Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła E

New York City ePrix 2021 z wygranymi Guenthera i Birda | Analiza

Oba wyścigi nie zawiodły i zarówno w sobotę jak i niedzielę New York City ePrix znakomicie się oglądało. Zwycięstwa Guentera i Birda zrobiły zamieszanie w klasyfikacjach generalnych. Oto jak doszło do przedłużenia walki o tytuły mistrzowskie.

Opublikowano

w dniu

New York City ePrix 2021 zwycięzcy
Fot. ABB FIA Formula E World Championship

Cassidy z szansą na zwycięstwo w New York City ePrix I

Zdobywca pole position – Cassidy – natychmiast rzucił się do obrony pozycji. Za jego plecami w sobotnim New York City ePrix startowali Vergne i Lynn. Brytyjczyk zblokował koła i w rezultacie czego spadł na piąte miejsce, a Buemi i Guenther awansowali na trzecie i czwarte. Pięć okrążeń po starcie cała pierwsza piętnastka znalazła się w zaledwie 10 sekundach od lidera. Alex Lynn powrócił na szóste miejsce dzięki atakowi na Wehrleina. Pierwszy był nadal Cassidy, utrzymał swoją pozycję po skorzystaniu z trybu ataku. Na dziesiątym okrążeniu Brytyjczyk sfrustrowany był po tym, jak Wehrlein zaatakował jego Mahindrę. Niezdarny ruch kierowcy Porsche spowodował iż przedwcześnie zakończył on wyścig. Alex zdecydowanie nie miał jak bronić się, skorzystał na tym Oliver Rowland z Nissana e.DAMS.

W międzyczasie z wyścigiem pożegnał się także Mitch Evans. Został zmuszony do wycofania się z powodu awarii. Vergne w połowie wyścigu wyrwał pozycję lidera z rąk Cassidy’ego. Owy duet odjechał od Guenthera, di Grassiego, Frijnsa i Rowlanda. W ciągu ostatnich 15 minut przed końcem to Niemiec zaczynał mieć niewielką przewagę w posiadanej energii. Kierowca BMW utrzymał jeden lub dwa punkty procentowe energii użytecznej nad prowadzącą parą. Zbliżył się do DS Vergne’a – pierwsza trójkę dzieliło mniej niż 1,5 sekundy. Francuz przed końcem wyścigu popełnił błąd w nawrocie. pozwoliło to Guentherowi na objęcie prowadzenia w wyścigu na pięć minut przed metą. Vergne zajął drugie miejsce, a di Grassi pokonał Cassidy’ego stając na najniższym stopniu podium.

Nieudany dublet Jaguara, ale jednak Bird na szczycie

W niedzielny pochmurny dzień do rywalizacji z pierwszego rzędu stanęli kierowcy Jaguara. Po problemach w kwalifikacjach ten dzień Vergne’a był coraz gorszy. Francuz nie był w stanie ruszyć z pola startowego co spowodowało wyjazd Bruno Correi w samochodzie bezpieczeństwa. Na trzecim okrążeniu pojawiła się zielona flaga, Bird nie marnował czasu i natychmiast skoczył, by nabrać trochę przewagi czasowej między sobą a Mitchem Evansem. Za nim obserwowaliśmy Andre Lotterera z TAG Heuer Porsche, który wskoczył na 7. miejsce. Nie inaczej było w tyle stawki. Po zakwalifikowaniu się z 19. pozycji Jake Dennis wykonał kilka manewrów i znalazł się tuż poza pierwszą dziesiątką.

ZOBACZ TAKŻE
Kultowe Audi Quattro w nowoczesnym wydaniu. Elektryczny Elegend EL1

Podczas wyścigu byliśmy świadkami dobrej współpracy

Piękną pracę zespołową w New York City ePrix II pokazał Mitch Evans. Utrzymywał on Cassidy’ego, tym samym Sam Bird mógł spokojniej utrzymywać prowadzenie. Nowozelandczyk jednak miał przewagę energii, debiutant Envision Virgin Racing przeskoczył rodaka tuż przed hamowaniem do zakrętu 6. Szybko się zreflektował i korzystając z trybu ataku odebrał co jego w zakręcie 10. Za nimi po cichu zbliżał się da Costa. Rywale od samych początków Formuły E powrócili. Lucas di Grassi obrócił Sebastiena Buemi w szóstym zakręcie. Brazylijczyk otrzymał 10-sekundową karę za to wykroczenie. Portugalczyk musiał uważać mając za sobą oba bolidy Porsche – Wehrleina i Lotterera. Błąd Evansa sprawił, że Cassidy zajął drugie miejsce, teraz zmagając się z presją ze strony Da Costy. Ze zbyt dużymi uszkodzeniami tyłu swojego samochodu Evans miał kłopoty, tracił kolejne pozycje. Bird przekroczył linię z wygodną czterosekundową przewagą, radośnie śpiewając i gratulując zespołowi po powstaniu z trudnego wyścigu w sobotę.

Zmiany w klasyfikacji generalnej dodają smaczku

Sam Bird po niedzielnej wygranej w New York City ePrix II wysunął się na czoło klasyfikacji generalnej. Obrońca tytułu mistrzowskiego – Antonio Felix da Costa plasuje się tuż za Brytyjczykiem, dla wyjaśnienia tyle samo punktów ma Robin Frijns. Wśród zespołów sytuacja również uległa zmianie, dodatkowo istotny awans obserwujemy w przypadku Jaguara i Virgina. Szokuje słabsza forma Mercedesa. Pełne klasyfikacje znajdziecie pod poniższym linkiem, a tymczasem następne zmagania odbędą się na nowym torze w Londynie, w dniach 24-25 lipca.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna Formuły E 2020/21. Sprawdź, jak wygląda

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama