Connect with us

Czego szukasz?

Samochody

Te auta zaraz znikną z rynku. BMW Z4, Lexus LC i wiele innych

Najbliższe miesiące przyniosą bolesne pożegnanie dla wielu miłośników motoryzacji – ze sprzedaży zostanie wycofanych co najmniej kilkanaście popularnych modeli. Wśród nich znalazły się prawdziwe ikony sportowej motoryzacji: BMW Z4, Lexus LC oraz Toyota GR Supra. Zmiany te odczuje również europejski, w tym polski rynek.

toyota gr supra
Fot. Toyota

Które modele znikają z rynku?

Lista modeli przeznaczonych do wycofania, którą potwierdziły branżowe źródła w Stanach Zjednoczonych, to twarda rzeczywistość rynkowa. Większość producentów dostosowuje swoją ofertę, koncentrując się na SUV-ach i elektryfikacji. BMW Z4 żegna się z rynkiem po dwóch generacjach, które łączyły wzdłużnie zamontowany silnik z przodu, napęd na tylną oś i składany dach. To receptura, na którą nie ma już miejsca w portfolio bawarskiej marki.

Razem z Z4 odchodzi Lexus LC – japońskie gran turismo, które próbowało zmierzyć się z najlepszymi europejskimi coupe dzięki atmosferycznemu silnikowi V8 i designowi, który starzeje się wyjątkowo powoli. Toyota GR Supra, wskrzeszona w 2019 roku na platformie współdzielonej właśnie z Z4, gaśnie zaledwie osiem lat po swoim powrocie, pozostawiając po sobie jedynie krótki nawias w historii japońskiej sportowej motoryzacji.

Obok tych trzech ikon tę samą drogę przejdą również inne, zasłużone sedany i kompakty. Choć to sportowe modele przyciągają największą uwagę mediów, na liście znalazły się również miejskie auta, które nie sprostały normom emisji spalin, oraz luksusowe limuzyny przegrane w starciu z SUV-ami premium. Wedle danych opublikowanych przez międzynarodową prasę motoryzacyjną, ponad tuzin modeli nie przejdzie do rocznika 2027 w USA. To stały ubytek odzwierciedlający ugruntowaną tendencję na wszystkich dojrzałych rynkach, włącznie z polskim.

ZOBACZ TAKŻE
Toyota rezygnuje z liftingów modeli. Zamiast nich klienci dostaną coś ważniejszego

Dlaczego te auta odchodzą?

Powody są równie dobitne, co liczby sprzedaży, które je wywołały. Popyt na sportowe coupe z silnikami spalinowymi spada od lat po obu stronach Atlantyku, podczas gdy segmenty kompaktowych i średnich SUV-ów rosną bez zahamowań. Producenci są ponadto pogrążeni w kosztownych programach elektryfikacji, które zmuszają ich do dokonywania trudnych wyborów inwestycyjnych. Utrzymanie w produkcji dedykowanej platformy dla sportowego auta sprzedawanego w ilości kilku tysięcy egzemplarzy rocznie jest coraz trudniejsze do uzasadnienia przed akcjonariuszami, zwłaszcza gdy normy emisji wymagają ciągłego kosztownego doskonalenia silników spalinowych.

Przypadek BMW Z4 i Toyoty Supry jest tu szczególnie wymowny. Oba modele dzielą architekturę i fabrykę w Austrii – to efekt współpracy, która miała niegdyś rozłożyć koszty produkcji. Jeśli jeden z partnerów uzna, że nie ma sensu przedłużać projektu, drugi traci towarzysza drogi. Podobna sytuacja dotyczy Lexusa LC, auta o symbolicznej obecności na globalnym rynku, którego technologia atmosferycznego V8 stoi w bezpośredniej sprzeczności z celami emisyjnymi, jakie wszystkie marki premium wyznaczyły sobie na drugą połowę dekady.

Zniknięcie tych sportowych modeli to jednak nie tylko kwestia liczb, a kronika kulturowej przemiany, w której nieokiełznana przyjemność z jazdy powoli ustępuje miejsca efektywności. Dzieje się tak nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale na całym świecie. To zmiana, której skutki będziemy odczuwać przez wiele lat, a której symbolem stają się właśnie te trzy modele pożegnane w najbliższych miesiącach.

ZOBACZ TAKŻE
Lexus LX 700 to luksusowy brat Land Cruisera 300. Ta wersja jest jednak gotowa na znacznie więcej

Co amerykańskie pożegnania oznaczają dla polskiego rynku?

Dla polskiego entuzjasty motoryzacji te zmiany mają bardzo konkretne przełożenie na rzeczywistość. Zarówno BMW Z4, jak i Toyota GR Supra są jeszcze dostępne w polskich salonach i cieszą się wierną, choć nieliczną grupą nabywców. Lexus LC, będący bardziej ekskluzywnym modelem, stanowi wizytówkę marki w Europie, a jego koniec produkcji pozbawia gamę Lexusa coupe o wysokich osiągach, które łączyło markę z wyobrażeniami o prawdziwym gran turismo.

Jeśli rynek amerykański – historycznie największy konsument tego rodzaju pojazdów – nie jest już w stanie ich utrzymać, europejskie, a tym samym polskie rejestracje z pewnością nie zmienią losu tych modeli. W praktyce oznacza to, że ostatnie nowe egzemplarze tych aut zaczną wyczerpywać się w salonach w ciągu najbliższych miesięcy. Dostępne magazynowo jednostki i złożone już zamówienia będą prawdopodobnie ostatnią szansą na zakup nowego Z4 lub Supry z nienaganną historią.

Doświadczenia innych modeli, które niedawno zniknęły z rynku – jak choćby Audi TT – pokazują, że po ogłoszeniu wycofania produkcji popyt na egzemplarze używane rośnie, windując ceny na rynku wtórnym. Kto rozważa zakup jednego z tych modeli, powinien działać bez zwłoki. I to zarówno w przypadku nowych aut w salonach, jak i coraz droższych egzemplarzy z drugiej ręki. Redukcja dostępności sportowych aut spalinowych to trend, który będzie systematycznie zawężał wybór i podnosił ceny również w Polsce.

\
Reklama