BMW nabroiło w GTP
Samochód M Hybrid V8 został „wymaksowany” w ramach Balance of Perfomance na tegoroczną edycję Daytony. Oznacza to, że dysponuje maksymalną regulaminową mocą silnika oraz minimalną regulaminową wagą. Samochód ten spisywał się zatem rewelacyjnie podczas Roar Before the 24 i stał się głównym faworytem do pole position. Status ten stracił 5 minut po rozpoczęciu kwalifikacji, kiedy Sheldon van der Linde zatrzymał BMW #25 na środku toru z awarią silnika…
Ze względu na specyficzne regulacje IMSA, zegar sesji nie został zatrzymany w trakcie czerwonej flagi. Co za tym idzie, kierowcy GTP otrzymali zaledwie 5 minut na ponowne rozgrzanie opon i ustanowienie swoich czasów okrążeń. Tuż przed rozpoczęciem finałowych prób, na czele tabeli znajdował się Tom Blomqvist. Zapowiadało się zatem na powtórkę z 2023 roku, kiedy to Szwed zdobył pole position dla Meyer Shank Racing. Na drodze stanął mu jednak Mirko Bortolotti – dosłownie. Blomqvist napotkał kierowcę Lamborghini pod koniec „wewnętrznej” sekcji toru, a następnie zderzył się z nim w zakręcie Speedway 1! Obaj kontynuowali szarżę do szykany Le Mans koło w koło, lecz wzajemnie zrujnowali też sobie kwalifikacje.
Qualifying btw pic.twitter.com/v1WmA8ojgr
— Drayton (@DraytonKnowles) January 23, 2025
Tymczasem pozostali zawodnicy wpadli na linię mety, kompletnie odmieniając kolejność w tabeli. Mimo awarii siostrzanego samochodu, BMW wciąż zdobyło pole position. Dries Vanthoor przebił rezultat Nicka Yelloly z Acury o 0.2 sekundy. Ekipa Porsche Penske #7 – zeszłoroczni zwycięzcy tego wyścigu – zajęła trzecie miejsce, pokonując Action Express oraz JDC-Miller. Ze względu na pojedynek z Lamborghini, Meyer Shank #60 spadło na szóstą pozycję. Czwarty rząd w całości padł natomiast łupem Wayne Taylor Racing. Na końcu stawki znalazły się auta Lamborghini, Porsche #6 oraz Proton i BMW #24, które nie ustanowiły czasu. O ile kwalifikacje w wyścigach wielogodzinnych stanowią przynajmniej wyznacznik tempa poszczególnych ekip, to przy tak specyficznych okolicznościach dzisiejsze rezultaty pod kątem reprezentatywności można niemal wyrzucić do kosza.
Problematyczny start sezonu Inter Europolu
Tradycyjnie, w kwalifikacjach LMP2, obowiązek mieli startować zawodnicy z brązową licencją FIA. Co za tym idzie, za kierownicą Oreci należącej do Inter Europolu zasiadł 69-letni Jon Field. Jak można było się spodziewać po jego wieku, Amerykanin zaliczył dość słaby powrót do ścigania. Z czasem o niemal dwie sekundy gorszym od czołówki, Field zajął dziesiąte miejsce z dwunastu w klasie LMP2. Inter Europol czekają zatem trudne godziny na początku wyścigu, w trakcie których będą musieli „odhaczyć” minimalny czas jazdy swojego brąza.
Tymczasem na czele stawki, Ben Keating utracił swoją legendarną, 5-letnią passę. Słynny „superbrąz” wielokrotnie zablokował opony, przez co nie mógł poprawić swojego dobrego, choć nie perfekcyjnego czasu okrążenia. Co za tym idzie, po raz pierwszy od 2019 roku ktoś inny niż on zdobył pole position do Daytony 24 w klasie LMP2. Keating może obwiniać za to tylko i wyłącznie siebie. Dan Goldburg ustanowił czas okrążenia o 0.3 s lepszy od kierowcy PR1/Mathiasen i z pomocą jego błędów triumfował w niższej kategorii prototypów. Za sprawą trzeciego miejsca Nicka Boulle, United Autosports może świętować genialną czasówkę.
Kwalifikacje LMP2 zakończyły się pod czerwoną flagą. PJ Hyett obrócił się i ugrzązł na wyjściu z zakrętu numer 1. Co za tym idzie, ekipa #99 straciła swój najlepszy czas okrążenia i spadła z trzeciej pozycji na szóstą. Oprócz United #2, skorzystali na tym Pratt Miller Motorsports oraz TDS Racing.
Mustang szokuje w GTD Pro
Kwalifikacje klas GT były nieco inne niż to, do czego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Dzisiaj zadebiutował nowy format czasówki dla aut GT3, w którym zespoły GTD Pro oraz GTD wyjeżdżają na tor podczas dwóch oddzielnych sesji.
Mimo lekkiej mżawki na początku ich kwalifikacji, kierowcy profesjonalni pojechali szybciej od „amatorskich” rywali. To wciąż nie była jednak największa niespodzianka tej sesji. Szokujący dublet zdobył fabryczny zespół Forda. Po trudnym sezonie 2024 oraz niepozornych testach przedsezonowych, Mustang GT3 absolutnie nie wyglądał na faworyta. Mimo to, Mike Rockenfeller oraz Frederic Vervisch wymieniali się ciosami przez całą sesję, a ostatecznie triumfował Niemiec. Niespodziankę sprawiło też BMW, które w rękach Dana Harpera z Paul Miller Racing zdobyło trzecie miejsce. Lepszego wyniku niż P5 oczekiwaliśmy po bardzo szybkim w testach Pfaffie. Andrea Caldarelli za kierownicą Lamborghini #9 potrafił jedynie rozdzielić duet z Corvetty. Top 10 dopełnili AO Racing, Trackhouse by TF (którego, co ciekawe, kierowcą na kwalifikacje był 18-letni Connor Zilisch), 75 Express oraz Heart of Racing.
Ultra zacięta walka o pole position GTD
Tradycyjnie, rywalizacja w kategorii GTD była najbardziej wyrównana. Zaledwie ćwierć dziesiątej sekundy dzieliło dziś czołową trójkę. Elliot Skeer za kierownicą Porsche #120 pokonał Philipa Ellisa z Winward Racing oraz Trenta Hindmana z Wayne Taylor Racing. Top 6 dopełniły auta Korthoff Competition, Vasser Sullivan oraz Forte. Osiągi Mercedesów w dzisiejszej sesji nie były żadną niespodzianką, gdyż model AMG GT3 od wielu lat utrzymuje świetną formę wokół Daytona International Speedway. Nowością w czołówce jest jednak obecność Lamborghini Huracana EVO2. Samochód ten otrzymał na tegoroczną edycję wyścigu bardzo dobre BoP i dzięki temu już od testów Roar Before the 24 spisuje się świetnie.
Bardzo imponujący debiut w IMSA zaliczyło van der Steur Racing z siódmym miejscem w dzisiejszych kwalifikacjach. Heart of Racing zajęło P8, mimo nieco upokarzającego incydentu na samym początku sesji. Zacharie Robichon obrócił się na zimnych oponach, wyjeżdżając z alei serwisowej. Czołową dziesiątkę zamknął duet Ferrari w barwach Inception oraz Conquest. Z nieznanego powodu, Triarsi Competizione #023 nie wyjechało na tor w trakcie tej sesji.
Odliczanie do wyścigu
Ekipy, które nie poradziły sobie w czasówce nie powinny się przejmować. 24 godziny to więcej niż wystarczająca ilość czasu, aby nadrobić stracone dziś pozycje. Poza tym, zespoły wciąż mają czas na poprawienie ustawień swoich samochodów. Choć kwalifikacje są już za nami, wyścig nie jest następną sesją na torze Daytona International Speedway. Harmonogram zawiera jeszcze dwa finałowe treningi, w tym jeden nocny, na zakończenie przygotowań do Rolex 24. 63. edycja amerykańskiego klasyka ruszy w sobotę, 25 stycznia, o godzinie 19:40 czasu polskiego.
Wyniki kwalifikacji do Rolex 24 at Daytona 2025

Fot: Igor Długosz (Świat Motorsportu)