Czego szukasz?

Formuła 1

Colton Herta o transferze do F1. „Jak już, byłaby to moja własna decyzja”

Colton Herta postanowił zabrać głos w sprawie plotek, które pojawiały się swego czasu w sprawie ewentualnej jazdy F1 w sezonie 2022, gdyby Michael Andretti przejął ekipę Alfa Romeo Racing Orlen.

St. Petersburg Grand Prix 2021

Colton Herta miał być jednym z kandydatów do jazdy w F1 w sezonie 2022

Michael Andretti, czyli właściciel zespołu Andretti Autosport startującego m.in w IndyCar, niedawno negocjował przejęcie stajni z Hinwil. Rozmowy były bardzo zaawansowane, a jak donosił chociażby Ralf Schumacher, miały one zostać zakończone porozumieniem. Jak się okazało do niczego takiego nie doszło. W tamtym czasie pojawiły się plotki, iż gdyby doszło do transakcji, w sezonie 2022 zobaczylibyśmy w F1 Coltona Hertę. Syn słynnego Bryana jest bowiem protegowanym Andrettich, a także wschodzącą gwiazdą amerykańskich wyścigów. Fiasko rozmów na linii Andretti-Sauber oznacza, iż najmłodszy zwycięzca wyścigu w historii IndyCar, nie pojawi się na polach startowych w F1 w sezonie 2022. 21-latek w rozmowie z serwisem Racer.com postanowił zabrać głos w sprawie plotek o nim.

ZOBACZ TAKŻE
Bryan Herta: Kim jest ulubieniec kibiców IndyCar z lat 90. i ojciec Coltona?

To miała być moja decyzja, czy chcę trafić do F1 czy pozostać w IndyCar. Aby być tam [w F1 przyp. red.] konkurencyjnym, potrzebna jest odpowiednia sytuacja, spore szczęście, a także dobry plan – po prostu wszystko musi być odpowiednie. Ale też odciągnięcie mnie od IndyCar byłoby trudne, gdyż od dziecka śledzę tą serię. Nie dorastałem oglądając Formułę 1. W rzeczywistości zacząłem śledzić Formuły 1, mając 12 lub 13 lat. Dla porównania śledzę IndyCar odkąd tylko pamiętam. Dużo mi zajęło, żebym został wciągnięty do tego „europejskiego świata” – powiedział Herta.

Tutaj warto na chwilę się zatrzymać. Herta w latach 2015-2016 startował w Europie w seriach takich jak Euroformula Open czy MSA Formula Championship. Amerykanin w tych seriach odnosił sukcesy, bowiem w obu na koniec sezonu zajmował trzecie miejsce.

„Chcę być kierowcą wszechstronnym”

Amerykanin tak kontynuował swoją wypowiedź. – To jest coś, co chcę zrobić. Ale jest wiele rzeczy, które chcę odhaczyć w mojej karierze i nie wszystkie dotyczą IndyCar. Niezależnie od tego, czy będzie to Daytona 500, czy 24-godzinny wyścig Le Mans, czy też rywalizacja w IMSA; w wyścigach jest wiele różnych rzeczy, które chcę robić. Myślę, że pod pewnymi względami rodzaj ścigania, który chcę uprawiać, zależy od czasu, czy mogę to zrobić później w mojej karierze, czy też kiedy nie mam wyboru i muszę to zrobić, kiedy mam okazję.

ZOBACZ TAKŻE
Mocny apel do Coltona Herty. "Proszę nie idź do F1"

– Ale to właśnie IndyCar, dało mi miłość do wyścigów. Nigdy nie pozwalałam sobie wmówić, że do czegoś dążyłem. I dla mnie nie miało znaczenia, ile ludzie mówili: „Maszerujesz w kierunku do F1.” To, co mówili mi Michael i mój tata, umieściłem z tyłu głowy, ponieważ nie chciałem, aby to przeszkodzilo od pracy w IndyCar. Skupiam się całkowicie na tym, na co mam umowę, co oczywiście zmieniłoby się, gdybym miał ofertę nowej umowy – zakończył.

Amerykanin tym samym pokazał, iż to głównie od niego zależy rozwój jego kariery. Michael Andretti dał już jednak do zrozumienia, iż jeżeli w przyszłości Andretti Autosport zainwestuje w F1, to pierwszym wyborem ekipy będzie właśnie Herta. Zobaczymy czy zawodnik skorzystałby z oferty w takim wypadku.

5/5 (liczba głosów: 1)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama