Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Scuderia Ferrari myśli o IndyCar lub WEC. Binotto potwierdził plotki

Mattia Binotto potwierdza, że Scuderia Ferrari bierze pod uwagę dołączenie do stawki IndyCar lub cyklu wyścigów długodystansowych. Włoska marka mogłaby w ten sposób ograniczyć ilość zwolnionych pracowników w związku z limitem budżetowym w Formule 1.

Opublikowano

w dniu

Mattia Binotto 2019 Scuderia Ferrari F1
Fot. Scuderia Ferrari

Ograniczenia finansowe pomogą mniej zamożnym zespołom w dogonieniu czołówki, to pewne. Odcisną jednak swoje piętno także na trzech stajniach, które dysponują obecnie największym budżetem w Formule 1.

Kierownictwo Ferrari, czyli jednej z tych ekip, nie wyklucza, że w obliczu nadchodzącego limitu budżetowego zdecyduje się na zaangażowanie w inną kategorię wyścigową. Jednocześnie oczywiście pozostając w królowej sportów motorowych.

Scuderia Ferrari w IndyCar lub WEC?

Mattia Binotto, pełniący obowiązki szefa Scuderii, w rozmowie ze Sky Italia przyznał, że kierownictwo włoskiej marki spogląda w stronę innych serii wyścigowych. 50-latek potwierdza, że Ferrari bierze pod uwagę uczestnictwo w mistrzostwach IndyCar lub wyścigach wytrzymałościowych od 2022 roku.

ZOBACZ TAKŻE
IndyCar powróci do ścigania w czerwcu. Podsumowanie eNASCAR Series

Ferrari odczuwa dużą odpowiedzialność za swoich pracowników – stwierdził Binotto. – Chcemy mieć pewność, że każdy z nich w przyszłości znajdzie miejsce pracy. Z tego powodu rozpoczęliśmy ocenę alternatywnych programów wyścigowych. Mogę potwierdzić, że przyglądamy się IndyCar. Seria stanowi obecnie zupełnie inną kategorię niż F1, ale przy zmianie przepisów planowanej na sezon 2022 może nam pasować. Obserwujemy również wyścigi długodystansowe i inne serie. Postaramy się dokonać najlepszego wyboru – dodał.

Obie serie z pewnością przyjęłyby taką markę z otwartymi ramionami

W przystąpieniu do IndyCar mogłyby pomóc nowe regulacje techniczne w amerykańskiej serii, które wejdą w życie za dwa lata. Wówczas zostaną wprowadzone silniki hybrydowe, a doświadczenie inżynierów Scuderii Ferrari z budowy takich jednostek w Formule 1 mogłoby zaprocentować.

Jeśli chodzi o ewentualne uczestnictwo Scuderii Ferrari w wyścigach długodystansowych z ramienia FIA, to włoska stajnia prawdopodobnie byłaby zainteresowana jedną z dwóch nowych klas – Le Mans Hypercar (LMH) lub Le Mans Daytona (LMDh). Pierwsza z nich to kategoria hipersamochodów, natomiast w drugiej będą rywalizować hipersamochody oraz prototypy DPi 2.0 z amerykańskiej serii IMSA.

ZOBACZ TAKŻE
Ile będą zarabiać Sainz i Ricciardo po zmianie zespołów?

Chęć dołączenia do jednej z tych klas zadeklarowało wielu światowych producentów. Niedawno Porsche ogłosiło rozpoczęcie prac nad ewentualnym powrotem do wyścigów wytrzymałościowych. Również Zak Brown, pełniący obowiązki dyrektora generalnego McLarena, nie wyklucza rozpoczęcia programu wyścigowego w rywalizacji prototypów.

Epizod Ferrari w CART

W przeszłości Ferrari było bliskie uruchomienia programu wyścigowego w amerykańskich mistrzostwach, zwanych wówczas jako CART. W 1986 roku Enzo Ferrari zagroził odejściem z Formuły 1 w obliczu niekorzystnych przepisów silnikowych i chciał zapisać do swojego dorobku wygraną w Indianapolis 500. Plany dołączenia do rywalizacji za Oceanem spaliły jednak na panewce.

Ferrari 637 – samochód jednomiejscowy przeznaczony do mistrzostw CART – ostatecznie wyjechał na tor jedynie przy okazji przejazdów testowych i pokazowych. Auto zaprojektowane przez Gustava Brunnera znajduje się obecnie w siedzibie Ferrari w Maranello.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama