Potrzeba matką wynalazków
Jak głosi przysłowie, potrzeba sprawia, że łączą się najbardziej nieprawdopodobni partnerzy. Stellantis, piąty największy producent samochodów na świecie, znalazł się w wyjątkowo trudnej sytuacji finansowej. W 2025 roku koncern odnotował straty netto przekraczające 22,3 miliarda euro. To właśnie ta dramatyczna sytuacja popycha grupę kierowaną przez Antonio Filosę do szukania niekonwencjonalnych rozwiązań i partnerstw z chińskimi firmami technologicznymi.
Współpraca Stellantisa z chińskimi partnerami nie jest jednak całkowitą nowością. Koncern ogłosił już wcześniej plany dotyczące przyszłego elektrycznego SUV-a marki Opel, który ma powstać na bazie platformy chińskiej firmy Leapmotor. Teraz podobna strategia ma objąć prestiżową markę Maserati. To jednoznacznie pokazuje kierunek obrany przez zarząd grupy w obliczu gigantycznych strat finansowych.
Yunjian Insight informuje, że rozmowy między Maserati, Huawei i JAC trwają od początku ubiegłego roku, choć prace związane z badaniami i rozwojem przyszłych modeli elektrycznych już faktycznie się rozpoczęły. Skala wyzwania jest ogromna. Stellantis musi jednocześnie ciąć koszty i inwestować w nowe technologie, by nie stracić pozycji na kluczowych rynkach światowych.
Nowe elektryki Maserati
Planowany podział ról w tym nieoczekiwanym partnerstwie jest ściśle określony i opiera się na kompetencjach każdego z uczestników. Huawei ma objąć wiodącą rolę w procesie rozwoju produktu i dostarczyć kluczowe technologie, w tym układy napędowe. Chińskie przedsiębiorstwo technologiczne staje się tym samym rzeczywistym sercem całego przedsięwzięcia.
JAC, czyli Jianghuai Automobile Group, zajmie się stroną badawczo-rozwojową oraz weźmie na siebie odpowiedzialność za produkcję. To właśnie z tym partnerem Huawei produkuje już model Maextro S800, określany mianem „chińskiego Rolls-Royce’a”. Doświadczenie zdobyte przy tym projekcie ma stanowić fundament dla nowej współpracy z włoską marką.
Maserati wniesie do partnerstwa to, co ma najcenniejsze – swoje dziedzictwo stylistyczne i prestiż marki. Włosi mają skupić się na projektowaniu nadwozia i zapewnieniu charakterystycznego designu, który odróżni nowe elektryki od innych produktów w segmencie. Gotowe pojazdy mają być sprzedawane w Europie pod emblematem trójzęba, natomiast na rynku chińskim pod marką Maextro, będącą wspólnym brandem Huawei i JAC.
Dramatyczny upadek Maserati
Sytuacja rynkowa samej marki Maserati jest jeszcze trudniejsza niż ogólna kondycja całego Stellantisa. W 2023 roku włoski producent zdołał sprzedać blisko 27 000 samochodów rocznie, jednak w kolejnych latach wyniki dramatycznie się załamały. W minionym roku marka dostarczyła klientom zaledwie 7 900 pojazdów, co stanowi katastrofalny spadek i zmusza do szukania radykalnych rozwiązań.
Mimo tych trudności Maserati zachowuje silną pozycję wizerunkową w Chinach, co czyni tamtejszy rynek kluczowym elementem strategii ratunkowej. Jeszcze w 2017 roku marka sprzedała w Państwie Środka blisko 14 500 samochodów, co stanowiło około 30 procent całkowitej produkcji. To właśnie ten potencjał i rozpoznawalność włoskiej marki wśród chińskich nabywców dóbr luksusowych legły u podstaw pomysłu o współpracy z Huawei i JAC.
Inspiracją dla całego projektu jest komercyjny sukces modelu Maextro S800. Pomimo ceny wynoszącej około 100 000 euro, co czyni go jednym z najdroższych elektrycznych samochodów w Chinach, od momentu premiery w ubiegłym roku sprzedano aż 16 000 egzemplarzy. Ten wynik pokazuje, że chińscy zamożni klienci są gotowi płacić wysokie ceny za luksusowe samochody elektryczne łączące zachodnie DNA z chińską technologią. A to jest dla Maserati i jej partnerów sygnałem wyraźnie zachęcającym do działania.