Connect with us

Czego szukasz?

IMSA SportsCar

GP Detroit: Acura #10 odczarowana w IMSA. Festiwal neutralizacji

Nowy tor na ulicach Detroit zgodnie z oczekiwaniami przyniósł nam sporo zamieszania i neutralizacji. Najlepiej w tym zamieszaniu odnalazła się załoga Acury #10 WTR Andretti, która pierwszy raz wygrała w erze GTP.

Acura #10 WTR przełamała posuchę zwycięstw w GP Detroit
Fot. Josh Tons / IMSA

Wayne Taylor Racing zajęło klątwę z głównej załogi

Początkowo wyścig układał się zdecydowanie po myśli Porsche #6 oraz Cadillaca #01. Odpowiednio Tandy i Bourdais świetnie kontrolowali sytuację za sobą tocząc korespondencją walkę o prowadzenie. Jednak nowa lokalizacja GP Detroit sprawiła, że jakiekolwiek budowanie większej przewagi nie miało sensu. Już kilka minut po starcie doczekaliśmy się pierwszej neutralizacji. Natomiast potem na godzinę przed końcem wyścigu nastąpiła druga przewa w rywalizacji. W wyścigu zaplanowanym na sto minut blisko trzydzieści z nich zajęły wyjazdy samochodu bezpieczeństwa.

ZOBACZ TAKŻE
GP Monterey: Porsche pokonało Cadillaca w IMSA | Analiza

Jeśli chodzi o walkę o zwycięstwo to początkowo szczęście sprzyjało wspomnianemu Porsche #6. Nawet, gdy Tandy dostał karę przejazdu przez aleję za kolizję z Ferrari z GTD Pro to i tak nie odebrała mu ona szansy na walkę o zwycięstwo. Po odbyciu kary Tandy wprawdzie spadł na koniec stawki GTP. Jednakże neutralizacja wywołana na godzinę przed końcem ponownie zbiła stawkę obydwu klas. Dodatkowo był to doskonały moment na wykonanie jedynego pit stopu w trakcie wyścigu. W Detroit opony pozwalały na pdzejechanie całego wyścigu na jednym komplecie. Dlatego kluczowa była szybka zmiana kierowców oraz to kto ile paliwa musiał dotankować. W tej materii doskonale poradziła sobie załoga #6. Tandy oddał fotel Jaminetowi. Natomiast sporo pozycji zyskała #10 WTR. Tam Ricky Taylor oddał auto Filipe Albuquerque i to ta załoga przeskoczyła kilka miejsc z piątej lokaty.

Porsche prowadziło po starcie GP Detroit IMSA

Fot. Josh Tons / IMSA

Trzeba korzystać z szans

Nadal jednak pozostawała nam walka o zwycięstwo w pozostałej godzinie. Tutaj istotne było korzystanie z każdej możliwej szansy. Wprawdzie tor pozwala na wyprzedzanie, ale Porsche #6 było bardzo szybkie, a neutralizacja mogła pojawić się w każdej chwili. I tu Albuquerque świetnie skorzystał z szansy na dwadzieścia sześć minut przed metą. Zagapienie się Jamineta przy dublowaniu i Acura była przed nim. Ta jednak nie mogła jeszcze spocząć na laurach, bo po drodze były jeszcze dwie przerwy w ściganiu. Jednakże Albuquerque nie dał się pokonać na restartach. Dzięki temu Filipe Albuquerque i Ricky Taylor wygrali GP Detroit. To druga wygrana Wayne Taylor Racing w erze GTP, ale dopiero pierwsze zwycięstwo załogi #10 od czasów klasy DPi.

GTD Pro znów dla „Rexy”

AO Racing jest obecnie w świetnej formie. Młoda amerykańska ekipa najlepiej poradziła sobie w na ulicach Detroit. W tej klasie oprócz prędkości ważna też jest umiejętność umikania kłopotów. Pierwsza połowa wyścigu dobrze układała się dla Lexusa #14. Hawksworth i Barnicoat odpierał ataki Corvette #4 czy Astona Martina #23 Heart of Racing. Jednak sytuacja zmieniła się, gdy na godzinę przed metą pojawiła się neutralizacja. Wtedy też ekipy GTD Pro odbyły swoje jedyne postoje, po których na czele pojawił się Catsburg w Corvette #4. Za nim znalazł się Barnicoat w Lexusie #14, który był szybszy od Catsburga. Jednak Holender podczas obrony nie dawał za wygraną i przycisnął Barnicoata do ściany po wewnętrznej na hamowaniu. To spowodowało kolizję i obrót Corvette. Natomiast Barnicoat w #14 stracił przedni zderzak.

Rexy wygrało drugi raz z rzędu

Fot. Porsche Motorsport

Brak tego elementu kosztował go sporo prędkości, ale nie była to drastyczna zmiana. Jednak wystarczyła ona do tego, aby dogoniło ich AO Racing. Lauren Heinrich i Sebastien Prialoux skorzystali na walce Lexusa i Corvette i zgarnęli zwycięstwo w Porsche w kolejnym sprincie w tym sezonie. Natomiast drugą lokatą musiała zadowolić się wspomiana #14. Początkowo podium miał domknąć McLaren #9 Pfaff Motorsports, ale kolizja Marvina Kirchhofera z Astonem Martinem #23 sprawiła, że auto zameldowało się w ścianie. Zaś podium dopełniła wspomniana załoga #23 Heart of Racing.

ZOBACZ TAKŻE
Historia BMW Z4 GT3. GT w ciele roadstera

Nowy tor nie pożałował neutralizacji

Rok temu Detroit zmieniło lokalizację toru ulicznego i od tamtej pory IndyCar i IMSA rywalizują bliżej centrum. Jednak SportsCar Championship rok temu nie gościło na tym obiekcie, dlatego tegoroczna edycja była pierwszą na nowym torze. Ta zmiana mogła przyczynić się do tego, że mieliśmy aż pięć neutralizacji w trakcie wyścigu. Najpierw awarii na torze uległ Ford #64.

Potem nastąpiło pół godziny spokojnej rywalizacji aż do czasu, gdy Nick Yelloly wpakował BMW #25 z GTP w scianę. Zaraz po tej przerwie mogliśmy mieć kolejną po kolizji Barnicoata z Catsburgiem. Jednak co się odwlecze to nie uciecze i swoje trzy grosze dodał Jack Aitken. Kierowca anonimowej w ten weekend załogi #31 Action Express obrócił Richarda Westbrooka w Porsche #85 JDC powodując blokadę toru. Za nimi utknęła też cała stawka GTD Pro. Dalej chwilowo udało się uniknąć „ofiar”, ale i tak na dwadzieścia minut przed metą doszło do przedostatniej przerwy w ściganiu. Tym razem należało posprzątać odłamki z samochodów kilku mniejszych kolizji na torze. Niestety potem na dziesięć minut przed metą po raz ostatni przerwano ściganie. Gianmaria Bruni musiał wycofać się z wyścigu po kolizji z Aitkenem. Jednak samochód udało się szybko uprzątnąć. Dzięki temu ostatnie siedem minut udało się rozegrać pod zieloną flagą.

Klasyfikacje po GP Detroit

Pomimo kiepskiej czwartej lokaty na mecie, nadal w punktacji prowadzi Porsche #7 Penske i to ze sporą przewagą. Jednak sporo odrobili do nich kierowcy #01 Cadillaca oraz bliźniacze Penske #6. Z trzeciego na czwarte miejsce spadła teraz #31 Action Express. Natomiast za nimi mamy #40 WTR Andretti przed #10, która po Detroit rozpoczyna pogoń za czołówką. W walce o mistrzostwo nadal mamy dwie Acury i dwa samochody marki Cadillac, duet Porsche Penske i jedno BMW. Każda spośród tych siedmiu załóg może wyjechać z Watkins Glen jako lider „generalki”. W GTD Pro po tym wyścigu na czele umocniło się AO Racing Porsche przed #14 Lexusa. Aktualnie są to dwie najmocniejsze załogi tego sezonu w GTD Pro.

 

IMSA wróci do akcji w 6h Watkins Glen po Le Mans

Teraz cały świat wyścigów endurance zwróci swoje oczy na 24h Le Mans 2024. Już za niespełna dwa tygodnie wystartuje francuski klasyk WEC. Tam IMSA będzie miała swoją reprezentację, choćby w postaci Cadillaca #31, który pojedzie z numerem #311. Natomiast trzecie Porsche Penske, a więc załogę #4 uzupełnią kierowcy tej ekipy z GTP. Dodatkowo kilka załóg GTD wystawi swoje składy w LMGT3. Natomiast sama IMSA SportsCar Championship wróci do walki tydzień później. Wtedy też czeka nas 6h of The Glen na torze Watkins Glen. Tam też swój jedyny dotychczasowy triumf w GTP zdobyło BMW po dyskwalifikacji Porsche.

Wyniki GP Detroit 2024 IMSA SportsCar Championship

Pierwsze GP Detroit IMSA na nowym torze

Fot. Alkamel IMSA

Reklama