Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Inne

Suzuki Hayabusa 2021 – ewolucja sprawdzonych rozwiązań

Nowa Hayabusa jest już wśród nas. Moment, którego wielu motocyklistów wypatrywało, nareszcie nadszedł i możemy delektować się nową generacją Busy, która… jest słabsza od poprzedniej! Nie oznacza to jednak, że jest wolniejsza. Suzuki zdecydowało się ulepszyć sprawdzoną konstrukcję silnika z poprzedniej generacji i tchnąć w nią nieco nowoczesności. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ten romans się udał.

fot. Materiały prasowe Suzuki – Suzuki Hayabusa 2021

Suzuki Hayabusa po trzech latach od wstrzymania produkcji, pięciu latach nieobecności na rynku europejskim (pojawiła się wtedy norma Euro4) oraz trzynastu latach od premiery drugiej generacji nareszcie powróci na drogi. Właśnie została zaprezentowana trzecia generacja legendarnego “Sokoła wędrownego”, która o dziwo jest słabsza od drugiej generacji – nowa Hayabusa będzie miała 190 koni, a poprzednia miała ich 197. Zmniejszył się też moment obrotowy ze 155 Nm na 150. Czyli co, jest wolniejsza? Otóż nie! Nowa Busa do pierwszej setki przyspiesza w 3,2 sekundy. To o 0,2 sekundy szybciej od poprzedniczki. Wszystko oczywiście dzięki nowoczesnym technologiom, którymi Suzuki nafaszerowało nową Hayabusę, w tym również ogranicznikiem prędkości do 299 km/h.

fot. Materiały prasowe Suzuki

Suzuki Hayabusa trzeciej generacji to nie do końca rewolucja, a ewolucja sprawdzonych rozwiązań

Tak, jak napisałem w tytule i powyższym nagłówku – nie uważam nowej Hayabusy za ogromną rewolucję. To bardzo dobry krok w przód, ale nie jest to wielki skok, jak np. w przypadku Kawasaki H2R. 

ZOBACZ TAKŻE
13 lat czekania. Legendarne Suzuki Hayabusa powraca w 2021 roku

Suzuki Hayabusa 2021 to z całą pewnością bardzo zaawansowany motocykl i nie można narzekać na brak nowoczesnych rozwiązań. Mamy w nim oczywiście system wspomagania jazdy SIRS, składający się m.in. z ogranicznika prędkości, launch control (3 tryby), sygnalizację hamowania awaryjnego, asystenta ruszania, tempomat, kontroli hamowania, kontroli jazdy po pochyłości, a także asystenta ruszania na wzniesieniu. Jest też możliwość wyboru trybu jazdy – jednego z trzech fabrycznych lub trzech indywidualnych. 

fot. Materiały prasowe Suzuki

W nowej Hayabusie nie zabraknie też systemu kontroli trakcji z możliwością wyłączenia oraz trzech trybów mocy silnika. Będzie również dwukierunkowy quickshifter z możliwością odłączenia, system anty-wheelie, system kontroli hamowania silnikiem oraz w pełni regulowane zawieszenie KYB. Także widać, że Suzuki niczego nie żałowało swojemu najnowszemu dziełu.

Nowa Hayka to również mocny nacisk na podwozie i aerodynamikę. Podwójna rama i wahacz są z aluminium, a Suzuki zapewnia, że jej owiewki zapewniają jeden z najlepszych współczynników oporu powietrza na rynku. Dzięki temu oraz rozkładowi masy 50:50, nowa Hayabusa ma być też zdecydowanie bardziej zwinna od swoich poprzedniczek, a w przypadku takiego kloca ważącego 264 kg, na pewno jest to ważne.

fot. Materiały prasowe Suzuki

Sześć cylindrów, większa pojemność, turbo? Nic z tego!

Czas na crème de la crème, czyli to, czego wszyscy byli ciekawi – co z silnikiem? Czy Suzuki zdecydowało się na Hayabusę z sześcioma cylindrami, a może większa pojemność lub turbo? W końcu przed premierą mówiło się o zwiększeniu pojemności do 1400 cm3 lub wrzuceniu turbo. Nic z tych rzeczy. Nowa Hayabusa zostaje z czterocylindrowym silnikiem z drugiej generacji, o pojemności 1340 cm3, który nieco wykastrowano lub jak kto woli, dostosowano do normy Euro5. Jak już wspominałem wcześniej, trzecia generacja Busy nie jest najmocniejsza. Ma 190 koni i 150 Nm momentu obrotowego. Jasne to ciągle dużo, jednak spodziewałem się czegoś więcej. Szczególnie że takie Kawasaki ZZR1400 ma tych koni 200 (210 z doładowaniem). Nie wspominając już o H2, które ma 231 koni (H2R i jej 310 koni to zupełnie inna półka, więc nawet nie porównuję). Z drugiej strony, będzie zdecydowanie trwalszy i dłużej wydajny przez to, że nie jest tak wyżyłowany. Osiągi i tak są kosmiczne i zdecydowanie wystarczające dla każdego motocyklisty.

fot. Materiały prasowe Suzuki

Rzędowa czwórka drugiej generacji przeszła jednak sporo innych zabiegów (oprócz tego zmniejszającego moc), aby wszystko dobrze grało. Poprawiono charakterystykę silnika, który ma być jeszcze bardziej płynny i równomiernie oddawać moc w niskim i średnim zakresie obrotów. Zaprojektowano również układ wydechowy, poprawiający wartości mocy i momentu obrotowego w niskim i średnim zakresie obrotów, oraz spełniający normy emisji spalin Euro5 (eh, te normy…).

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz MotoGP 2022. Tu znajdziesz aktualny rozkład nowego sezonu

Czy konkurencja może się bać?

Konkurencja na pewno ma się czego bać. W końcu to nowa Hayabusa – motocykl, który osiągnął status legendarnego. To tak, jakby w tym samym czasie w jednym mieście były dwa koncerty. Jeden 30 Seconds To Mars, a drugi Guns n’ Roses. Mimo że 30 Seconds To Mars jest czymś w miarę świeżym i porywającym (dla mnie!), to zawsze fajnie jest posłuchać legendarnych hitów w nowej odsłonie. I tak moim zdaniem będzie z Hayabusą. Mimo wielu ciekawych i mocnych motocykli na rynku, to w salonach Suzuki raczej na mały ruch nie będą narzekać. 

fot. Materiały prasowe Suzuki

Podsumowując, czy nowa Hayabusa będzie hitem?

Z całą pewnością będzie hitem. Mimo że nie jest najmocniejsza wśród konkurencji, to jest również piekielnie szybka i jednocześnie w miarę komfortowa podczas jazdy (w końcu to sportowo-turystyczny motocykl). Dostajemy również praktycznie cały pakiet nowoczesnych rozwiązań Suzuki i nowa Hayabusa będzie prawdopodobnie ich najbardziej zaawansowanym motocyklem na tę chwilę. 

fot. Materiały prasowe Suzuki

Tym bardziej że nie ma co się oszukiwać. Wiele osób wybierze ją tylko ze względu na to, że jest to Hayabusa. Jedni ją kochają, a inni nienawidzą, ale statusu legendarnego nie można jej odmówić. Ci, co nienawidzą, będą narzekali na moc i mało zmian w silniku względem drugiej generacji. Ci, co kochają będą mieli to głęboko tam, gdzie promienie słoneczne nie docierają. Też już kombinują, skąd wytrzasnąć 84 900 zł na nową Hayabusę.

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama