Nasze profile w mediach społecznościowych

Testy nowych samochodów

TEST | Renault Arkana Intens TCe 140 EDC – bo auta kupuje się wzrokiem

W naszej redakcji gościł ostatnio najnowszy crossover spod znaku Renault. Nowe Renault Arkana Intens ujęło nas stylowym i całkiem funkcjonalnym nadwoziem, jednak nietuzinkowy wygląd a’la coupe nie tłumaczy tak wygórowanej ceny zakupu. Stąd też nasze odczucia z testu były… mieszane.

Opublikowano

w dniu

Renault Arkana Intens
Fot. Piotr Parys

Już wiele razy pisaliśmy, że samochody kupuje się często wzrokiem i dotyczy to w szczególności SUV-ów. Jeśli dodamy do tego taki rodzaj aut, jakimi są SUV-y coupe, można to wręcz przyjąć jako pewnik. Wypuszczając na rynek SUV-a coupe producenci chcą klientów przekonać, że takie nadwozie łączy  atrakcyjną sylwetkę usportowionych aut z masywnością i praktycznością SUV-ów. Owszem, w wielu przypadkach tak jest, jednak zawsze wiąże się to z koniecznością pójścia na pewne kompromisy. Jednocześnie stylowe nadwozie daje argument do windowania ceny zakupu. Choć SUV-y coupe kojarzone były przez lata z markami premium, ostatnio ten typ nadwozia trafił też „pod strzechy”. Przykładem jest Renault Arkana Intens, którą mieliśmy okazję przetestować. W ciągu kilku dni trwania testu spróbowaliśmy odpowiedzieć na pytanie, do kogo jest adresowany ten samochód.

Arkana i jej dość ciekawa historia

Historia Arkany sięga 2018 roku, kiedy to po raz pierwszy zaprezentowano ten model. Wówczas wielu było zaskoczonych decyzją Renault, że przedstawiciel tak modnego segmentu, jakim bez wątpienia są SUV-y coupe, nie trafił od razu do Europy Zachodniej. Arkana była bowiem pierwotnie dostępna na wybranych rynkach, w tym od 2019 roku w Rosji. Do reszty europejskich krajów samochód trafił dopiero w tym roku. W Polsce sprzedaż ruszyła w pierwszym półroczu bieżącego roku, a więc zbyt wcześnie na jakieś wnioski dotyczące popularności modelu. Niemniej jednak Arkana ma wiele atutów, by osiągnąć sukces rynkowy, choć – jak pokazał nasz test – nie jest też wolna od wad.

Renault Arkana Intens… czyli udany miks SUV-ów i crossoverów

Patrząc na samochód widzimy… no właśnie – pytanie co? Z przodu testowana Renault Arkana Intens przywodziła nam bowiem na myśl Captura. Masywna sylwetka pojazdu z płynnie opadającą linią dachu a’la coupe wraz z „nadmuchaną” klapą bagażnika z charakterystyczną „półką” przywoływały z kolei BMW X6… oczywiście w odpowiednio zubożonym wydaniu. Całość dopełniały tylne lampy w stylu Megane. Efekt końcowy jednak okazał się dość udany i samochód wpadał w oko. Swoje dorzuciły też seryjne dla odmiany Intens 18-calowe felgi PASADENA o dość ciekawym 10-ramiennym wzorze oraz specyficzny lakier niebieski metalik Zanzibar (2300 zł), który w zależności od kąta padania światła słonecznego mienił się na rozmaite odcienie. Ponadto dolną linię okien podkreślono chromowaną listwą. Wygląd poprawiały też dach oraz lusterka w kolorze czarnym (opcja za 1500 zł).

Renault Arkana Intens

Stylowa i spora… z zewnątrz

Cóż, stylu nadwoziu Arkany z pewnością nie można odmówić. Także wielkościowo Arkana nie ma się czego wstydzić, przynajmniej, jeśli chodzi o wymiary nadwozia. Arkana jest bowiem dość dużym samochodem – mierzy ona bowiem 4,57 m długości, 1,82 m szerokości oraz niecałe 1,58 m wysokości. Jest zatem nie tylko aż o 30 cm dłuższe o Captura, na którym zresztą bazuje, ale także o 12 cm większe od kompaktowego Kadjara. Bije oba SUV-y także rozstawem osi. Co ciekawe, Captur ma dokładnie taką samą wysokość co Arkana. Przy tak długim i masywnym nadwoziu testowany przez nas crossover ma bez porównania lepsze proporcje. Zaskoczyć może dość spory prześwit pojazdu, wynoszący aż 198 mm.

W środku mniej, ale nadal OK

Skoro Arkana ma tak duży rozstaw osi, to pewnie musi mieć bardzo obszerną kabinę. Cóż, pod tym względem samochód ani nie wypada nadzwyczajnie dobrze, ani też nie daje powodów do wstydu. Jest po prostu przyzwoicie. Z przodu siedzi się całkiem wygodnie, choć nam zagłówki rodem z Clio nie za bardzo przypasowały do gustu (to tak na marginesie), zaś z tyłu komfortowo będzie dwóm pasażerom o wzroście do maksymalnie 180 cm. Jak na crossovera w stylu coupe z opadającą linią dachu tragedii nie ma, ale szału też nie. Podsufitkę wyprofilowano bowiem tak, że głowy pasażerów mieszczą się dosłownie na styk z miejscem, gdzie sufit się obniża. Na nogi jest wystarczająco dużo miejsca, ale nic ponadto.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Renault Talisman Grandtour Initiale Paris 225 EDC - poczuć klimat Paryża

Plus za nawiewy klimatyzacji (trochę tandetne, ale jednak) na tylny rząd oraz dwa wejścia USB-A oraz za obecność podłokietnika. Z kolei podłokietnik dla pasażerów z przodu ma regulowaną długość. Całkiem spory i ustawny okazał się bagażnik, którego bazowa pojemność wynosi 513 l. Jego wykorzystanie ogranicza w pewnym stopniu opadająca szyba. Po złożeniu kanapy Arkana pomieści 1296 l bagażu, jednak powstaje wówczas próg. Schowków w kabinie jest podobnie co w Capturze.

Wsiadamy i widzimy Captura

Sam projekt kabiny również zaczerpnięto żywcem z Captura. Mamy zatem prostą, czytelną deskę rozdzielczą z centralnie umieszczonym, pionowym ekranem dotykowym systemu EasyLink, o przekątnej 9,3 cala. Występuje on w standardzie wersji Intens i oferuje także nawigację GPS z informacjami o ruchu na żywo. Pod nim znalazły się klasyczne (wygodne) pokrętła układu klimatyzacji. Minus należy się Francuzom za obecność wyłącznie jednostrefowej automatycznej klimatyzacji. W aucie za ponad 130 000 zł takie coś wręcz razi. Zaskoczył nas też in minus dość słaby plastik na desce rozdzielczej imitujący włókno węglowe, gdyż w Capturze, a nawet w Clio, zamiast niego jest przyjemna w dotyku i miękka ekoskóra lub wykładzina. Obita miłą w dotyku skórą kierownica okazała się poręczna i wygodna.

Kabina Arkany

Tym właśnie sposobem przechodzimy do omówienia jakości wykonania, która wbrew pozorom w Arkanie stoi na dobrym poziomie. Nie ma mowy o jakiś większych trzaskach czy latających elementach, zaś wiele tworzyw jest miękkich, w tym także boczki drzwi przednich, a zarówno przednie i tylne panele drzwi obito miękką i przyjemną w dotyku ekoskórą (łącznie z podłokietnikami).

Estetyczne wnętrze o typowej dla Renault ergonomii

Ergonomia stoi na typowym dla Renault poziomie, a więc jest ok, ale bez szału. System multimedialny mógłby lepiej reagować na dotyk i mieć bardziej intuicyjne menu, ale generalnie da się do niego przywyknąć. Pod nim umieszczono parę fizycznych przycisków, m.in. od seryjnego systemu Multi-Sense, włącznika świateł awaryjnych czy przyciski od podgrzewania foteli (wchodziły w skład pakietu zimowego za 1200 zł, razem z podgrzewaną kierownicą). Renault zachowało też wygodny joystick do radia przy kierownicy.

Wyposażenie – niezłe, ale czuć niedosyt

Pod względem wyposażenia Renault Arkana Intens nie wypadła najgorzej, choć za kwotę testowanego egzemplarza też nie rzucała na kolana. Testowana odmiana Intens ma już dość bogate wyposażenie standardowe, obejmujące poza wspomnianymi elementami także wirtualne zegary z 10,25-calowym wyświetlaczem, przyciemniane tylne szyby, indukcyjną ładowarkę do telefonu, po dwa wejścia USB-A na każdy z rzędów siedzeń, tapicerkę materiałową z elementami z ekoskóry TEP, adaptacyjny tempomat, ostrzeganie przed kolizją i  obiektami w martwym polu, asystenta pasa ruchu, funkcję awaryjnego hamowania oraz automatyczne światła drogowe. Nie zabrakło oczywiście świateł Full LED (seryjne w każdej Arkanie), kamery cofania (dość przeciętny obraz, zwłaszcza po zmroku), przednich i tylnych czujników parkowania oraz karty Renault Hands Free. Plus za oświetlenie ambiente.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Renault Clio E-Tech Intens 140 Hybrid - sympatyczny mieszczuch

Oprócz tego mieliśmy sporo opcji. Wśród nich był m.in. pakiet Easy Parking z systemem wspomagania parkowania bokiem oraz przodem i tyłem (1500 zł). W trasie przydawał się natomiast system Easy Pilot (2500 zł), a więc asystent jazdy w korku i na autostradzie. Do jego działania nie mieliśmy większych zastrzeżeń, podobnie jak do jakości opcjonalnego systemu audio BOSE. Listę opcji zamykało dojazdowe koło zapasowe za 700 zł.

Renault Arkana Intens – typowy komfortowy Francuz

Skoro Arkana ma – przynajmniej pod względem wizualnym – trochę sportowego sznytu, to jak zatem spisuje się podczas jazdy? Hmm, tu bardziej byśmy określili ją mianem komfortowa. Pomimo swojego wyglądu samochód stawia bardziej na komfort jazdy, gładko i przyjemnie wybierając dziury. Na zakrętach czuć jednak przechyły nadwozia, co zapewne jest też częściowo winą wysokiego prześwitu. Swoje dokładają też dość gumowaty układ kierowniczy oraz przeciętne hamulce z małymi tarczami. Jest to zatem auto nastawione typowo na komfortową jazdę, niezależnie od obranego trybu jazdy.

detal Arkana

Oczywiście nie oznacza to, że dynamika jednostki napędowej jest słaba. Wręcz przeciwnie – mieliśmy do czynienia z dobrze znaną i cenioną jednostką benzynową 1.3 TCe o mocy 140 KM i maksymalnym momencie obrotowym 260 Nm. W połączeniu z dość sprawną, choć niekiedy poszarpującą przekładni,ą dwusprzęgłową EDC o siedmiu przełożeniach, zapewniała ona dobre przyspieszenie przy stosunkowo umiarkowanym zużyciu paliwa. Producent podaje przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 9,8 s i prędkość maksymalną na poziomie 205 km/h. Są to wiarygodne dane, choć nie można powiedzieć, by Arkana pozostawiała po sobie niedobór mocy. Na pochwały zasługuje też elastyczność i wyciszenie. Dla chcących większej mocy jest też mocniejszy o 20 KM wariant.

Dynamika dobra, spalanie też

Średnie zużycie paliwa wahało się między 7,3 a 7,5 l/100 km, a więc pozostało na całkiem przyzwoitym poziomie. Podczas dynamiczniejszej jazdy spalanie wzrasta do 9 l/100 km, zaś przy spokojnej można zejść do wartości poniżej 6 l/100 km. Przy baku rzędu 50 l pozwala to zbliżyć się do 700 km na jednym zbiorniku. Warto też wspomnieć, że Arkana 1.3 TCe w obu wariantach mocy jest miękką hybrydą, wykorzystującą instalację 12V. Ten sam układ wykorzystano zresztą w nowym Nissanie Qashqaiu. W tym roku gamę uzupełniła odmiana hybrydowa E-TECH o łącznej mocy 145 KM. Jest to klasyczna hybryda ładowana podczas jazdy, z bateriami o pojemności 1,2 kWh. Tak na marginesie to ten sam układ co w Clio E-TECH.

Arkana Intens ujęcie w ruchu

Renault Arkana Intens – podążanie za modą kosztuje

Na koniec kwestia kosztów… a więc największa wada testowanej Arkany. Bazowa Arkana startuje z pułapu 111 900 zł za wersję Zen. Dopłata do odmiany E-TECH wynosi 8000 zł. Testowana odmiana Intens zaczyna się od kwoty 122 900 zł za wariant 140-konny, zaś odmiana 160-konna wymaga dopłaty w wysokości 4000 zł. Ofertę wieńczy R.S. Line za 134 900 zł. Nasz testowany egzemplarz z wyposażeniem Intens i wspomnianymi wyceniono już na 135 600 zł. To naprawdę sporo jak na crossovera coupe wywodzącego się tak naprawdę z modelu segmentu B. Fakt, że Arkana nie ma praktycznie konkurencji nie tłumaczy tak wysokiej ceny.

Renault Arkana Intens TCe 140 EDC – podsumowanie

Renault Arkana Intens TCe 140 EDC
  • Wygląd zewnętrzny
  • Wnętrze
  • Przyjemność z jazdy
  • Wyposażenie
  • Jakość materiałów
  • Zawieszenie
  • Silnik
  • Spalanie
  • Cena w stosunku do jakości
  • Multimedia
4.2

Podsumowanie

Renault Arkana z pewnością ujmuje atrakcyjną stylistyką i zwraca na siebie uwagę. Oferuje przy tym wystarczająco praktyczne i estetyczne wnętrze oraz wysoki komfort jazdy. Na plus oceniamy także układ napędowy. Osoby szukające jednak sportowych doznań mogą się czuć zawiedzione. Ponadto Arkana ma zbyt wygórowaną cenę jak na to, co oferuje. Owszem, ma wiele atutów, jednak przydałoby się jej więcej wyróżników, zwłaszcza w kabinie, które bardziej odróżniałyby ją od Captura. Jeśliby samochód kosztował w granicach 100 tysięcy złotych, wtedy miałby on jak najbardziej sens. W tym przypadku jednak jest on dość drogim środkiem lokomocji, który pokazuje, że auta kupuje się głównie oczami, a moda na SUV-y i crossovery pozwala niemal dowolnie windować cenę.

Galeria – Renault Arkana Intens TCe 140 EDC

Zachęcamy do obejrzenia galerii zdjęć, które wykonał dla nas Piotr Parys. Zapraszamy do zapoznania się z jego portfolio na profilu na Facebooku.

4.6/5 (liczba głosów: 11)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama