Jak w EQE, ale niezupełnie
Po różnych przeciekach w końcu dostaliśmy pierwsze oficjalne spojrzenie na nowego Mercedesa Klasy E serii 214, a raczej na jego wnętrze. Czego można było się spodziewać – obfituje ono w nowoczesne wyposażenie i mnóstwo ekranów z ciekawą zawartością. Koncepcja ewidentnie zaczerpnięto z elektrycznego sedana EQE, choć nowa Klasa E pod wieloma względami idzie jednak własną ścieżką.
I tak np. układ deski rozdzielczej przypomina wnętrze EQE z megalomańską deską rozdzielczą MBUX Hyperscreen. W przeciwieństwie do EQE, Klasa E otrzymała jednak oddzielny wyświetlacz na desce rozdzielczej oraz zmodyfikowane wyloty wentylacyjne. Te ciągną się teraz wzdłuż deski rozdzielczej od środka do drzwi pasażera i kierowcy wzdłuż górnej krawędzi.
W porównaniu z EQE, nowa Klasa E straciła więc tradycyjne turbinowe wyloty wentylacyjne. Projekt deski rozdzielczej ma natomiast czystszy i bardziej minimalistyczny wygląd. Kolejną drobną innowacją jest umieszczenie panelu przycisków szybkiego dostępu do menu poniżej centralnego ekranu infotainment, podczas gdy EQE ma je w tunelu środkowym.

Fot. Mercedes-Benz
Kamera do selfie? Teoretycznie oczywiście, że nie
Z drugiej strony, nad centralnym ekranem widzimy obiektyw wbudowanej kamery, która będzie opcją do interfejsu MBUX Superscreen. Ten obejmuje również mniejszy wyświetlacz wbudowany w deskę rozdzielczą przed pasażerem. Kamera jest zamontowana na stałe i pozwoli na wykonywanie zdjęć lub filmów podczas postoju samochodu. Wsparcie dla aplikacji Zoom czy Webex umożliwi także udział w wideokonferencjach bezpośrednio z zaparkowanego samochodu.
Dwa ekrany, ukryte pod szkłem i tworzące jeden panel, tradycyjnie mogą pochwalić się wysoką rozdzielczością. Na filmach reklamowych widać też ich płynne działanie. Ponadto na obu ekranach widzimy nowo zaprojektowane ikony, które mają wyglądać prościej i przypominać ikony aplikacji z telefonu. Dzięki temu całe doświadczenie powinno być łatwiejsze i bardziej intuicyjne.

Fot. Mercedes-Benz
Ogrom bajerów dla pasażera
Ekran przed pasażerem z przodu będzie natomiast wyposażony w specjalną technologię, która powinna sprawić, że jego zawartość będzie mniej irytująca dla kierowcy. W kabinie znajdzie się również kamera, która wykryje ruchy oczu kierowcy i jego spojrzenie w kierunku ekranu pasażera. W takim przypadku system będzie mógł automatycznie zmniejszyć jasność wyświetlacza przed pasażerem, aby kierowca nie był rozproszony lub niepotrzebnie przyciągnięty przez treści. Nie ma jednak mowy o jakimkolwiek wyłączaniu treści pasażerowi.
A pod słowem „treść” może kryć się wiele rzeczy. Oprócz obsługi wspomnianych aplikacji do wideokonferencji, system będzie oferował także wsparcie dla TikToka, gry Angry Birds czy przeglądarki internetowej Vivaldi. Opcjonalny portal rozrywkowy ZYNC zapewni dostęp do aplikacji do streamingu wideo, gier, wiadomości i innych treści, które pasażer będzie mógł oglądać.
Na zdjęciach możemy zobaczyć też perforowaną tapicerkę, delikatne wybory materiałowe, czy charakterystyczne oświetlenie ambientowe Active Ambient Lightning. Powinno ono umieć współpracować z systemem audio i zmieniać kolory oświetlenia w zależności od rytmu muzyki. System audio to ponownie marka Burmester i opcjonalny dźwięk przestrzenny 4D.
W komunikacie prasowym producent samochodów dodaje, że nowy Mercedes-Benz Klasy E serii 214 pojawi się na rynkach najpierw w klasycznej wersji sedan. W Europie możemy spodziewać się go latem 2023 roku, co sugeruje, że oficjalny debiut nastąpi całkiem niedługo.