Czego szukasz?

Założ konto w BETFAN z motohigh.pl

IndyCar

Kyle Kirkwood: O F1 marzą głównie małe dzieci, potem to się zmienia

Amerykanie niezbyt chętnie dążą do rywalizacji w F1, gdyż wolą robić kariery w IndyCar. Jednym z takich przykładów jest Kyle Kirkwood, którego marzeniem jest podbój USA, a nie F1. Amerykanin dość ciekawie wypowiedział się, jak wyglądają marzenia młodego kierowcy.

Kyle Kirkwood
Fot. Penske Entertainment

Na początek o samym zawodniku, który… ma wielki talent

Kyle Kirkwood to wybitnie utalentowany Amerykanin. W sezonie 2021 ówczesny protegowany Andretti Autosport dokonał czegoś, co wydawało się niemożliwe. Kierowca z USA w jednym sezonie Indy Lights wygrał bowiem 10 wyścigów i wyrównał tym samym osiągnięcie Grega Moore’a z 1995 roku. Nikt w jednym sezonie nie wygrał tylu rywalizacji w bezpośrednim przedsionku IndyCar, co oni.

ZOBACZ TAKŻE
Greg Moore: Tragiczna historia ulubieńca Ferrari | Legendy motorsportu

Dobra postawa przez całą kampanię sprawiła, iż Kyle Kirkwood został zakontraktowany jako etatowy kierowca w najważniejszej single-seaterowej serii wyścigowej w USA. W sezonie 2022 Amerykanin w IndyCar będzie reprezentował zespół legendarnego A.J. Foyta.

„Miałem 11 lat, kiedy przestałem marzyć o F1”

Nasza redakcja motohigh.pl została zaproszona na przedsezonową konferencję NTT IndyCar Series. Jednym z kierowców, który pojawił się na niej był właśnie Kyle Kirkwood. Zawodnik został zapytany, czy kiedykolwiek marzył o F1, a także czy IndyCar jest krokiem ku próbie dostania się do królowej sportów motorowych.

Generalnie to jest tak. Każdy młody kartingowiec marzy, by pewnego dnia dostać się do F1. Głównie są to 5-6 latki. Potem przychodzi jakby transformacja i to przemija. U mnie miało to miejsce, jak miałem gdzieś 11 lat. Potem zacząłem oglądać chociażby Indy 500 i stwierdziłem, że to jest to, co chcę robić. IndyCar jest serią bardzo elastyczną, w końcu mamy w stawce kilku byłych kierowców F1. Oni zawsze mówią, że jeżeli nadarzy się okazja, to żeby spróbować swoich sił tam. Jednak będąc szczerym wolę zostać tutaj w USA. Kocham wyścigi IndyCar i jest to mój najważniejszy cel przynajmniej na razie w mojej karierze. Nie mam żadnych planów, by awansować do F1 – zakończył swoją wypowiedź Amerykanin.

Jak widać aktualny mistrz Indy Lights ma podobną wizję taką, jak jego nowy pracodawca A.J Foyt. 7-krotny mistrz IndyCar przez całą karierę dążył do tego, aby zostać motorsportowym królem USA, a nie całego świata. Zresztą jeżeli przyjrzymy się bliżej to większość kierowców z Ameryki i Japonii pomimo początkowych chęci walki o F1, woli robić kariery w IndyCar/NASCAR czy Super Formule niż F1. Dobrym przykładem jest chociażby Graham Rahal, który pomimo związków z BMW wolał zostać w Ameryce. Kirkwood więc ma sporo racji w tym, co powiedział. 

ZOBACZ TAKŻE
Romain Grosjean i Toto Wolff są po słowie. Co z testem w Mercedesie?

Najciekawsze kwestie, które zostały poruszone na konferencji prasowej IndyCar, przedstawimy w kilku oddzielnych artykułach na łamach naszego serwisu.

5/5 (liczba głosów: 3)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama