Renault właśnie ogłosiło lifting Australa, pokazując zdjęcia i dane techniczne. Warto jednak przypomnieć, że jego nowy design ujrzał światło dzienne już we wrześniu ubiegłego roku, gdy przypadkowo pojawił się w konfiguratorach na stronach internetowych w kilku krajach. Ostateczne zdjęcia potwierdzają, że tamten przeciek był zgodny z rzeczywistością, a Austral zyskał teraz spójność stylistyczną z niedawno zaprezentowanym Espace.
Wprowadzony na rynek w 2022 roku Austral miał być naturalnym następcą Kadajara i kluczowym elementem planu Renaulution, który zakładał odzyskanie przez francuską markę pozycji w segmentach C i D. Choć do lidera kategorii jeszcze trochę mu brakuje, wyniki sprzedaży najnowszej odsłony są znacznie lepsze niż te osiągane przez poprzednika. To dowód na to, że Renault obrało właściwy kierunek.
Nowoczesny design. Co wyróżnia nowego Renault Australa?
Zmiany w wyglądzie zewnętrznym nowego Renault Austral są wyraźne i rzucają się w oczy już na pierwszy rzut oka. W ramach liftingu, który w języku angielskim określa się mianem „restyling”, zrezygnowano z charakterystycznych dla Renault świateł w kształcie litery C. Zastąpiono je poziomymi reflektorami, które współgrają z nowymi światłami dziennymi w formie bumerangu, umieszczonymi w przeprojektowanym zderzaku.
Nowy przód to także zmieniona atrapa chłodnicy z rombowym wzorem i nieco mniejszym, centralnie umieszczonym logo marki. Te modyfikacje nadają Australowi bardziej dynamiczny i nowoczesny wygląd, który wyróżnia go na tle konkurencji. Zmiany te są na tyle znaczące, że łatwo odróżnić odświeżony model od jego poprzedniej wersji.
Z boku sylwetka pozostała bez zmian, co pozwala przypomnieć wymiary pojazdu: 4,53 metra długości, 1,64 metra wysokości i 1,83 metra szerokości. Renault wprowadziło jednak dwa nowe kolory nadwozia – Niebieski Naxos i Biała Perła Satin, dostępny wyłącznie w wersji esprit Alpine. To subtelne, ale efektowne urozmaicenie oferty.

Fot. Renault

Fot. Renault
Tył i wnętrze. Ewolucja z nutą technologii
Tył nowego Renault Austral również zyskał na charakterze, choć jego podstawowa struktura – w tym spoiler, kształt klapy bagażnika czy zderzak – pozostała bez zmian. Nowe formy świateł tylnych, inspirowane ostatnią odsłoną Espace, nadają pojazdowi świeżości i odmiennej osobowości. Zmodyfikowano także układ elementów centralnych, co dodatkowo podkreśla lifting.
W kabinie zmiany są mniej widoczne – kokpit pozostał niemal identyczny jak w poprzedniej wersji. Renault wprowadziło jednak nowe tapicerki przednich foteli, które wcześniej nie były dostępne, oraz technologię rozpoznawania twarzy, znaną z Espace. System ten dostosowuje ustawienia pojazdu do zapisanego profilu kierowcy, co podnosi komfort użytkowania.
Dodatkowo poprawiono wyciszenie kabiny i wzbogacono system multimedialny openR link zintegrowany z Google o nowe aplikacje. To pokazuje, że Renault stawia na ewolucję, a nie rewolucję, oferując kierowcom sprawdzone rozwiązania w ulepszonej formie.
Silniki i technologie bez zmian
Pod maską nowego Renault Austral nie zaszły żadne rewolucje – oferta silnikowa pozostała taka sama. Bazowa jednostka to hybryda lekka (mild hybrid) o mocy 160 KM, współpracująca z bezstopniową skrzynią CVT i zużywająca według norm 6,2 litra paliwa na 100 km. Mocniejszy wariant to pełna hybryda E-Tech o mocy 200 KM z automatyczną skrzynią Multimode i spalaniem na poziomie 4,7 litra w warunkach cyklu mieszanego WLTP.
Austral nadal oferuje zaawansowany system skrętnych kół 4Control, ustawienia Multi-Sense oraz imponujący zestaw 32 systemów wspomagania kierowcy. Gama modelu obejmuje trzy wersje wyposażenia: evolution, techno i esprit Alpine, których ceny poznamy wkrótce. Produkcja nowego Australa, podobnie jak Espace i Rafale, odbywa się w fabryce w Palencii w Hiszpanii. Montaż ma ruszyć niebawem, aby pojazdy mogły trafić do salonów już w czerwcu – w tym samym czasie co Espace. To ambitny plan, który może dodatkowo wzmocnić pozycję Renault na rynku SUV-ów.