Connect with us

Czego szukasz?

Biznes

Opel ma plan obrony przed Chińczykami. Jest dość osobliwy

Opel szykuje ofensywę, której centralnym elementem będzie nowy SUV produkowany w zakładzie Stellantisa w Figueruelas w Zaragozie. Niemiecka marka zamierza wykorzystać współpracę z chińskim producentem Leapmotor oraz tańsze baterie LFP, by skutecznie rywalizować z azjatyckimi konkurentami. Plan zakłada wprowadzenie czterech nowych modeli elektrycznych w ciągu najbliższych lat.

opel frontera
Fot. Opel

SUV tworzony wspólnie przez Niemców i Chińczyków

Nowy model Opla trafi do segmentu C i będzie miał około 4,5 metra długości. Samochód powstanie w hiszpańskiej fabryce Stellantisa w Figueruelas koło Saragossy i połączy inżynierię niemieckiej marki z technologią dostarczoną przez chiński Leapmotor. To jeden z kluczowych elementów strategii, która ma uczynić Opla poważnym graczem na europejskim rynku samochodów elektrycznych.

Leapmotor odpowie za platformę, układy napędowe oraz baterie, podczas gdy Opel zachowa kontrolę nad takimi elementami jak podwozie, układ kierowniczy, oświetlenie czy strojenie komfortu jazdy. Jak wyjaśnił dyrektor generalny Opla Florian Huettl, taka współpraca pozwoli skrócić czas potrzebny do wprowadzenia pojazdu na rynek i w pełni wykorzystać doświadczenie obu producentów. To wyraźny sygnał, że europejskie marki coraz chętniej sięgają po technologie z Dalekiego Wschodu, nie czekając na opracowanie wszystkiego we własnym zakresie.

Cały projekt wpisuje się w szerszą strategię Stellantisa, która zakłada poprawę konkurencyjności wobec chińskich marek bez zamykania europejskich zakładów produkcyjnych. Decyzja o wyprodukowaniu nowego SUV-a właśnie w Hiszpanii jest zatem nie tylko kwestią ekonomiczną, ale i polityczną. To gest w stronę europejskich pracowników i rządów, które z niepokojem śledzą ekspansję azjatyskich koncernów motoryzacyjnych. Opel chce pokazać, że można być tańszym od Chińczyków, nie przenosząc produkcji za granicę.

Baterie LFP jako klucz do niższych cen

Druga generacja elektryków Opla zostanie wyposażona w baterie litowo-żelazowo-fosforanowe, powszechnie znane jako LFP. Ta technologia wykorzystuje żelazo i fosforan w katodzie, co przekłada się na istotnie niższy koszt produkcji w porównaniu z akumulatorami opartymi na niklu lub kobalcie. Dodatkową zaletą jest wysoka odporność na intensywną eksploatację i długa żywotność ogniw.

Wprowadzeniu baterii LFP towarzyszyć będzie nowa architektura techniczna, zaprojektowana tak, by uprościć procesy produkcyjne i obniżyć końcową cenę pojazdów. Opel jasno deklaruje, że część uzyskanych oszczędności zostanie przeniesiona bezpośrednio na cennik, co ma sprawić, że elektryki marki staną się realną alternatywą dla tańszych propozycji z Chin. To fundamentalna zmiana podejścia, bowiem dotąd europejskie marki premium broniły się marżą, teraz chcą walczyć ceną.

Presja ze strony azjatyckich producentów jest jednym z głównych powodów, dla których Opel zdecydował się na tak radykalną zmianę strategii bateryjnej. Chińskie marki od lat oferują samochody elektryczne w cenach, które europejskie koncerny uznawały za niemożliwe do osiągnięcia bez poświęcenia jakości. Technologia LFP w połączeniu z uproszczoną platformą ma wreszcie pozwolić Oplowi na skuteczne wejście w tę cenową rywalizację bez rezygnowania z europejskich standardów bezpieczeństwa i komfortu.

Corsa, Astra i SUV-y także w centrum ofensywy

Strategia elektryczna Opla nie oznacza porzucenia sprawdzonych modeli. Nowa generacja Corsy zachowa wersje spalinowe i hybrydowe, odpowiadając na potrzeby różnych grup klientów. Astra nadal będzie produkowana w Niemczech i utrzyma warianty hybrydowe, hybrydy plug-in oraz w pełni elektryczne.

Opel będzie też kontynuował rozwijanie oferty takich modeli jak Frontera i Grandland, których zelektryfikowane wersje zyskują coraz większe udziały w sprzedaży w wielu krajach europejskich. Huettl podkreślił, że elektryczny Frontera odpowiada już za niemal połowę rejestracji tego modelu na wybranych rynkach. To wynik, który zarząd traktuje jako dowód na słuszność obranego kierunku i motywację do poszerzania gamy. Firma planuje wzmocnić tę tendencję, oferując szerszy wybór modeli w bardziej przystępnych cenach.

Całościowa ofensywa Opla zakłada więc uderzenie na wielu frontach jednocześnie: tańsze baterie, szybsze procesy rozwojowe, współpraca technologiczna z Azją i zachowanie produkcji w Europie. To ambitny plan, który ma odpowiedzieć na jedno z największych wyzwań, przed jakimi stoją europejscy producenci samochodów w obecnej dekadzie. Czy Opel zdoła zatrzymać marsz chińskich marek na Stary Kontynent? Okaże się w ciągu najbliższych kilku lat, gdy nowe modele trafią do salonów sprzedaży.

\
Reklama