Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

F2

Guanyu Zhou wygrał piątkowy sprint w Monako | Analiza

Za nami pierwszy z trzech wyścigów F2 w Monako. Pierwszy sprint wygrał Guanyu Zhou, drugi był Felipe Drugovich, a trzeci – niespodziewanie – Roy Nissany. Czas na recenzję zmagań juniorów na ulicach Księstwa Hazardu.

Guanyu Zhou 2021 Monako
Fot.

Najlepszy kierowca: Guanyu Zhou

Guanyu Zhou powiększy przewagę nad innymi kierowcami po tym wyścigu. Chińczyk bowiem wygrał piątkowy sprint w Monako. Podopieczny akademii Alpine najpierw utrzymał prowadzenie po starcie, a następnie znacząco odjeżdżał stawce. Zhou dodatkowo świetnie zachował się po restarcie i nie dał się ograć Drugovichowi. Tym samym odniósł drugą w tym sezonie wiktorię. 

Zhou i Drugovich zapewnili dublet ekipie Uni-Virtuosi

Ekipa Uni-Virtuosi musi być zadowolona ze swoich podopiecznych. Guanyu Zhou bowiem wygrał wyścig, a Felipe Drugovich zakończył zmagania na drugiej pozycji. Brazylijczyk miał też trochę szczęścia, gdyż po starcie spadł na trzecie miejsce. Christian Lundgaard musiał wycofać się jednak z wyścigu i tym samym imiennik Massy awansował na P2, którego nie oddał do mety. Po zakończeniu zmagań, zawodnik otrzymał pochwały od swojej ekipy. 

Zaskoczenie: Roy Nissany i Ralph Boschung

Nowy format weekendu sprawia, iż coraz częściej możemy spodziewać się sensacji. Dwie takowe mieliśmy dziś. Pierwszą z nich jest podium Roya Nissany. Kierowca z Izraela do wyścigu ruszał z czwartej pozycji i jechał stabilnie. Z jednej strony nie miał prawa dogonić kierowców przed nim, a z drugiej jechał szybciej niż Boschung. Dzięki temu zajął miejsce na podium.

 

Ralph Boschung przed weekendem w Monako zapowiadał, iż powalczy tu o solidną zdobycz punktową. I jak na razie weekend ten idzie po myśli Szwajcara. Boschung bowiem ukończył zmagania na wysokiej czwartej pozycji. Z pewnością taki wynik go satysfakcjonuje i daje nadzieję na jeszcze lepszą jazdę w przyszłości.

Najwięksi pechowcy: Robert Shwartzman i Christian Lundgaard

Rosjanin nie może zaliczyć początku tego sezonu do udanych. Kierowca Premy bowiem miał spore kłopoty w Bahrajnie, a w Monako wcale nie jest lepiej. Podopieczny akademii Ferrari już na pierwszym zakręcie mocno zblokował koła. Chwilę potem Shwartzman w trzecim zakręcie uderzył w bandę uszkadzając przednie skrzydło. Kierowca z kraju ze stolicą w Moskwie dotoczył się do mechaników, lecz był to dla niego koniec wyścigu. Rosjanin z pewnością nie tak wyobrażał sobie początek zarówno tego weekendu jak i sezonu. Zobaczymy, czy zdoła on wstać z kolan, bo na razie mizernie to wszystko wygląda. 

 

ZOBACZ TAKŻE
Shwartzman o nadchodzącym sezonie F2. "Rola faworyta nie daje presji"

Jednak co dopiero ma powiedzieć Christian Lundgaard. Duńczyk bowiem po świetnym starcie jechał na drugiej pozycji. Mniej więcej w połowie wyścigu jak się okazało, skończyły się  marzenia o tym aby stanąć na podium. W bolidzie Skandynawa bowiem doszło do awarii i co za tym idzie, zawodnik musiał wycofać się z wyścigu. Syn słynnego Henrika z pewnością żałuje tego co się stało, zwłaszcza iż była szansa na spore punkty.

Piękne wyprzedzanie Armstronga

O tym, że warto walczyć do ostatnich metrów przekonał się Marcus Armstrong. Nowozelandczyk walczył z Jehanem Daruvalą o 10 miejsce, które premiowane jest startem z pole position w jutrzejszym wyścigu sprinterskim. „Kiwi” na ostatnim okrążeniu postanowił zaryzykować. Najpierw w zakręcie La Rascasse odważnie wszedł po wewnętrznej, a następnie nie wystraszył się i w ostatnim zakręcie minął Hindusa. Takie manewry z pewnością podobają się kibicom.

Słów kilka o Alessio Deledzie

W kwalifikacjach Włoch nie zdołał zmieścić się w limicie 107% okrążenia uzyskanego przez Roberta Shwartzmana. Sędziowie mimo to dopuścili go do wyścigu. To była jednak bardzo kontrowersyjna decyzja, o czym przekonaliśmy się w wyścigu. Kierowca zespołu HWA bowiem na okrążeniu do lidera tracił średnio koło sześciu sekund. Dodatkowo jego zachowanie po restarcie było niezbyt dobre. Deledda bowiem znacząco zwolnił w sekcji basenowej, by… zjechać do pit-stopu. Przez ten manewr Juri Vips stracił szansę na walkę o czwarte miejsce z Ralphem Boschungiem. To co robi ten zawodnik, to naprawdę kiepski żart.

Świetna postawa porządkowych

Porządkowi z Monako znani są ze znakomitej organizacji. Udowodnili to dzisiaj. Najpierw błyskawicznie posprzątali rozbity bolid Gianluci Petecofa, dzięki czemu neutralizacja była bardzo krótka, a następnie w dosłownie kilka sekund usunęli z toru bolid Marino Sato, który wylądował w barierkach w pierwszym zakręcie. Dzięki temu samochód bezpieczeństwa nie musiał wyjechać ponownie na tor. 

Zhou prowadzi w „generalce”. Co dalej?

Chińczyk w tej chwili prowadzi w klasyfikacji kierowców z dorobkiem 56 punktów. Drugie miejsce zajmuje Liam Lawson z 30 oczkami, a czołową trójkę uzupełnia Jehan Daruvala, który zgromadził 28 punktów. Na czwarte miejsce w tabeli po sprincie w Monako zdołał przesunąć się niepokorny Dan Ticktum. Dodatkowo Juri Vips zdołał wywalczyć swoje pierwsze punkty w tym sezonie.

Pełne wyniki wyścigu, jak i klasyfikacje generalne będą dostępne pod tym linkiem.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama