Connect with us

Czego szukasz?

Motorsport

Kuba Przygoński dał popis na Red Bull Speed Ways we Wrocławiu

Emocje po Red Bull Speed Ways we Wrocławiu powoli opadają. Kuba Przygoński pokazał klasę podczas wydarzenia i skradł serca kibiców. W tym artykule podsumujemy jego wyczyny, a także podzielimy się krótkim wywiadem z polskim mistrzem driftingu.

toyota gr86 kuba przygoński 2024 red bull speed ways
Fot. Adrian Drozdek

Kuba Przygoński i jego „Diabeł” mieli ręce pełne roboty

Zabawa związana z Red Bull Speed Ways zaczęła się już o godzinie 12:00. Kuba Przygoński zaprezentował się fanom na błoniach niedługo później. Wielokrotny mistrz Polski w driftingu za kierownicą swojej Toyoty GR86 wyjechał na prowizoryczny tor przed stadionem tuż po popisach Adama Małysza. Nie zabrakło kręcenia bączków, kontrolowanych uślizgów oraz strzelania z wydechu. Fani zebrani za barierkami nie kryli ekscytacji i entuzjastycznie okazywali emocje. Większym zainteresowaniem cieszyła się jedynie maszyna Formuły 1, Red Bull RB7. 

Drugi showrun tego dnia stał pod znakiem zapytania z powodu opadów deszczu. Były one dość intensywne. Jednak Kuba Przygoński wydawał sobie nic nie robić z mokrej nawierzchni i ponownie pokazał klasę, tym razem na mokrym torze. To wzbudziło jeszcze większy podziw wśród licznych kibiców.

ZOBACZ TAKŻE
Red Bull Speed Ways 2024. Połączenie światów F1 i żużla

Kuba Przygoński dokonał czegoś wielkiego w pojedynku z motocyklem żużlowym

Wisienką na torcie imprezy były liczne pojedynki na torze żużlowym. Kuba Przygoński również mierzył się z „gospodarzem” – Maciejem Janowskim. Utytułowany żużlowiec rywalizował z wielokrotnym mistrzem Polski w drifcie w jego dyscyplinie. Zawodnicy mieli zmieścić się podczas uślizgu w wyznaczonych zonach po dwóch stronach toru. Za jednym przejazdem sportowcy mieli zmieścić się przednią oponą w wyznaczonym miejscu, a za drugim tylną.

Pojedynek był bardzo wyrównany, zarówno Przygoński, jak i Janowski wydawali się wykonać zadanie perfekcyjnie. Dlatego o werdykcie zadecydowała publiczność. Ta była zakochana w popisach kierowcy „Diabła”, więc dała zwycięstwo właśnie mu. W wywiadzie po rywalizacji Janowski przyznał, że w pewnym momencie nie zmieścił się w wyznaczonym polu, więc uważa ten wynik, jako sprawiedliwy. To była pierwsza sytuacja podczas całego eventu, kiedy Maciej Janowski został pokonany. Później ten wyczyn powtórzył tylko David Coulthard podczas wyścigu w odwrotnym kierunku.

Poza pojedynkiem driftingowym Przygoński i Janowski wzięli udział w wyścigu na dochodzenie. Tutaj górą był jednak żużlowy mistrz.

Kuba Przygoński Toyota GR86 Red Bull Speed Ways 2024 Wrocław

Fot. Adrian Drozdek

Jak Przygoński zapatruje się na jazdę bolidem F1?

Mimo że Kuba Przygoński nie stoczył bezpośredniej walki z DC w jego bolidzie, to postanowiliśmy się zapytać go o porównanie swojej maszyny do RB7. Nasz rozmówca dodatkowo porównał driftowóz także do motoru żużlowego, z którym już miał okazję się ścigać.

Artur Różański: Jakie znajdujesz podobieństwa i różnice pomiędzy driftowozem i samochodem Formuły 1, który dzisiaj oglądaliśmy?

Kuba Przygoński: To są w ogóle inne samochody. Tylny napęd, to można do siebie porównać. Tak naprawdę są to inne pojazdy, inna wielkość, wszystko jest inne. W drifcie nie ma aerodynamiki takiej, bo samochód jest cały czas w uślizgu, więc to wszystko inaczej wygląda, inaczej działa. Na pewno bliżej samochodowi driftingowemu do motocykla żużlowego, bo jednak jedziemy cały czas w uślizgu i jak najszybciej i tutaj te dyscypliny się bardzo ze sobą równają. 

AR: Czy jakbyś miał okazję przejechać się bolidem Formuły 1, to czy byś się na to zdecydował i jak uważasz, jakie byłyby odczucia za kierownicą konkretnie?

KP: Na pewno chciałbym się przejechać, bo to jest jednak fajna technologia i fajny pojazd, którym można by na pewno szybko pojechać. Odczucia? Na pewno byłbym zaskoczony przyczepnością, jaki ma ten samochód, no bo jak się jedzie 300 km/h i on skręca, no to znaczy, że tam jest potężna precyzja i jakby zachowanie tego samochodu. Też bolid F1 jest duży, długi, więc taka precyzyjna jazda i też komfort jest na pewno duża, bo to jest wielki pojazd, którym łatwo się steruje przy 300 km/h. 

Poniżej znajdziecie pełny wywiad.

Przed Przygońskim pracowity sezon

Po wywiadzie życzyliśmy Kubie powodzenia, gdyż już 3 dni po evencie we Wrocławiu musiał znaleźć się w Kielcach. Brał tam udział w Driftingowych Mistrzostwach Polski. Nasza redakcja była obecna na tym wydarzeniu i również przeprowadziła relację, do której odsyłamy poniżej. To jednak dopiero początek pracowitej kampanii dla Kuby Przygońskiego. Czołowy zawodnik polskiego driftu będzie rywalizował także w prestiżowym cyklu Drift Masters.

ZOBACZ TAKŻE
Mocny start Driftingowych Mistrzowstw Polski. Kielce Drift na mokro!

Reklama