Connect with us

Czego szukasz?

Motorsport

Absolutnie wszystko, co musicie wiedzieć przed startem nowego sezonu F1

Jeśli nie śledziliście F1 w ostatnich miesiącach, a chcielibyście wiedzieć „co w trawie piszczy” – ten tekst jest właśnie dla was. Przedstawiamy wszystkie najważniejsze informacje o zespołach oraz prognozowany układ sił w stawce.

Fot. Red Bull Content Pool (Photo by Mark Thompson/Getty Images)
4 z 4Następna

W niesamowicie wyrównanym środku stawki, faworytem wydaje się być Renault. Nie licząc bardzo dobrego bolidu, mocno poprawionej jednostki napędowej, mają oni obecnie dwóch świetnych kierowców. Ricciardo i Hulkenberg wydają się być najmocniejszym duetem kierowców w tej grupie. Zespół podobno poradził sobie z deficytami mocy, które były ich bolączką w ubiegłym sezonie. Teraz podobno ekipa ma problemy z łożyskami turbosprężarki, które słabo wytrzymują wibracje. Z wypowiedzi przedstawicieli francuskiego zespołu wyjawia się jasna wizja – w sezonie 2019 chcą powoli doskakiwać do czołówki, w której chcą się znaleźć sezon później. W tym celu zwiększono finansowanie i liczbę pracowników fabryki w Enstone.

Fot. Renault

Tuż za Francuzami powinien być Haas, który podobnie jak Red Bull nie robił typowych symulacji wyścigu i kwalifikacji, przez co bardzo ciężko określić ich potencjał. Amerykański zespół w myśl zasady „ciszej jedziesz, dalej dojedziesz” skutecznie ukrywa także rozwiązania techniczne zastosowane w VF-19. Celem zespołu sponsorowanego przez producenta napojów energetycznych Rich Energy jest wygrywanie z branżowym rywalem, Red Bullem, jednak w nadchodzącym sezonie wydaje się to mało prawdopodobne.

Fot. Haas F1 Team

McLaren i Scuderia Toro Rosso pokazały nam prawdziwą szybkość, robiąc piekielnie szybkie okrążenia kwalifikacyjne. Oba zespoły wydają się być niezwykle blisko siebie. W przypadku tego drugiego zespołu wygląda na to, że STR14 ma być podobne do RB15 tak mocno jak to tylko możliwe, więc możliwości Red Bulla powinny być także wyznacznikiem możliwości STR, oczywiście w odpowiedniej skali.

Fot. Scuderia Toro Rosso

Legendarna brytyjska stajnia za to ponoć znalazła powody swoich porażek z sezonu 2018 i postarała się je wyeliminować. Według mediów MCL33 był niestabilny aerodynamicznie i generował zbyt duży opór. Analitycy twierdzą, że niestabilność była spowodowana błędnym obliczeniem odległości między linią środkową przedniej osi a przednią częścią sekcji bocznych, co zrujnowało przepływ powietrza przez samochód za każdym razem, gdy kierownica była obracana. 

Fot. McLaren F1 Team

Tuż przed nimi może znaleźć się zespół Alfy Romeo, choć tak naprawdę w tak wyrównanej grupie układ sił prawdopodobnie będzie zmieniał się z wyścigu na wyścig. Wszystko będzie zależało od tempa rozwoju maszyn, charakterystyki torów i wielu innych rzeczy. Jak głoszą włoskie media, była projektantka Ferrari, Simone Resta, została zatrudniona przez Alfa Romeo Racing aby wprowadzić radykalne rozwiązania w miejscach, o których nawet nie pomyślały inne zespoły, a ostatecznie ma to na celu oczywiście zwiększenie prędkości. Już wkrótce przekonamy się, jakie efekty przyniosła jej praca.

Fot. Alfa Romeo Racing

To w jakim miejscu znajdzie się SportPesa Racing Point będzie w dużej mierze zależało od jakości poprawek na Australię. Jeśli wszystko zadziała tak jak powinno, mogą z miejsca włączyć się do walki w środku stawki, jeśli jednak nie, będą zespołem oddzielającym Williamsa od reszty stawki. Przedstawiciele zespołu przyznawali, że proces rozwoju ich bolidu na sezon 2019 był bolesny i rozpoczął się od bardzo niezadowalających wyników. W mediach pojawiły się głosy, że w związku ze zwiększonym finansowaniem i problemami zimą, zespół chce zapoznać się z rozwiązaniami konkurencji i wprowadzać najlepsze z nich u siebie już w trakcie sezonu. 

Fot. Sport Pesa Racing Point

Jeśli chodzi o zespół ROKiT Williams Racing to już wiadomo, że są teraz w bardzo niekorzystnym położeniu. Nie trzeba być światowej rangi ekspertem, żeby stwierdzić, że mają na ten moment najwolniejszy bolid. Największą bolączką brytyjskiej stajni jest podobno dział techniczny z Paddy’m Lowe na czele i problemy, które występują we wszystkich obszarach bolidu (o czym powiedział były już pracownik stajni z Grove, Rob Smedley). Williams wyjechał na tor dopiero trzeciego dnia testów, a pod ich koniec brakowało mu części zamiennych. Teraz gdy każda stajnia pracuje już głównie nad szybkością swoich maszyn, Williams ma zdecydowanie bardziej przyziemne problemy – chciałby poskładać dwa niezawodne bolidy na czas i w Australii zdobyć jak najwięcej danych na temat samochodu, aby możliwie jak najszybciej zacząć zmniejszanie strat do reszty. Pierwsze wyścigi sezonu 2019 będą dla brytyjskiej stajni bardziej testami niż rzeczywistą walką na torze. 

Fot. ROKiT Williams Racing

Podobał Ci się ten materiał? Polub nas na , aby nie przegapić następnych!

4 z 4Następna

Oceń nasz artykuł!
\
Reklama