Dzień do zapomnienia dla Polaków
W piątkowych kwalifikacjach ukarany został Kacper Sztuka. Ba! Nie tylko on. Kary po kwalifikacjach powędrowały do połowy stawki! Kara i kolizja w kwalifikacjach poskutkowała startem naszego reprezentanta z alei serwisowej. Mimo takiego utrudnienia już na starcie, Sztuka nie spisał się tragicznie – do mety dojechał na dwudziestej pozycji. Warto jednak zaznaczyć, że aż siedmiu kierowców nie dojechało do mety.
Na trzynastym okrążeniu doszło do wypadku między Piotrem Wiśnickim i Maxem Estersonem. Piotr Wiśnicki zblokował koła i zaczęło go wyrzucać na zewnętrzną. Uderzył w skręcającego Estersone’a i obaj zawodnicy pożegnali się z sobotnimi zmaganiami. Zanim doszło do wypadku, Wiśnicki radził sobie nie najgorzej, bowiem jechał on na 18. miejscu.
Najlepszy kierowca: Tim Tramnitz
Postawa Sztuki w tym sezonie pozostawia wiele do życzenia. Zwłaszcza, kiedy dojeżdża on w ogonie stawki, podczas gdy jego kolega z zespołu – Tim Tramnitz – sięga po pole position i zwycięstwo. Naturalnie, pierwsze pole startowe przypadło mu w ramach zasady odwróconego gridu. Tramnitz prowadził od startu do mety, chociaż na samym starcie wydawało się, że Dino Beganovic odbierze mu prowadzenie. Niemiec jednak zdołał utrzymać pozycję.
„Finally, finally! I am so happy!” 📻
Great job, Tim! 🙌#F3 #ItalianGP pic.twitter.com/WFFRrY7tbD
— Formula 3 (@Formula3) August 31, 2024
Wraz z młodym Niemcem, na podium uplasował się Sebastian Montoya po starcie z trzeciego miejsca. Pudło uzupełnił Santiago Ramos, który z kolei startował z czwartego miejsca. Obaj kierowcy wyprzedzili jedynie Dino Beganovicha.
Najlepszy zespół: Trident
Trident to jedyna ekipa, która miała wszystkich trzech kierowców na punktowanych pozycjach – Ramos na trzecim, Meguetounif na szóstym i Fornaroli na dziewiątym, z najszybszym okrążeniem. To dało im 16 punktów do kwalifikacji generalnej. Więcej punktów zdobył zespół MP Motorsport, bowiem 17 – 10. Tramnitza i 7 Dunne’a. 12 punktów zdobył zespół Campos (9 Montoya, 3 Boya), 7 – Prema (6 Beganovic, 1 Mini) i 4 Hitech (Browning).
Największe rozczarowania: Dino Beganovic i Arvid Lindblad
Dino Beganovic, aby w ogóle myśleć o mistrzostwie – choć matematyczne szanse nadal miał – musiałby sięgnąć po zwycięstwo. Miał on bowiem aż 29 punktów straty do prowadzącego Leonardo Fornaroliego. I przyznać trzeba, że był on na niezłej drodze – startował z drugiego miejsca, na starcie był bardzo bliski objęcia prowadzenia. Spisał się on jednak poniżej oczekiwań; skończył na piątej pozycji, żegnając się z tytułem mistrzowskim.
O tytule mistrzowskim myśleć mógł także Arvid Lindblad. Dojechał on jednak na niepunktowanym, 12 miejscu, podczas gdy reszta licząca się w walce o mistrzostwo, dowiozła punkty. Tytułowi mistrzowskiemu Lindblad może co najwyżej pomachać jutro w wyścigu głównym, bowiem jego szanse są niemal zerowe.
Klasyfikacje po wyścigu sprinterskim na Monzie
Bez zmian w czołówce klasyfikacji generalnej – Fornaroli przed Minim, różnica między nimi wynosi teraz trzy punkty. Na trzecim miejscu nadal Luke Browning, tracący pięć punktów do lidera. Na czwartym i piątym – wspomnieni powyżej Lindblad i Beganovic, kolejno 113 i 106 punktów. Kwestia tytułu mistrzowskiego rozstrzygnie się między pierwszą trójką.
Wśród klasyfikacji zespołowych, już przed zawodami wiadomo było, iż Prema po raz kolejny sięgnie po tytuł mistrzowski. Na drugim miejscu utrzymał się Trident, który powiększył przewagę nad ART Grand Prix. Pełne klasyfikacje w osobnym artykule, do którego odnośnik znajduje się poniżej.
Co jeszcze czeka nas w ten weekend?
Już jutro, pierwszeg0 dnia września 2024 roku odbędzie się ostatni wyścig Formuły 3 w sezonie 2024! Czerwone światła zgasną o godzinie 8:30, więc około 9:15 poznamy tegorocznego Mistrza F3. W walce nadal liczą się Fornaroli, Mini i Browning – oraz, czysto matematycznie, Lindblad. Dla fanów serii juniorskich dobrą wiadomością jest także fakt, iż dziś o godzinie 14:15 odbędzie się wyścig sprinterski Formuły 2.
Wyniki wyścigu sprinterskiego F3 na Monzy

Fot. FIA