Droga do elektryfikacji nie zawsze jest prostą linią prowadzącą wyłącznie do sukcesów. Przypadek Lexusa UX 300e pokazuje, że nawet dla dużych producentów pierwsze próby wejścia w segment samochodów elektrycznych mogą okazać się jedynie etapem przejściowym. Model ten był bowiem pionierskim projektem marki w segmencie aut bateryjnych.
Dziś UX 300e znika z konfiguratorów w wielu krajach Europy (także w Polce), a jego miejsce w ofercie zajmują nowsze konstrukcje. W praktyce oznacza to, że gama elektrycznych Lexusów na naszym kontynencie ogranicza się obecnie do dwóch modeli: SUV-a RZ oraz najnowszego elektrycznego Lexusa ES.
Pierwszy elektryk Lexusa znika z europejskich konfiguratorów
Lexus UX 300e zadebiutował w 2020 roku jako pierwszy w pełni elektryczny samochód japońskiej marki premium należącej do koncernu Toyota. Model bazował na dobrze znanym SUV-ie UX, który wcześniej zdobył popularność przede wszystkim dzięki napędowi hybrydowemu. Po kilku latach obecności na rynku samochód stopniowo znikał z oficjalnych konfiguratorów w kolejnych krajach Europy. Zmiana objęła także Polskę. W efekcie UX 300e przestał być dostępny dla nowych klientów na większości europejskich rynków.
Według informacji branżowych proces wycofywania modelu odbywał się stopniowo i zakończył się pod koniec 2025 roku. Lexus nie opublikował szczegółowego komunikatu wyjaśniającego powody tej decyzji, jednak analitycy rynku wskazują przede wszystkim na bardzo silną konkurencję, która w ostatnich latach oferowała bardziej nowoczesne technologie oraz często wyraźnie niższe ceny.
Problemy techniczne i ograniczenia technologiczne UX 300e
Lexus UX 300e powstał jako elektryczna adaptacja modelu zaprojektowanego pierwotnie z myślą o napędach hybrydowych. Z jednej strony zapewniło to wysoką jakość wykonania i dopracowane wnętrze, z drugiej jednak narzuciło pewne ograniczenia techniczne, które z czasem stały się coraz bardziej widoczne.
Jednym z największych problemów okazał się system szybkiego ładowania wykorzystujący standard CHAdeMO. W Europie dominującym rozwiązaniem stał się natomiast system CCS2, dlatego zależność od infrastruktury CHAdeMO, która dodatkowo oferowała maksymalną moc ładowania na poziomie około 50 kW, zaczęła być dla wielu klientów poważną barierą.
Model przeszedł istotną modernizację w 2022 roku. W jej ramach zwiększono pojemność baterii do 72,8 kWh, co pozwoliło uzyskać zasięg około 450 kilometrów według cyklu WLTP. Aktualizacja poprawiła też możliwości ładowania, jednak zmiany nie wystarczyły, by znacząco poprawić pozycję rynkową samochodu.
Sprzedaż nie spełniła oczekiwań, a cena była wysoka
Pomimo modernizacji sprzedaż Lexusa UX 300e nigdy nie osiągnęła poziomu, który można byłoby uznać za sukces. W Wielkiej Brytanii przez pięć lat zarejestrowano około 3400 egzemplarzy tego modelu, co jest wynikiem dość skromnym jak na segment kompaktowych SUV-ów premium.
Co ciekawe, równolegle znacznie lepiej radziły sobie inne wersje modelu UX. Hybrydowe odmiany nadal pozostają popularne i będą kontynuować swoją rynkową karierę, jednak już bez elektrycznej wersji w ofercie.
Jednym z czynników ograniczających popularność samochodu była również jego wysoka cena. Dla wielu klientów była to kwota trudna do uzasadnienia, zwłaszcza że konkurencyjne modele oferowały lepsze osiągi i często bardziej atrakcyjny stosunek ceny do możliwości.
Nowa strategia Lexusa to elektryki budowane od podstaw
Wycofanie UX 300e nie oznacza jednak zmiany kierunku w strategii Lexusa dotyczącej elektromobilności. Wręcz przeciwnie – decyzja ta może być postrzegana jako uporządkowanie oferty przed wprowadzeniem nowej generacji samochodów elektrycznych projektowanych od podstaw jako pojazdy bateryjne.
Technologiczną zmianę warty mają zapoczątkować takie modele jak elektryczny Lexus ES oraz zapowiadany Lexus IS nowej generacji. Samochody te mają korzystać z nowoczesnych platform modułowych, które pozwolą na znacznie wyższą efektywność energetyczną oraz obsługę ultraszybkiego ładowania.