Wróg publiczny numer jeden
Jak można się było spodziewać, po wyścigu w Arabii Saudyjskiej Max Verstappen został zmieszany z błotem przez stronnicze brytyjskie media. Sky Sports, które już dawno obrało go sobie za cel, stwierdziło, że Holender psuje swoją reputację i staje się „nieuczciwym kierowcą”. Tymczasem komentator BBC Sports Sulaiman Folarin nazwał go złym typem sportowca, za to, że 24-latek nie chciał celebrować z kierowcami Mercedesa na podium.
✍️ „It saddens me that he’s resorting to such tactics, he’s better than that.”
The @MBrundleF1 column 🙌
Read as Martin unravels the chaos of the #SaudiArabianGP and the big incidents, and questions Max Verstappen’s wheel-to-wheel approach against Lewis Hamilton#SkyF1 | #F1
— Sky Sports F1 (@SkySportsF1) December 7, 2021
Wszyscy oni pominęli oczywiście to, że Bottas próbował wyeliminować Verstappena na pierwszym okrążeniu, powtarzając sztuczkę z GP Węgier. Później przez cały wyścig młody Holender musiał męczyć się z Lewisem Hamiltonem, który grał tak samo nieczysto, robiąc wszystko, żeby zrównać się punktami ze swoim rywalem z Red Bulla. Można więc zrozumieć dlaczego „Super Max” miał dość ich widoku po takim wyścigu. Zwłaszcza dlatego, że chwilę po tym otrzymał 10 sekund kary za to, że Lewis Hamilton uderzył w tył jego bolidu. Stało się to gdy Holender zwolnił i zjechał mu z drogi w celu oddania pozycji.
„Greatness recognizes greatness”
Można więc wyraźnie zauważyć, że przed ostatnim wyścigiem sezonu sytuacja wygląda tak jakby Holender został sam przeciwko reszcie świata, która go nienawidzi. Na jego drodze pojawiło się jednak niespodziewane wsparcie w osobie Tysona Fury’ego. Topowy bokser wagi ciężkiej, który wciągnął się w świat Formuły 1, jako jeden z niewielu Brytyjczyków wziął stronę Verstappena. Na swoim Insta Stories 33-latek przyznał, że rozumie zachowanie młodszego z walczących o tytuł.
– Właśnie czytałem trochę o rywalizacji w F1 między Lewisem Hamiltonem i Maxem Verstappenem. O tym, że Max jest przedstawiany w mediach jako zły chłopiec. Wiem, jak to jest być okropnie traktowanym przez media. To nie jest miłe, zwłaszcza gdy jesteś młody, ambitny i chcesz wygrywać. Dlatego dajcie mu spokój, bo stara się tylko zrobić, co w jego mocy, żeby wygrać – zaapelował Tyson Fury.
„Gypsy King” o trudach kariery i krytyce wie najwięcej, ponieważ jego kariera to seria wzlotów i upadków uzależnionych od jego problemów z nadwagą, a nawet depresją. Teraz jednak Brytyjczyk wrócił na szczyt i wszyscy zgodnie uważają go za największy postrach świata boksu. Obecny mistrz wagi ciężkiej najbliższy raz zawalczy dopiero w marcu przyszłego roku. Dlatego właśnie swój wolny czas poświęcił na Formułę 1. Brytyjczyk nie może się już doczekać GP Abu Zabi.
– Powodzenia dla nich obu w Grand Prix Abu Zabi. Ta rywalizacja przypomina mi trochę pojedynki Jamesa Hunta i Nikiego Laudy, ścigających się o tytuły. Kto to wygra? Dawajcie chłopaki! – dodał podniecony bokser.