Czego szukasz?

Formuła 1

Kevin Magnussen mógł mieć problemy. Poszło o Renault i papieża

Kevin Magnussen znany jest z ciętego języka i sporego poczucia humoru. W 2016 roku stwierdził, iż zapewne nawet papież otrzymał propozycję jazdy w zespole Renault. To omal nie oznaczało dla niego rozprawy w sądzie.

kevin magnussen 2016
Fot. Renault F1

Słaba sytuacja w Renault

Kevin Magnussen w sezonie 2016 reprezentował stajnię z Enstone. Duńczyk nie wspomina zbyt dobrze tego epizodu. Jak Skandynaw podkreślał w swojej autobiografii, było tam więcej polityki niż realnego ścigania. Chociażby Alan Permane oczekiwał od niego, by regularnie miażdżył swojego kolegę z zespołu Jolyona Palmera. Dodatkowo Cyril Abiteboul od czasu podpisania kontraktu w zasadzie nie odezwał się do niego ani słowem. 

Dlatego więc kiedy tylko pojawiła się okazja Magnussen przeniósł się do zespołu Haas, gdzie z miejsca zaoferowano mu dużo lepszy kontrakt. Co ciekawe Frederic Vasseur i Alan Permane odciągali go od tego pomysłu. Mówili nawet, iż amerykańska stajnia to nic więcej jak tylko g***o. Skandynaw ich jednak nie posłuchał. To zdenerwowało koncern Renault i Abiteboul puścił komunikat, że zespół z Enstone wolał postawić na Palmera, który rokował lepiej niż Magnussen. 

„Nawet papież dostał propozycję od Renault”

Duńczyk postanowił nie być im dłużny. Przed GP Brazylii 2016 w wywiadzie dla serwisu Crash.net nie omieszkał ostro skomentować sytuację w Renault.

To była moja decyzja, by opuścić Renault. Gdyby zobowiązali się do dłuższego kontraktu, prawdopodobnie spojrzałbym na to znacznie poważniej. To było bardziej poczucie, że się nie angażują. Oni zaproponowali kontrakt prawie każdemu kierowcy. Myślę, iż w pewnym momencie nawet papież dostał ofertę z Renault! Było trochę bałaganu, więc wolałem się stąd ewakuować – tak Magnussen skomentował to, co działo się w środku zespołu Renault.

ZOBACZ TAKŻE
Alpine i ich wielka wizja zwyciężania

Zdanie o papieżu nie spodobało się francuskiemu koncernowi. W efekcie zespół zagroził pozwaniem go za te słowa, a dodatkowo sam zainteresowany otrzymał na piśmie ostrzeżenie, żeby nie odnosił się do tej sytuacji. W przeciwnym razie sprawa wylądowałaby w sądzie. Tym samym Magnussen publicznie przestał wypowiadać się o tym. Nie jest to jedyna zakulisowa sytuacja, którą opisał Duńczyk w swojej autobiografii. Magnussen w niej wyznał, iż dostał propozycję od zespołu Williams aby zastąpić George’a Russella. Do tego jednak ostatecznie nie doszło. 

5/5 (liczba głosów: 4)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama