotr Wiśnicki (27.) w wyścigu nie odgrywali głównych ról, co jest dość eufimistycznym określeniem. Młodszy Polak wyróżnił się niechlubnie, zgarniając pięć sekund kary za przekroczenie limitów toru. To zdegradowało go z 17. na 24. miejsce. Wiśnicki zakończył zmagania na 23. lokacie. 

Kacper Sztuka był najsłabszym kierowcą swojego zespołu, MP Motorsport. Alex Dunne zajął 9. miejsce, zdobywając tym samym dwa punkty, a Tim Tramnitz po naprawdę dobrym wyścigu, zakończył rywalizację jako czternasty. Koledzy z zespołu Piotra Wiśnickiego, Callum Voisin i Joseph Loake, także spisali się lepiej od Polaka. Zajęli kolejno 18. i 15. miejsca. 

Najlepszy kierowca: Martinius Stenshorne

Zwycięzcą sprintu w australijskim Melbourne został Martinius Stenshore, osiemnastolatek z Norwegii. Startował on z 2. miejsca, udało mu się jednak wyprzedzić Laursensa Van Hoepena i objąć prowadzenie. Mimo nacisków ze strony Arvina Lindblada, jak i niesprzyjającej mu neutralizacji, udało mu się utrzymać pierwsze miejsce. Dla Stenshorne’a to pierwsze punkty w tym sezonie.

Wraz z Norwegiem, na podium znalazł się wspomniany Lindblad, który zyskał trzy pozycje, ustępując jedynie triumfatorowi wyścigi. Trzecie miejsce zajął Laurens Van Hoepen, osiemnastolatek z Holandii, który do sprintu startował z pole position. Musiał uznać wyższość Norwega.

Najlepszy zespół: Prema

Prema to jedna z dwóch ekip, której wszyscy trzej reprezentanci znaleźli się na punktowanych pozycjach. Najlepiej spisał się Arvid Lindblad, który zajął drugie miejsce, czym zgarnął 9 punktów dla zespołu. Do tego Dino Beganovich zdobył 5 punktów, a Gabriele Mini 4 – zajęli 6. i 7. miejsce. W sumie ich dorobek wyniósł 18 „oczek”. Niewiele mniej, bo 14 punktów zdobył Campos, drugi zespół, którego wszyscy reprezentanci punktowali. Mari Boya zajął 4. miejsce, Oliver Goethe 5., a Sebastian Montoya – 10. Dodatkowo, Boya wykręcił najszybszy czas wyścigu.

Zwycięzca wyścigu zdobył dziesięć punktów dla Hitech Pulse-Eight. Osiem punktów zyskała ekipa ART za sprawą podium Van Hoepena. Nikita Bedrin zdobył 3 punkty dla PHM AIX, a Alex Dunne dwa dla MP Motorsport.

Największe zaskoczenia: Tim Tramnitz i Alex Dunne

Wyjątkowo dobrze spisali się kierowcy MP Motorsport. Niestety, z wyłączeniem naszego Kacpra Sztuki. Tim Tramnitz zaliczył bardzo niezadowalające kwalifikacje. Do sprintu startował z 22. lokaty. Na przestrzeni wyścigu, który miał zaledwie dwadzieścia okrążeń, udało mu się zyskać aż osiem pozycji, awansując tym samym na 14. miejsce. Alex Dunne z kolei zdołał nawet zapunktować. Minął linię mety jako dziewiąty i zdobył z tego tytułu dwa punkty na konto swoje, jak i zespołu. To duży sukces dla Irlandczyka, który – podobnie jak i Tramnitz oraz Sztuka – debiutuje w F3. Pozostaje nam mieć nadzieję, iż popis kierowców oznacza, że bolid MP jest nieco bardziej konkurencyjny, niż się spodziewaliśmy i niedługo także Kacper Sztuka dołączy do walki o pierwszą dziesiątkę, piętnastkę.

Największe rozczarowania: Leonardo Fornaroli, Tommy Smith i Nikola Tsolov

Leonardo Fornaroli, jadąc na dziewiątej pozycji, zaatakowany został przez Dino Beganovicha. Atak Duńczyka był czysty, lecz przy próbie kontry Fornaroli popełnił błąd, przez co spadł w klasyfikacji o sześć pozycji. Zwycięzca kwalifikacji zakończył zawody na 11. miejscu, tuż za punktami. W wyścigu głównym będzie miał jednak szansę nieco podreperować swój dorobek punktowy, bowiem startuje on z pole position. Przed przyjazdem do Australii zajmował on 4. miejsce w klasyfikacji, tracąc trzy punkty do Mansella. Na jego korzyść działa więc fakt, że i Brytyjczyk nie punktował w sprincie.

Na 14. okrążeniu wypadek Tasanapola Inthraphuvasaka wywołał samochód bezpieczeństwa. Taj został – bez swojej winy – wręcz zmieciony z toru przez Tommy’ego Smitha. Australijczyk wyrobił sobie wątpliwą renomę kierowcy problematycznego i niebezpiecznego, który nie trzyma się z dala od kłopotów. Często psuje wyścigi nie tylko sobie, lecz i innym. Marnym pocieszeniem może być, że Taj i tak jechał w ogonie stawki, niemniej dla debiutanta każde okrążenie za kierownicą bolidu jest szansą na zebranie doświadczenia, które może przełożyć na progres w dalszej części sezonu. 


 Nikola Tsolov nie popisał się podczas sobotniego sprintu. Do sprintu miał startować z 6. miejsca, lecz ukarany za incydent z Alexem Dunne, spadł na 9. pozycję. Na przestrzeni dwudziestu okrążeń wyścigu stracił aż trzynaście pozycji. Zawody zakończył w trzeciej dziesiątce. Nie popełnił on przy tym żadnego szczególnego błędu. Najzwyczajniej pojechał bardzo słaby wyścig.

Pechowi Browning, Mansell i Inthraphuvasaka

Nie tylko wspomniany wyżej Inthraphuvasaka miał wątpliwe szczęście w sobotnią noc. Luke Browning do Australii przyleciał jako lider klasyfikacji generalnej. Dobrze spisał się w kwalifikacjach, gdzie zajął piąte miejsce, i do sprintu ruszał z siódmej pozycji. Brytyjczyk mógł liczyć nawet na podium w wyścigu sprinterskim. Niestety jednak, na trzecim okrążeniu zaczął gwałtownie tracić pozycje i zmuszony był wycofać się z wyścigu. Nie wiadomo, czy przytrafiła mu się awaria bolidu, czy popełnił on błąd lub został przez kogoś uderzony. 

Również pechowo potoczył się wyścig dla Christiana Mansella. Na starcie Brytyjczyk został uderzony w lewy przód. Do sprintu startował on z trzeciej pozycji, więc miał szansę na podium w wyścigu. Szybko jednak wypadł z punktowanej dziesiątki. Ostatecznie ukończył wyścig na 12. pozycji, tuż za swoim bezpośrednim rywalem w walce o trzecią lokatę w „generalce”, Leonardo Fornarolim.

Klasyfikacje generalne po sprincie w Melbourne

Drugie podium Lindblada pozwoliło mu sporo awansować w klasyfikacji generalnej, bowiem z 5. pozycji wskoczył na 2.. Liderem niezmiennie pozostał Luke Browning. Lindblad traci do niego jedynie dwa punkty. O 5. pozycji awansował zdobywca trzeciego miejsca, Laurens Van Hoepen, który zajmuje obecnie 4. miejsce w klasyfikacji. Pośród zespołów, na prowadzenie wyszła włoska Prema, podskoczywszy z trzeciego miejsca. Na drugim miejscu utrzymał się zespół ART, natomiast Trident spadł na najniższy stopień podium. 

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna F3 2024. Sprawdź pozycję Kacpra Sztuki i Piotra Wiśnickiego

Co jeszcze czeka nas w ten weekend?

Ze względu na wynoszącą aż dziesięć godzin różnicę czasową między Polską a Australią, oba wyścigi Formuły 3 odbywają się w sobotę czasu polskiego. O godzinie 23:00 zgasną światła do wyścigu głównego. W pierwszym rzędzie ustawią się dwaj Włosi; z pole position wystartuje Leonardo Fornaroli z Tridentu. Obok niego ustawi się Gabriele Mini z Premy. Trzecie pole startowe należy do drugiego reprezentanta włoskiej ekipy, Dino Beganovicha. Dzisiejszy zwycięzca, Stenshorne, do wyścigu startuje z 11 pola. Lidero klasyfikacji generalnej, y, wykręcił czas dający mu 5. pozycję na gridzie.

W ten weekend, równolegle z F1 i F3 zmagają się także kierowcy w Formule 2. Dziś, 23 marca o godzinie 4:10 rozpocznie się sprint, a w niedzielę o 1:30 czasu polskiego kierowcy ruszą do wyścigu głównego. 

Wyniki sprintu Formuły 3 w Melbourne

Formuła 3 2024 wyniki analiza Australia Melbourne sprint stenshorne

Fot. FIA

\
Reklama