Ham-Ver-Bot na początek weekendu
Długo wyczekiwana pierwsza sesja treningowa przed GP Arabii Saudyjskiej nie przyniosła chaosu, którego spodziewano się na nowym i wąskim torze w Dżuddzie. Wczesne tempo zostało narzucone przez Maxa Verstappena, który na twardej mieszance był w stanie zbudować ogromną przewagę nad rywalami z Mercedesa. Ci od początku sesji nabijali okrążenia na miękkich oponach. Gdy obaj założyli po drugim komplecie „softów” spokojnie zdystansowali swojego rywala z Holandii. 24-latek, który walczy o pierwszy tytuł mistrzowski, miał spore problemy po przerzuceniu się na opony z czerwonym paskiem. Dopiero pod koniec sesji udało mu się ustawić personalny rekord. Jego najlepsze okrążenie było o 0,056 sekundy wolniejsze, niż to wykonane przez Lewisa Hamiltona, który uzyskał najlepszy czas w treningu. Brytyjczyk długo szukał tempa, ale kiedy już je znalazł był nie do zatrzymania.
Jump onboard for a lap of Jeddah Corniche Circuit, with your guide @Max33Verstappen 🎥#SaudiArabianGP 🇸🇦 #F1 pic.twitter.com/bxFVMphEhE
— Formula 1 (@F1) December 3, 2021
Jego partner z zespołu również miał dobry pierwszy trening. Bottas, dla którego to setny i zarazem przedostatni weekend z Mercedesem ewidentnie dobrze się bawił na torze Jeddah Corniche. Fiński kierowca stracił do Hamiltona tylko 0,223 sekundy, a na radiu podsumował pierwsze obcowanie z nowym obiektem słowami Kur**, ten tor jest fajny. Cokolwiek by nie zrobił to i tak zaprezentowałby się lepiej niż drugi kierowca Red Bulla Sergio Perez.”Checo” ewidentnie nie odnalazł tempa w pierwszych przejazdach, kończąc trening na odległej, jedenastej pozycji. Meksykanin został po raz kolejny przyćmiony przez Pierre’a Gasly’ego, do którego często jest porównywany. Lider AlphaTauri zakończył sesję na świetnym czwartym miejscu.
Dublet Mercedesa pod osłoną nocy
Podobnie jak w FP1 początkowo wszystko wskazywało na to, że Max Verstappen rozda karty. To dlatego, że Holender prężył muskuły na żółtych oponach pośrednich. Niestety dla niego, gdy te same opony pojawiły się na bolidach Mercedesa, to właśnie kierowcy tego zespołu zajęli dwa pierwsze miejsca w tabeli czasów. Prowadzenie objął Lewis Hamilton i nie oddał go już do końca. Mniej więcej w połowie sesji zaczęły się próby znalezienia limitów na czerwonych oponach. Dwa najważniejsze okrążenia, czyli pierwsze przejazdy na softach walczących o tytuł Verstappena i Hamiltona, zostały jednak powstrzymane przez tłok na torze.
Ostatnie dwadzieścia minut to kompilacja długich przejazdów. Kierowcy sprawdzali możliwości różnych mieszanek. Verstappen i Hamilton przejechali sporo okrążeń na pośrednich kompletach opon. Jak można się było spodziewać, liderzy klasyfikacji kierowców utrzymywali się w czubie pod względem czasów w danym momencie treningu. Tymczasem Bottas wybrał softy, a i tak przez kilka okrążeń trzymał dobre i równe tempo. Oznacza to, że degradacja opon być może nie będzie takim koszmarem, jak ostatnio w Katarze. Na miękkich oponach jeździli również Carlos Sainz oraz Charles Leclerc. Ten drugi wywołał jedyną tego dnia czerwoną flagę. Monakijczyk przedobrzył w dwudziestym drugim zakręcie i całkowicie roztrzaskał swój bolid SF21.
Charles Leclerc went off into the barriers at Turn 22, causing an early end to FP2
Thankfully he was able to get out of the car himself and confirm he was ok#SaudiArabianGP 🇸🇦 #F1 pic.twitter.com/wif6Pau2N4
— Formula 1 (@F1) December 3, 2021
Fenomenem sesji ponownie okazał się Pierre Gasly. Francuz był świetny na przestrzeni jednego, szybkiego okrążenia, kiedy to jego AlphaTauri znalazło się na trzecim miejscu, z którego 25-latek już nie spadł. W ostatecznym rozrachunku był wolniejszy o zaledwie 0,081 sekundy od samego Lewisa Hamiltona. Natomiast do drugiego Bottasa stracił tylko i wyłącznie dwadzieścia tysięcznych. Ponadto długi przejazd Gaslyego przejazd na twardych oponach był porównywalny z tempem Alpine, które postawiło na mieszankę z żółtym paskiem.
Zacięta walka w środku stawki
Pomimo incydentu z udziałem Leclerca Ferrari rozpoczęło kolejny weekend z „wysokiego C”. Obaj kierowcy Scuderii w treningach prezentowali niezwykle równe tempo, które zamykało ich różnicę w niewielkiej części sekundy. Ta równowaga była domeną stajni z Maranello przez cały ten sezon. Wiele wskazuje na to, że może się ona utrzymać w Arabii Saudyjskiej. Jeśli mechanicy zespołu będą w stanie poskładać bolid Charlesa Leclerca, to Ferrari powiększy swoją przewagę w punktach nad McLarenem, który niestety nie pokazał niczego szokującego w FP1 oraz FP2.
Bardzo ciekawie wygląda ciągnąca się już od jakiegoś czasu rywalizacja Alpine z AlphaTauri. Francuski przedstawiciel w stawce miał raczej cichą popołudniową sesję. Gdy jednak zapadł zmrok Esteban Ocon i Fernando Alonso pokazali, że mogą być w ten weekend naprawdę konkurencyjni. Jak zwykle może to być za mało na genialnego Pierre’a Gasly’ego, który cały piątek rywalizował z… Maxem Verstappenem oraz Mercedesami. Jego partner z ekipy Franza Tosta, Yuki Tsunoda potrzebował sporo czasu, by zadomowić się na najszybszym torze ulicznym w historii. Gdy już to zrobił, to prezentował się naprawdę nieźle. Niestety jest możliwe to, że kierowcy zespołu z Faenzy mają świetne tempo jednego okrążenia, ale będą tracić na dystansie wyścigowym. Dokładnie ten problem spotkał ich dwa tygodnie temu w Katarze. Tymczasem Alpine prawdopodobnie zakwalifikuje się w środku stawki. Ocon i Alonso powinni być jednak w stanie przebić się do czołówki na dystansie pięćdziesięciu okrążeń wyścigu o GP Arabii Saudyjskiej.
Kto może zaskoczyć?
Pierwszy trening i kompletnie zielony tor prosił się o jakieś zaskoczenie. Niespodziewanie pojawiło się ono ze strony Alfy Romeo, a konkretnie Antonio Giovinazziego. Włoch, który już dawno spakował walizki i za tydzień opuszcza Formułę 1, przejechał świetne okrążenie. Dało mu ono szokująco wysokie piąte miejsce. 27-latek stracił zaledwie 0,533 sekundy do Hamiltona i tym samym przebił swojego partnera z zespołu o ponad sekundę. Niestety „Tonio” nie był w stanie pójść za ciosem w drugim treningu. Kierowca wrócił na ziemię i usadowił się na trzynastej lokacie, co i tak nie jest złym wynikiem.
Na początku pierwszej sesji rozegranej na torze Jeddah Corniche dobrym tempem zaskoczył zespół Astona Martina. Stroll i Vettel obracali się w okolicy szóstego i siódmego miejsca. Gdy pozostałe zespoły zaczęły czuć się pewniej na nowym obiekcie, kierowcy ekipy Lawrenca Strolla osunęli się jednak w dół tabeli z czasami. Ostatecznie jednak Sebastian Vettel był w stanie utrzymać się na dziesiątym miejscu, zaraz za Fernando Alonso. Hiszpan, który w ostatnim wyścigu o GP Kataru stanął na podium, ewidentnie jest w formie. Podczas FP2 40-latek zaprezentował solidne tempo wyścigowe. Można więc śmiało zakładać, że weterani Formuły 1 powalczą w niedzielę o punkty. Zwłaszcza dlatego, że cały czas próbują rozstrzygnąć, który z nich zostanie mistrzem wyprzedzania w plebiscycie Crypto.com.
Co czeka nas jutro i w niedzielę?
Nowy tor i zacięta walka o tytuł mistrza świata sprawia, że warto zacierać ręce na to, co wydarzy się w jutrzejszych kwalifikacjach. A już tym bardziej na niedzielny inauguracyjny wyścig o GP Arabii Saudyjskiej. Wygląda na to, że Mercedes będzie miał przewagę w sobotniej sesji czasowej. W wyścigu może im być ciężko powstrzymać podążającego za nimi jak cień Maxa Verstappena. Zwłaszcza jeśli Holender będzie mógł liczyć na swoje wsparcie w postaci Sergio Pereza, który nieznacznie poprawił się w drugim treningu względem pierwszego. Warto jednak pamiętać, że niemal w tej samej drużynie gra z nim również Pierre Gasly, który bez wątpienia może się nazywać kierowcą dnia treningowego na torze Jeddah Corniche.
Pierwsze rozstrzygnięcia już jutro, 4 grudnia, w trakcie kwalifikacji, które rozpoczną się o godzinie 18:00 polskiego czasu. Natomiast dwadzieścia cztery i pół godziny później poznamy już odpowiedzi na wszystkie pytania. Warto pamiętać przede wszystkim o tym, że to już wtedy możemy poznać nowego mistrza świata. Na ten moment nie wiele na to wskazuje, ale jak dobrze wiemy, w tym sporcie wszystko jest możliwe. Niedziela, 5 grudnia, i punkt 18:30, GP Arabii Saudyjskiej, które może jeszcze bardziej namieszać w tym i tak szalonym sezonie.
Wyniki I treningu

Fot. Formula 1 / Twitter
Wyniki II treningu

Fot. Formula 1 / Twitter