Valtteri Bottas szybszy o włos od George’a Russella
Przez całe kwalifikacje Valtteri Bottas trzymał bezpieczną, choć niewielką przewagę nad Brytyjczykiem. Fin wykorzystał swoje doświadczenie oraz znajomość bolidu i mimo, że to on został oddelegowany do dawania cienia aerodynamicznego Russellowi to nie dał się pokonać juniorowi Mercedesa.
The moment @MercedesAMGF1 locked up the front row in Sakhir!#SakhirGP 🇧🇭 #F1 pic.twitter.com/IjD0yGWarE
— Formula 1 (@F1) December 5, 2020
Można powiedzieć, że taki wynik kwalifikacji satysfakcjonuje obu kierowców. Russell tracąc zaledwie 0,026 sekundy, podołał ciążącej na nim presji i jednocześnie pokazał błysk swojego talentu. Bottas również nie ma powodów do wstydu. Choć Fin nie był do końca zadowolony ze swojej postawy w kwalifikacjach to broni go wynik i fakt, że jadąc przed Russellem nie dał mu się wyprzedzić w czasówce.
Przed kierowcami Mercedesa jednak bardzo trudne zadanie. Tuż za nimi, na 3. polu startowym do jutrzejszego wyścigu ustawi się Max Verstappen. Holender stracił tylko 0,056 sek. do zdobywcy pole position i będzie w lepszej sytuacji na starcie. Na korzyść Verstappena mogą zadziałać: miękkie opony (kierowcy Mercedesa jako jedyni z pierwszej dziesiątki wystartują jutro na oponach pośrednich), start po czystej stronie toru oraz długi dojazd do pierwszego zakrętu.
Początek wyścigu będzie kluczowy dla całej rywalizacji. Drugim czynnikiem będzie strategia. Choć znacznie zmniejszyła się liczba zakrętów w porównaniu do zeszłotygodniowej konfiguracji toru to sama nawierzchnia ciągle „daje w kość” oponom. Prawdopodobnie mało kto odważy się na strategię jednego pit stopu. Kluczem do dobrego wyniku będzie odpowiedni timing oraz nie wyjechanie z alei w tłoku. Z racji na krótką nitkę będzie to bardzo trudne, ale jeżeli komuś się uda ta sztuka to będzie miał znaczną przewagę nad rywalami.
Bohater kwalifikacji: Fenomenalny Leclerc
Jak dobrze czasem się rozczarować. Przyznaję, przed kwalifikacjami byłem niemal przekonany, że żaden z kierowców Ferrari nie zakwalifikuje się do Q3. Charles Leclerc w fenomenalnym stylu zweryfikował moje przewidywania. Monakijczyk nie dość, że zakwalifikował się do trzeciego segmentu kwalifikacji, to jeszcze przejechał piorunujące okrążenie, które ostatecznie dało mu 4. pole startowe. Spora w tym zasługa szczęścia – podczas drugich przejazdów w Q3 zmieniły się warunki i większość kierowców miała problemy z poprawieniem swoich czasów, ale ciągle jest to wynik ponad wszelką miarę możliwości Ferrari.
What a lap that was!!!
That’s P4 for tomorrow, let’s see what we can do from there 🔥 pic.twitter.com/aCmPeNQGVZ— Charles Leclerc (@Charles_Leclerc) December 5, 2020
Po raz kolejny Leclerc wyciągnął więcej niż maksimum ze swojego bolidu. Przed nim jednak niezwykle trudne zadanie. Nic nie wskazuje na to, że Ferrari będzie konkurencyjne w tempie wyścigowym. Monakijczyk może nie zdołać zatrzymać bardzo solidnych podczas tego weekendu Racing Point czy Renault. Choć i tym razem miło by było się rozczarować.
(Prawie) dno i metr mułu: Albon rozczarowuje po raz kolejny
Christian Horner „ma powody” do radości. Alexander Albon w końcu spełnił życzenie szefa Red Bulla i zdołał się zbliżyć do Maxa Verstappena na mniej niż 0.4 sekundy. Na najkrótszym torze. Jednocześnie takim, który składa się z niemal samych prostych i czterech zakrętów.
A teraz już nie ironizując – w dzisiejszych kwalifikacjach, Albon został brutalnie zweryfikowany przez resztę stawki. Na niecodziennej nitce GP Sakhiru, różnice między samochodami znacząco się zmniejszyły i wielu kierowców zdołało to wykorzystać. W tym samym czasie, Taj zachował swój stały, nieprzystający drugiej ekipie w stawce poziom.
Nie ma jednak sensu po raz enty krytykować postawy Alexandra Albona. W jego formie i tym jak wypada na tle kolegi z ekipy nic się nie zmieniło i już chyba nie zmieni – przynajmniej w tym sezonie. Pytaniem jest jednak, czy zdoła w jutrzejszym wyścigu nawiązać walkę z resztą stawki? Racing Point, Renault oraz AlphaTauri wyglądają na bardzo mocnych w tempie wyścigowym i walka z nimi może okazać się znacznie trudniejsza niż na „standardowych” torach. Jak sobie z tym poradzi Taj, przekonamy się jutro wieczorem.
Co przed nami? Czy Valtteri Bottas ucieknie George’owi Russellowi?
Już jutro, 6 grudnia, o godz. 18:10 czasu polskiego czekają nas nie mniejsze emocje niż podczas kwalifikacji. Pętla „Outer” toru w Bahrajnie sprzyja wyprzedzaniu, a jednocześnie jest mordercza dla opon. To będzie walka nie tylko kierowców, ale też strategów, którzy odegrają niemałą rolę podczas wyścigu.
Faworytem jest Valtteri Bottas, którego minimalna przewaga w kwalifikacjach przełożyła się na całkiem spory handicap na starcie. Nie można jednak przekreślać szans George’a Russella. 22-latek za wszelką cenę będzie chciał sięgnąć nie tylko po pierwsze punkty w karierze, ale i coś więcej. Do tego zaskoczyć może czający się z tyłu Max Verstappen, który z pewnością wykorzysta każdy błąd rywali. W końcu choć raz jego głównym przeciwnikiem nie jest jeżdżący po profesorsku Lewis Hamilton. Jednak mający coś do udowodnienia Brytyjczyk i Fin mogą okazać się równie dużym wyzwaniem w wyścigu.
Wyniki kwalifikacji
