Connect with us

Czego szukasz?

Biznes

Nieoczekiwana wojna Ferrari z Mazdą. Poszło o model sprzed 50 lat

Branża motoryzacyjna widziała już wiele sporów, ale ten należy do najbardziej zaskakujących. Ferrari i Mazda stanęły naprzeciw siebie w konflikcie dotyczącym nazwy pierwszego elektrycznego modelu włoskiej marki. Chodzi o nazwę „Luce”, która – jak się okazuje – ma znacznie dłuższą historię, niż mogłoby się wydawać.

mazda luce
Fot. Mazda

Ferrari przygotowuje się do premiery swojego pierwszego w pełni elektrycznego samochodu sportowego, który ma zostać zaprezentowany w ciągu kilku najbliższych tygodni. Model o nazwie Luce ma dysponować mocą przekraczającą 1000 KM, co czyni go jednym z najbardziej ambitnych projektów w historii marki z Maranello. Jednak zamiast skupiać się wyłącznie na technologii i osiągach, producent musi mierzyć się z nieoczekiwanym wyzwaniem.

Na drodze Ferrari stanęła Mazda, która postanowiła ponownie zarejestrować nazwę „Luce” w Japonii. W efekcie powstał spór, którego jeszcze niedawno nikt nie był w stanie przewidzieć. Konflikt ten wpisuje się w szerszy kontekst trudności, z jakimi mierzą się producenci aut elektrycznych, w tym spadającego popytu na globalnym rynku.

Skąd wziął się spór? Historia nazwy „Luce”

Historia tego konfliktu ma swoje korzenie w przeszłości. Mazda przez dekady wykorzystywała nazwę Luce dla swojej luksusowej limuzyny, produkowanej i sprzedawanej w Japonii w latach 1966–1991. To właśnie ten model sprawił, że nazwa ta ma dla japońskiej marki szczególne znaczenie i wartość historyczną.

Ferrari ogłosiło nazwę swojego elektrycznego modelu 9 lutego, przy okazji prezentacji zapowiedzi wnętrza pojazdu. Zaledwie kilka tygodni później, 4 marca, Mazda złożyła wniosek o ponowną rejestrację nazwy „Luce” w Japonii. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że to próba uprzedzenia włoskiego producenta, jednak działania Mazdy mają solidne uzasadnienie.

Jak wynika z informacji branżowych, Mazda może chcieć zabezpieczyć nazwę na swoim rodzimym rynku lub nawet rozważać jej ponowne wykorzystanie. Co ciekawe, marka nawiązywała do niej jeszcze w 2017 roku, prezentując koncepcyjny model Vision Coupe, w którym odwołała się do dziedzictwa oryginalnego Luce.

ZOBACZ TAKŻE
Używana Mazda CX-9 I. Wady, opinie, typowe usterki. Poradnik dla kupujących

Ferrari odpowiada: mamy prawa do nazwy „Ferrari Luce”

W odpowiedzi na doniesienia medialne Ferrari podkreśla, że jego sytuacja prawna jest stabilna. Włoski producent zaznacza, że posiada międzynarodowe prawa do używania nazwy „Ferrari Luce”, wynikające z odpowiednich rejestracji zgodnych z prawem międzynarodowym.

Firma zapewnia również, że przed wyborem nazwy przeprowadzono dokładne analizy i badania, które nie wykazały aktywnych praw osób trzecich mogących wejść w konflikt z planowaną nomenklaturą. Według źródeł zbliżonych do Ferrari, wcześniejsze prawa do nazwy – w tym te należące do Mazdy – mogły wygasnąć jeszcze przed rozpoczęciem procesu rejestracji przez włoską markę.

Istotnym elementem tej sprawy jest także fakt, że Ferrari nie zastrzegło samego słowa „Luce”, lecz pełną nazwę „Ferrari Luce”. To może okazać się kluczowe w ewentualnym rozstrzygnięciu sporu, zwłaszcza w kontekście różnic między rynkami i jurysdykcjami.

1000 KM, 2,5 sekundy do „setki”

Niezależnie od sporu o nazwę, sam samochód zapowiada się jako technologiczny przełom dla Ferrari. Model Luce ma być czteromiejscowym Gran Turismo lub elektryczną limuzyną, wyposażoną w cztery silniki elektryczne oraz napęd na wszystkie koła.

Łączna moc układu napędowego ma wynosić co najmniej 1000 KM, a za zasilanie odpowiadać będzie bateria o pojemności 122 kWh. Według zapowiedzi producenta, zasięg auta ma sięgać około 530 kilometrów, co plasuje je w ścisłej czołówce segmentu elektrycznych samochodów premium.

Osiągi mają jednak pozostać w pełni zgodne z DNA marki. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h w zaledwie 2,5 sekundy jasno pokazuje, że Ferrari nie zamierza rezygnować ze swojego sportowego charakteru, nawet w erze elektromobilności. To właśnie te parametry mogą ostatecznie sprawić, że o modelu Luce będzie mówić się znacznie więcej niż o samej nazwie.

ZOBACZ TAKŻE
Klienci Ferrari nie chcą hybryd. I nawet nie udają, że jest inaczej

Najdziwniejsza wojna w motoryzacji ostatnich lat?

Spór między Ferrari a Mazdą to jedna z najbardziej nietypowych sytuacji w branży motoryzacyjnej ostatnich lat. Konflikt nie dotyczy technologii, produkcji czy strategii, lecz samej nazwy modelu – elementu, który zwykle pozostaje w cieniu bardziej spektakularnych aspektów.

Choć podobne przypadki zdarzały się już wcześniej, rzadko kiedy dotyczyły marek o tak różnym charakterze i pozycjonowaniu. Z jednej strony mamy producenta luksusowych supersamochodów, z drugiej – markę znaną z innowacyjności i przywiązania do swojej historii.

Na ten moment trudno przewidzieć, jak zakończy się ta sprawa. Jedno jest pewne: niezależnie od finału, konflikt wokół nazwy „Luce” już teraz zapisał się jako jedna z najbardziej zaskakujących historii współczesnej motoryzacji.

\
Reklama