Connect with us
Formuła 1

Pescara 1957, czyli jedyny wyścig na najdłuższym torze w historii F1

Już w ten weekend Formuła 1 zadebiutuje na torze Mugello. Będzie to czwarty tor w słonecznej Italii, po którego nitce będą ścigać się zawodnicy. Do tej pory cyrk królowej sportów motorowych, zawitał na tory Monza i Imola, a także na nieistniejący już tor w Pescarze. Czas przybliżyć jedyny wyścig na tym obiekcie, który odbył się w 1957 roku.

Opublikowany

w dniu

Moss jadący po wygraną Pescara 1957 w wyścigu Pescara 1957
Fot. Lat Images / Moss mknie po wygraną w wyścigu Pescara 1957

Przed wyścigiem Pescara 1957

Losy tytułu mistrza świata były już w zasadzie rozstrzygnięte. Juan Manuel Fangio, poza wyścigiem na torze Silverstone, wygrał wszystkie, w których startował. Argentyńczyk jak inni kierowcy z królowej sportów motorowych, nie wziął udziału w legendarnym wyścigu Indianapolis 500. Jednak wyścig Pescara 1957, był ciekawy pod względem miejsc w tabeli. Bowiem kilku kierowców, miało szansę na zdobycie tytułu wicemistrza świata.

Wśród nich były takie asy jak Luigi Musso, Stirling Moss oraz Mike Hawthorn. Szykowała się zatem ciekawa rywalizacja.

ZOBACZ TAKŻE
Sir Stirling Moss: Niekoronowany czempion | Legendy motorsportu

Charakterystyka toru w Pescarze

Mapa toru, na któym odbył się wyścig Pescara 1957

Fot. Ch1902 / Mapa toru w Pescarze

Tor miał długość 25,579 km. Był o prawie 3 km dłuższy, niż legendarna północna pętla w Nuerburgu. Nitka obiektu wiodła przez centrum Pescary oraz okoliczne wioski. Dodatkowo tor miejscami był bardzo wąski. Ponadto, zawodnicy w mieście mknęli niedaleko wybrzeża. Obiekt posiadał także kilka bardzo długich prostych. W związku z tym, liczyła się moc silnika. Warto dodać, iż najlepsi byli w stanie pokonać ten tor w czasie poniżej dziesięciu minut.

Enzo Ferrari zdawał sobie sprawę z zagrożenia. Legendarny wizjoner z Maranello, znany z braku współczucia dla swoich kierowców podjął szokującą decyzję. Mimo że była to lokalna runda, Włoch postanowił nie posyłać na nią większości swoich kierowców w trosce o ich bezpieczeństwo. Ferrari jednak postanowił jednak, że walcząca o tytuł wicemistrza świata lokalna gwiazda Luigi Musso, wystartuje w rywalizacji. Enzo mógł mieć tylko nadzieję, że jego podopiecznemu nic się nie stanie. Decyzja była pokłosiem innej tragedii.

ZOBACZ TAKŻE
"Fangio: człowiek, który poskromił maszyny" - rywalizacja to nie wszystko | RECENZJA

Kilka miesięcy przed wyścigiem w Pescarze, podczas włoskich zawodów Mille Miglia doszło do wypadku. Jego skutkiem była śmierć jedenastu osób, w tym asa Ferrari- Alfonso de Forfago.

Start do wyścigu

Po kwalifikacjach najszczęśliwszy był Juan Manuel Fangio. Argentyńczyk pewnie wykręcił czas, dający pole position. Obok niego z pierwszego rzędu startowali Stirling Moss oraz Luigi Musso. W niedzielny poranek, ponad 200 tysięcy kibiców dopingowało szesnastu śmiałków.

Harry Schell jedzie po podium

Fot. Lucas Venero / Harry Schell jeszcze nie wie, że będzie to jego najlepszy dzień w życiu

Już na starcie doszło do ciekawych wydarzeń. Lokalny faworyt Musso wysunął się na prowadzenie. W dalszej części stawki, sporo szczęścia miał jeden z mechaników. Bowiem Horace Gould uderzył w niego, gdy ten zbyt późno zabrał się za schodzenie z pól startowych. Kierowca Maserati tylko mógł popatrzeć, jak główny inicjator zamieszania wstaje i biegnie w kierunku alei serwisowej.

Pierwsi pechowcy

Kiedy cała stawka zniknęła za pierwszym zakrętem, Gould oraz Piotti wycofali się z wyścigu z powodu wypadku a także awarii. Na początku drugiego kółka Moss wyprzedził Musso. Za prowadzącą dwójką daleko z tyłu jechali Fangio oraz Behra. Według kilku źródeł, słabsza forma Maserati wynikało z faktu, iż pomiędzy kwalifikacjami a wyścigiem zmienili rodzaj paliwa.

Prawdziwym pechowcem był Stuart Louis-Evans. Na początku trzeciego okrążenia, Brytyjczykowi pękła opona. W związku z tym, podopieczny Berniego Ecclestone’a  musiał dotoczyć się do swoich mechaników. Behra pod koniec okrążenia wycofał się z powodu wycieku oleju. Brabham z kolei zjechał do mechaników, by poinformować, iż Salvadori rozbił swój samochód. Kierowcy na szczęście nic się nie stało.

ZOBACZ TAKŻE
Historia F1: Kiedy było mało wyścigów?

Moss zaczął oddalać się od Musso. Harry Schell z kolei systematycznie piął się do przodu i awansował na czwarte miejsce. Brytyjczyk musiał jednak uważać, gdyż na jego zderzaku siedział Jo Bonnier. Zawodnicy, kiedy zjeżdżali do swoich mechaników za każdym razem pili spory wody.W dniu zawodów panował bowiem, typowy włoski upał.

Stirling Moss pije wode, w czasie wyścigu Pescara 1957

Fot. F1 Images / Moss pijący wodę, w czasie postoju

Dramat włoskich kibiców i Fangio

Moss był klasą dla samego siebie. Brytyjczyk bowiem na półmetku wyścigu, przejechał okrążenie w czasie 9:46,6. Na tym samym kółku doszło do niebezpiecznej sytuacji. Z Ferrari Luigiego Musso, wyciekał olej. Włoch nie był tego świadomy, dopóki nie zatarł mu się silnik. Jadący za faworytem Tifosi Fangio najechał na rozlaną ciecz. Następnie odbił się od krawężnika i uszkodził lewe tylne zawieszenie. To ustawiło w zasadzie wyniki wyścigu.

Fangio jedzie po P2

Fot. Andrew / Fangio mimo awarii zawieszenia jechał po podium

Po prawie półgodzinnej mordędze, pierwszy na metę wpadł Moss. Brytyjczyk od razu zawrócił do alei serwisowej. Tor był zdecydowanie za długi, na rundę honorową. Drugi na metę wpadł Fangio. Na trzeciej pozycji dojechał Harry Schell, zdobywając swoje pierwsze podium w karierze. Punktowane miejsca uzupełnili Gregory oraz Louis-Evans.

ZOBACZ TAKŻE
Spa 1970, czyli ostatnie tango F1 w belgijskim piekle

Po wyścigu Pescara 1957

Moss celebruje wygraną

Fot. F1 Champion Cars / Brytyjczyk świętuje wygraną

Jak się okazało, był to jedyny wyścig na torze w Pescarze zaliczany do klasyfikacji Formuły 1. Sir Stirling Moss z kolei po rundzie we Włoszech rozpoczął marsz ku tytułowi wicemistrza świata swoim Vanwallem. Warto dodać fakt, iż to był pierwszy sezon, podczas którego królowa sportów motorowych zawitała dwukrotnie do tego samego kraju.

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama