Ford Bronco z napędem hybrydowym coraz bliżej
Fani jazdy w terenie mają powody do ekscytacji, bo jedna z najbardziej wyczekiwanych nowości w segmencie terenówek jest już w drodze. Ford Bronco, gwiazdor ofensywy terenowej amerykańskiego producenta, finalizuje swoją pierwszą poważną aktualizację. Pakiet zmian obejmie design, wyposażenie oraz technologię pokładową, ale kluczowym elementem całości okaże się właśnie nowy układ napędowy.
Sam Jim Farley, CEO Forda, potwierdził w ostatnich wypowiedziach, że Bronco otrzyma silnik hybrydowy. Decyzja ta wpisuje się w szerszą strategię elektryfikacji marki i jest bezpośrednio powiązana z sukcesem Rangera PHEV – wariantu, który właśnie trafił na rynek i łączy zalety dwóch układów napędowych w jednym samochodzie, nie rezygnując przy tym ani na chwilę z pełnych możliwości off-roadowych.
Ford Bronco kosztuje w Polsce od 267 800 złotyh i jest uznawany za jeden z najlepszych samochodów 4×4 dostępnych na rynku. Planowana aktualizacja ma jeszcze bardziej wzmocnić jego pozycję wobec rosnącej konkurencji, która nieustannie się rozwija i ulepsza swoje propozycje. Nowy napęd ma być odpowiedzią na zmieniające się oczekiwania klientów, którzy chcą łączyć możliwości terenowe z nowoczesną techniką napędową.
Ford nie chce zostać w tyle
Patrząc na bezpośrednich rywali Bronco, łatwo zauważyć, że większość z nich poczyniła już konkretne kroki w kierunku elektryfikacji. Toyota Land Cruiser zdecydowała się na mild-hybrid z silnikiem Diesla, Jeep Wrangler oferuje wariant plug-in hybrid, Land Rover Defender również postawił na hybrydę ładowaną z gniazdka, a Mercedes Klasy G poszedł jeszcze dalej, oferując w swojej gamie wersję w pełni elektryczną.
Każdy producent podchodzi do elektryfikacji swoich dużych terenówek z inną filozofią, jednak Ford ma w tej kwestii jasno sprecyzowaną wizję. Napęd hybrydowy ma przynieść niższe zużycie paliwa i ograniczone emisje spalin, ale równie istotne są korzyści czysto dynamiczne. Elektryczny wspomagacz zapewnia błyskawiczną odpowiedź na gaz oraz wysoki moment obrotowy przy niskich obrotach silnika – cechy wyjątkowo cenne podczas ekstremalnej jazdy w terenie.
To właśnie aspekt off-roadowy jest dla Forda szczególnie ważny przy wyborze konkretnego rozwiązania hybrydowego. Bronco od lat uchodzi za maszynę stworzoną do pokonywania najtrudniejszych przeszkód terenowych i żaden kompromis technologiczny nie może osłabić tej reputacji. Nowy napęd ma więc nie tylko obniżyć koszty eksploatacji, ale aktywnie poprawić możliwości auta w trudnym terenie.
Hybryda plug-in czy klasyczna?
Choć hybrydyzacja Bronco jest już przesądzona, nadal otwarte pozostaje pytanie o konkretny typ zastosowanego układu. Biorąc pod uwagę technologię i doświadczenie zdobyte przy opracowaniu Rangera PHEV – modelu, z którym Bronco dzieli wiele komponentów – logicznym rozwiązaniem wydaje się przeniesienie tego samego układu plug-in hybrid o mocy 280 KM do nowej wersji kultowej terenówki.
Z drugiej strony, filozofia samego Bronco oraz fakt, że jego głównym rynkiem pozostaje Ameryka Północna, mogą skłonić Forda do wyboru hybrydowego układu bez możliwości ładowania z zewnętrznego źródła. Takie rozwiązanie byłoby znacznie prostsze w codziennej eksploatacji dla typowego nabywcy tej marki, który na co dzień porusza się z dala od infrastruktury ładowania i ceni przede wszystkim niezawodność oraz prostotę obsługi.
Ostateczna decyzja należy do inżynierów i menedżerów Forda, którzy muszą znaleźć balans między technologiczną ambicją a praktycznymi potrzebami klientów. Niezależnie od tego, który wariant zostanie wybrany, aktualizacja Bronco zapowiada się jako jedno z najważniejszych wydarzeń w segmencie aut terenowych w najbliższych latach. Świat off-roadu z niecierpliwością czeka na szczegóły, które Ford ma ujawnić w niedalekiej przyszłości.