Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Siergiej Złobin: To od niego Rosjanie zaczęli podbój F1 | Rosjanie w F1

Siergiej Złobin zapisał się na kartach historii rosyjskiego motorsportu. To właśnie on był pierwszym kierowcą z kraju ze stolicą w Moskwie, który poprowadził bolid Formuły 1. Zapraszamy na mini serię “Rosjanie w F1”, w której przedstawimy sylwetki kierowców od Siergieja Złobina do Nikity Mazepina.

Opublikowano

w dniu

Siergiej Złobin Minardi 2002 test F1 Rosjanie w F1
Fot. Minardi / Siergiej Złobin

Przez wiele lat F1 i Rosja nie miały ze sobą po drodze. Dość powiedzieć, że aż do tego stopnia, iż za czasów ZSRR powstała komunistyczna królowa sportów motorowych. Z resztą sportów było podobnie. Po rozpadzie Związku Radzieckiego, sportowcy z Rosji zaczęli na całego startować poza granicami swojego kraju. Chociażby 1995 r. na Mistrzostwach Świata w narciarstwie klasycznym w Thunder Bay, w konkursie skoków narciarskich wystartował pierwszy Rosjanin – Mikhaił Jesin. Mniej więcej w tym samym czasie swoją karierę zaczynał bohater artykułu, czyli Siergiej Złobin.

ZOBACZ TAKŻE
Radziecka Formuła 1, czyli "tania podróbka" królowej sportów motorowych

Siergiej Złobin dosyć późno rozpoczął karierę

Siergiej Juriewicz Złobin swoją poważną karierę rozpoczął w wieku 26 lat w 1996 r. Rosjanin brał udział w różnych zawodach crossowych, co ciekawe wygrał w nich Puchar Danii. 3 lata później zawodnik z Moskwy zadebiutował w rosyjskiej Formule 3. W premierowym sezonie z dorobkiem dziewięciu punktów zajął całkiem niezłe siódme miejsce. Sezon później miał okazję wystartować we Włoszech, gdzie zaliczył kilka gościnnych występów. Nie zdołał jednak zapunktować ani razu. Na krajowym podwórku Złobin został mistrzem Rosji w zawodach Porsche, mając do dyspozycji najsłabszy zespół.

ZOBACZ TAKŻE
Chayka: Jedyny w swoim rodzaju tor wyścigowy na Ukrainie

W 2001 r. bohater artykułu zdołał zająć 5. miejsce w rosyjskiej Formule 3. Pod koniec tego roku wziął udział w ostatniej rundzie europejskiej Formuły 3000. Kierowca z Kraju ze stolicą w Moskwie startował z ramienia zespołu Adac Motorsport. Reprezentant Sbornej nie zdołał jednak zapunktować. Znacznie lepiej poczynał sobie za oceanem. Startując w barwach Ferrari on, jak i jego załoga (w skład której wszedł były kierowca F1 Włoch Andrea Montermini), zdołała ukończyć legendarny wyścig Daytona 24h.

Jak mieszkaniec Moskwy stał się pierwszym kierowcą z Rosji za sterami bolidu F1?

Zespół Minardi rozpoczął sezon 2002 od znakomitego występu w Melbourne. Debiutant Mark Webber wpadł na metę jako piąty, a Alex Yoong zakończył zmagania tuż za punktami. Niemniej sytuacja finansowa ekipy z Faenzy wyglądało blado. Jednak los uśmiechnął się do Włochów. Siergiej Złobin bowiem, chciał zostać kierowcą testowym w Formule 1. Rosjanin negocjował z kilkoma zespołami, lecz wybór padł na Minardi. I to z bardzo prostego powodu – kierowca z Rosji był dosyć znaną personą w Italii. Ponadto zakontraktowanie Złobina poskutkowało przyjściem Gazpromu.

ZOBACZ TAKŻE
Najgorsze zespoły F1 w historii. Różne przepisy na porażkę?

Na początku września 32-latek stał się pierwszym Rosjaninem, który poprowadził samochód Formuły 1. Miało to miejsce na włoskim torze Fiorano. Na testach Złobin przejechał najlepsze okrążenie uzyskując czas 1.09.464. Wynik ten był o ponad sekundę gorszy od najszybszego okrążenia drugiego kierowcy testowego Minardi – Matteo Bobby’ego. Ale nie można tego nazwać porażką, ponieważ zawodnik zasiadł po raz pierwszy za kierownicą zupełnie nieznanego samochodu na zupełnie nieznanym torze.

Złobin w czasie testów na torze Fiorano

Fot. Twitter / Złobin prowadzi bolid Minardi

Rosyjskie media natychmiast podchwyciły temat. Kiedy okazało się, iż Alex Yoong ma problemy natychmiast zaczęły się plotki, iż zastąpi go kierowca z kraju ze stolicą w Moskwie. Sam zainteresowany przypomniał, że nie zdąży wyrobić superlicencji. Aby ją zdobyć, w 2003 r. zgodnie z radą Giancarlo Minardiego miał startować chociażby w serii Super Nissan. Do tego jednak nigdy nie doszło.

Siergiej Żłobin po 2003 roku

Złobin w 2003 r. miał w planach zdobycie superlicencji pozwalającej na starty w wyścigu F1. Podobno Gazprom w przypadku sukcesu w uzyskaniu dokumentu, miał w 2004 r. rozszerzyć współpracę z włoskim zespołem, dzięki czemu moglibyśmy zobaczyć Rosjanina na starcie podczas inauguracji sezonu w Australii. W tym samym sezonie, bohater artykułu po raz ostatni zasiadł za sterami bolidu F1.

Siergiej Złobin w bolidzie Minardi

Fot. Minardi / Rosjanin testuje bolid Minardi z 2004 r.

W 2005 roku wraz z Duńczykiem Juanem Barazim i Francuzem Bastienem Berie wziął udział w legendarnym wyścigu 24h Le Mans, startując w klasie LMP2. Zawodnicy jednak nie dojechali do mety.

Rosjanin przeżył zamach

24 września 2007 r. doszło do zamachu na życie Złobina.  W jego Mercedesie została zamontowana bomba, która eksplodowała. Na szczęście bohater narodowy Rosji zdołał opuścić pułapkę własnymi siłami i w efekcie eksplozji został tylko lekko ranny. Według ekspertów, ładunek wybuchowy zainstalowany pod samochodem Siergieja miał pojemność około 50-100 gramów ładunku prochowego. Sprawcy zamachu pozostali nieznani.

Największy sukces przyszedł po czterdziestce

W 2014 r. Złobin stał się częścią załogi zespołu SMP Racing w klasie LMP2. Rosjanin tym razem wraz z Miką Salo i Antonem Ladyginem, zdołali ukończyć legendarny wyścig w Le Mans. W swojej klasie zajęli 12. miejsce, a w całym wyścigu 37. lokatę. Jeżeli chodzi o cały sezon, to były kierowca testowy zespołu Minardi pięciokrotnie stawał na podium, lecz ani razu nie wygrał z załogą zawodów. Co ciekawe, dzięki temu zapisał się on na kartach historii, gdyż żaden dotychczasowy mistrz w jakiejkolwiek klasie WEC nie zostawał czempionem bez wiktorii. Rosjaninowi to się udało. Po tym sezonie zakończył karierę profesjonalnego kierowcy wyścigowego.

Siergiej Złobin nie spełnił swojego marzenia

Jest na świecie kilka takich wyścigów, które każdy kierowca chce wygrać. Wśród nich są legendarne zmagania Indianapolis 500. Wygranie tych zawodów było wielkim marzeniem dla bohatera artykułu. W 2002 r. udzielił wywiadu, w którym jasno powiedział, że jego celem jest zwyciężenie w tych zawodach. Argumentował to tym, iż jego styl jazdy bardzo pasuje pod owalne tory. Rosjanin niestety nie zrealizował swojego celu, ba nawet nigdy nie wystartował w Indianapolis!

ZOBACZ TAKŻE
Polacy w F1: Od Zborowskiego do Kubicy | Kierowcy i inżynierowie

Syn Złobina poszedł w jego ślady

Nikita Złobin podobnie jak jego ojciec został kierowcą wyścigową. W 2015 r. został nawet zakontraktowany przez zespół Pons Racing do kilku startów w Formule Renault 3.5. Rosjanin jednak był bardzo daleki od zdobycia punktów – najlepszym jego rezultatem było P14 na torze w Jerez. Syn Siergieja jest bardziej kojarzony z licznymi wypadkami. W 2016 r. omal nie doszło do tragedii.

Na torze Spa odbywał się drugi weekend serii EuroFormula Open. Złobin zbyt agresywnie przejechał sekcję Eau Rouge-Raidillon. Bolid prowadzony przez niego wzniósł się w powietrze, przeleciał na drugą stronę toru, kilkukrotnie przekoziołkował, uderzył w barierę i wrócił na tor. Choć wyglądało to poważnie, to młody Złobin opuścił tylko drugi wyścig w Belgii. Z perspektywy czasu można dostrzec jak wiele szczęście miał Rosjanin, że nikt nie poszerzył tam toru jazdy. Jak wiemy, 3 lata później Anthoine Hubert w podobnie wyglądającym wypadku nie miał szans na przeżycie, gdy z boku trafił go Juan Manuel Correa.

 

Po tamtym sezonie Nikita Żłobin zakończył karierę kierowcy wyścigowego. Tak oto prezentuje się dosyć ciekawa historia pierwszego Rosjanina, który poprowadził samochód prawdziwej Formuły 1, oraz jego syna. Co prawda jeden i drugi Złobin nie wystąpił w wyścigu F1, lecz zapisał się na kartach historii rosyjskiego motorsportu. Finalnie pierwszym Rosjaninem, który wystartował w Grand Prix Formuły 1 był Vitaly Petrov, który zadebiutował w GP Bahrajnu 2010.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama



Reklama