Wyjątkowo spokojny start (z pewnym wyjątkiem)
Pierwszy incydent sezonu odhaczyliśmy już w pierwszym zakręcie. Nick Boulle, zeszłoroczny mistrz klasy LMP2 w barwach Inter Europolu, obrócił się i zatrzymał samochód w poprzek toru. Mało brakowało, aby staranowały go samochody GT. Jakby tego było mało, drugi samochód Uniteda spadł z pierwszej pozycji w klasie na trzecią. Zamieszanie na czele stawki GTD Pro perfekcyjnie wykorzystał Dan Harper, który wyprzedził oba Mustangi i objął prowadzenie dla Paul Miller Racing. Status ten utrzymał się zaledwie przez kilka okrążeń, za nim Andrea Caldarelli przefrunął z piątego na pierwsze miejsce w swoim Lamborghini. Dużo mniej działo się w pozostałych klasach – Wright utrzymało pozycję lidera GTD, a czołowa trójka GTP nie uległa jakimkolwiek zmianom.
Pierwszy stint wyścigu był totalną dominacją BMW. Nawet oszczędzając paliwo, Dries Vanthoor wypracował sobie 11 sekundowe prowadzenie. Jeszcze większa różnica między liderem a wiceliderem powstała w LMP2. Winny temu był przede wszystkim Ben Keating. Niczym w kwalifikacjach, Amerykanin dwukrotnie wypadł poza tor z powodu zablokowania kół na hamowaniu. Dzięki temu, znaczącą przewagę uzyskali PJ Hyett oraz AO Racing, którzy startowali z dopiero szóstej pozycji ze względu na wywołanie czerwonej flagi w kwalifikacjach. Ekipa #99 wykorzystała swoją przewagę i oczyściła wloty chłodzenia przednich hamulców podczas pit stopu.
Pech Pfaffa i Lamborghini powraca
2024 rok dla kanadyjskiego zespołu był usiany nieszczęściem. Niestety, 2025 rozpoczął się w podobnym stylu. Ich pierwszy pit stop trwał aż 3 minuty. Spowodowała to nakrętka lewej przedniej opony, którą mechanik nie mógł odkręcić. Z tak błahego powodu lider GTD Pro spadł na szary koniec stawki. Tymczasem pierwszą pozycję odzyskała ekipa Paul Miller Racing #48.
A to dopiero początek udręki dla fanów Lamborghini. Zaledwie kilka minut później Mirko Bortolotti zjechał do boksu, a mechanicy zdjęli mu pokrywę silnika. Usterka okazała się na tyle poważna, że samochód został wepchnięty do garażu na naprawy. Niestety, okazały się one bezskuteczne. Po zaledwie jednej godzinie ścigania Lamborghini Squadra Corse zostało pierwszym „DNFem” tegorocznej Daytony. Katastrofalny program LMDh włoskiej marki upadł jeszcze niżej.
75 Express przejęło pałeczkę po Lamborghini i jako następna ekipa doświadczyła problemów. Po udanym początku wyścigu, pomarańczowy Mercedes zjechał do garażu. Tuż przed tym, Maro Engel oraz Kenny Habul wielokrotnie zablokowali koła i wypadli poza tor, co sugeruje usterkę hamulców lub zawieszenia. Po około kwadransie wrócili na tor.
Przedziwne incydenty liderów
Ekipa Meyer Shank Racing #93 dość wcześnie wykonała swój drugi pit stop. W jego trakcie założyła świeże opony oraz zmieniła kierowcę. W ten oto sposób Kakunoshin Ohta, japoński gwiazdor z Super Formuły oraz Super GT, oficjalnie rozpoczął swoją karierę w IMSA. Niestety, początek ten okazał się bardzo trudny, gdyż na wspomnianych wyżej, zimnych oponach podopieczny Acury dwukrotnie wypadł z toru. Mimo to, zaledwie kilka minut później został liderem wyścigu.
W dużej mierze przyczynił się do tego jednak Dries Vanthoor. Belg, który kompletnie zdominował otwierające 100 minut wyścigu, popełnił niespotykany błąd. Kierowca BMW zbyt mocno i zbyt nagle skręcił w kierunku swojego pola postojowego. Następnie nie wyhamował i uderzył w „pit wall”! Choć samochód nie został uszkodzony, mechanicy BMW stracili aż pół minuty na dostosowaniu się do nietypowej pozycji auta w boksie, a następnie przestawienia go. Jakby tego było mało, ekipa #24 otrzymała karę przejazdu przez aleję serwisową za złamanie regulaminu w trakcie tegoż kuriozalnego pit stopu.
Bruh, Dries! They are back, but that was a weird error of Vanthoor. Philip Eng behind the wheel right now.#IMSA #IMSApl #Rolex24 #KontraDAYTONA pic.twitter.com/GRxb4f4jTe
— Jędrzej Bocian #IMSApl (@JBocianIMSA) January 25, 2025
Pierwsza neutralizacja
Takiego obrotu spraw mało, kto się spodziewał. Przy 61. samochodach na torze, chaos w początkowych godzinach wyścigu jest standardem dla Daytony. Od startu do pierwszego Full Course Yellow minęły jednak aż dwie godziny i dziesięć minut. Winowajcą był Hunter McElrea, który przestrzelił hamowanie do Reverse Horseshoe, a następnie zatrzymał swoją Orecę 07 w barierze z opon.
Prawie wszystkie samochody odwiedziły aleję serwisową w trakcie tej neutralizacji. Wolny pit stop Acury #93 zrzucił dotychczasowego lidera na dopiero dziewiąte miejsce. Pozycje w Top 5 zajęli dzięki temu Action Express, Porsche #7, BMW #25, MSR #60 oraz BMW #24. Na czele LMP2 pojawił się natomiast duet aut United, który nie wykonał pit stopu podczas żółtej flagi. W GTD Pro, para Mustangów przeskoczyła BMW #48, a GetSpeed wypuściło swój samochód przed dwójką fabrycznych Corvett. W kategorii GTD najbardziej popisali się Forte, AF Corse #21 oraz Magnus, którzy zostali nowymi liderami za sprawą szybkich pit stopów.
Debiutujący w klasie GTP Frederik Vesti popisał się swoim brakiem doświadczenia na restarcie. Duńczyk został od razu wyprzedzony przez Felipe Nasra z Porsche, a następnie dorwał go duet BMW. Kilka okrążeń później, stracił czwartą pozycję na rzecz Juliena Andlauera z Protona. Tymczasem w klasach GT dramaturgia dotknęła parę zeszłorocznych mistrzów. AO Racing #77 otrzymało kolejną z serii wielu kar za przewinienia w pit stopie, a samochód Winward Racing uległ awarii. W Mercedesie #57, który wygrał ten wyścig rok temu, zaciął się pedał gazu. Poskutkowało to kilkuminutową wizytą w garażu.
3 godziny za nami
Kierowcy pokonali 1/8 dystansu wyścigu. Choć nadal znajdujemy się na początkowym etapie zmagań, każdy producent GTP (poza oczywiście Lamborghini) zdążył już prowadzić! Idealnie świadczy to o tym, jak zacięta jest rywalizacja w czołowej klasie IMSA. Aktualnymi liderami klas są:
GTP: Porsche Penske #7, BMW Team RLL #25, BMW Team RLL #24
LMP2: United Autosports #2, United Autosports #22, AO Racing #99
GTD Pro: Ford Multimatic #65, Ford Multimatic #64, Paul Miller Racing #48
GTD: Forte Racing #78, Heart of Racing #27, Turner Motorsports #96
Inter Europol Competition zajmuje piątą pozycję w klasie LMP2.
Następna aktualizacja pojawi się rano, na półmetku zmagań.