Zaskakujący powrót kultowego tria
Przez długi czas wszyscy byli przekonani, że kultowe trio ze świata motoryzacji pożegnało się z widzami na zawsze w odcinku specjalnym zatytułowanym „One for the Road”. Emisja tego epizodu na platformie Amazon miała miejsce we wrześniu 2024 roku i stanowiła symboliczne zakończenie sagi, która narodziła się w BBC i przez lata przyciągała rzesze fanów motoryzacji na całym świecie. Nikt nie spodziewał się, że ta historia będzie miała dalszy ciąg.
Tym bardziej zaskakująca jest decyzja o powrocie Clarksona, Hammonda i Maya do siódmego sezonu The Grand Tour. Potwierdzenie tej informacji padło z ust Andy’ego Wilmana – producenta i współtwórcy programu – podczas wywiadu udzielonego brytyjskiej stacji 3Bs Radio. To właśnie on szczegółowo opisał, w jakiej formie kultowi prezenterzy pojawią się w nadchodzącym sezonie.
Decyzja ta jest o tyle zaskakująca, że jeszcze kilka miesięcy temu zarówno Amazon, jak i sami twórcy dawali do zrozumienia, że historia programu z tym składem dobiegła końca. Powrót tria wzbudził ogromne emocje wśród fanów na całym świecie, którzy z entuzjazmem przyjęli tę niespodziewaną wiadomość w mediach społecznościowych.
Gościnne występy zamiast prowadzenia programu
Zanim fani popadną w nadmierną euforię, należy wyjaśnić pewien istotny szczegół. Wilman zaznaczył w wywiadzie, że Clarkson, Hammond i May nie będą tym razem pełnić roli głównych prowadzących program, lecz pojawią się w nim w formie specjalnych gościnnych występów. Zarówno Amazon, jak i ekipa produkcyjna chcą uniknąć gwałtownego zerwania z dotychczasową formułą i postawili na stopniowe przekazanie sterów nowym twarzom formatu.
Nowymi prowadzącymi The Grand Tour od siódmego sezonu zostali James Engelsman, Thomas Holland oraz Francis Bourgeois. Dwaj pierwsi są znani jako współprowadzący popularny kanał motoryzacyjny Throttle House, gdzie regularnie pojawiają się testy różnych modeli samochodów oraz szczegółowe porównania pojazdów. Trzeci z nowych prezenterów zdobył internetową sławę dzięki swoim nagraniom o tematyce kolejowej publikowanym w mediach społecznościowych, choć w rzeczywistości jest on również inżynierem mechanikiem i zapalonym miłośnikiem motoryzacji.
Wilman podkreślił, że istotą The Grand Tour nigdy nie były wyłącznie samochody czy spektakularne podróże, lecz przede wszystkim wyjątkowa chemia między trzema prowadzącymi. Właśnie dlatego nie wystarczyło po prostu zatrudnić trójki nowych twarzy i liczyć na to, że format będzie działał dokładnie tak samo jak dotychczas. Stopniowe przekazanie pałeczki ma pomóc nowym prezenterom zbudować własną, autentyczną dynamikę przy jednoczesnym wsparciu ze strony motoryzacyjnych legend.
Wielkie legendy motoryzacyjnej telewizji ostatnich dwudziestu lat
Trudno wskazać inny zespół prezenterów, który w równie dużym stopniu wpłynął na rozrywkę motoryzacyjną na całym świecie, co Jeremy Clarkson, Richard Hammond i James May. Przez ponad dwie dekady wspólnie pojawiali się na ekranach – najpierw w BBC w ramach Top Gear, a następnie na Amazon Prime Video w The Grand Tour. Właśnie ta ostatnia produkcja stała się jedną z najpopularniejszych w historii platformy streamingowej.
Przez sześć sezonów i liczne odcinki specjalne trio odwiedziło niemal wszystkie kontynenty. Program nie skupiał się wyłącznie na klasycznych testach samochodów, ale oferował widzom starannie wyreżyserowane podróże drogowe, zaskakujące modyfikacje pojazdów oraz charakterystyczne dla tej trójki żarty i docinki między prezenterami. To właśnie ta unikalna mieszanka sprawiła, że format przyciągał rzeszę oddanych widzów i wyraźnie odróżniał The Grand Tour od tradycyjnych programów motoryzacyjnych. Jeden z bardziej udanych odcinków został zresztą nakręcony w większości w Polsce.
Andy Wilman przez dekady pracował ramię w ramię z Clarksonem, Hammondem i Mayem. Był jedną z kluczowych postaci pierwszego Top Gear, a następnie dołączył do tria, gdy przenieśli się do Amazona. Dzięki temu jak nikt inny rozumie dynamikę, która przez tyle lat napędzała sukces obu formatów. To właśnie to głębokie zrozumienie fenomenu programu sprawia, że zaplanowana przez niego stopniowa zmiana warty ma szansę zakończyć się sukcesem i zapewnić The Grand Tour świetlaną przyszłość z nowym składem prowadzących.