Connect with us

Czego szukasz?

Biznes

Tesla znowu pominięta przez Joe Bidena. Elon Musk się wściekł

Elon Musk do tej pory był stosunkowo spokojny w tej sprawie, ale jego cierpliwość musiała się kiedyś skończyć. Przypomniał, że poza Fordem i General Motors w Stanach Zjednoczonych istnieje jeszcze jeden poważny gracz na rynku samochodów elektrycznych. Zaczyna się na T, kończy na A oraz ma ESL pomiędzy.

joe biden
Fot. Biały Dom

Elon Musk ma wiele twarzy, ale z pewnością jest świetnym biznesmenem

Elona Muska można lubić albo i nie, ale trzeba docenić jego działania biznesowe. Nie sposób zaprzeczyć, że jest niezwykle zdolnym człowiekiem z wieloma pomysłami na rozmnażanie pieniędzy. Od czasu do czasu powie też coś ciekawego, co nie do końca pasuje do jego wizerunku szefa producenta w 100% elektrycznych samochodów. 

W niedawnym wywiadzie dla kanału YouTube „Tha Babylon Bee” powiedział, że nie uważa zmiany klimatu za aż tak pilną kwestię, na jaką przedstawia się ja dzisiaj. Dodatkowo zamiast mówić o rozwiązaniu tej kwestii przy użyciu samochodów elektrycznych, wspomniał raczej o pozbyciu się ropy jako głównego źródła energii do napędzania samochodów.

Jednocześnie dał też do zrozumienia, że wymiana aut spalinowych na elektrycznych może być procesem trwającym kilkadziesiąt lat. Miło słyszeć opinię fachowca z danej branży, która stoi w opozycji do bzdur wygłaszanych przez polityków i ich kilkuletnich planów elektryfikacji. To rozsądne podejście człowieka, który nie ma problemu z logicznym myśleniem, a nie tylko opowiada zerojedynkową papkę o cudowności samochodów elektrycznych. W tym miejscu zaznaczmy także, że wspomniany kanał „The Babylon Bee” to satyryczny projekt konserwatywnych chrześcijan, a Elon Musk z pewnością zgodził się na wywiad nie bez powodu. 

Z Joe Bidenem mu jednak ewidentnie nie po drodze

Cały ten przydługi wstęp nie powstał z przypadku. Joe Biden jest jednym z najbardziej lewicowych prezydentów, jakich kiedykolwiek miały Stany Zjednoczone. Widocznie pomimo wspólnego zamiłowania do samochodów elektrycznych, z Elonem Muskiem dzieli go bardzo dużo. Kolejną kwestią są związki zawodowe. Kiedy już prezydent Stanów Zjednoczonych chce wydać pieniądze podatników na rozwój samochodów elektrycznych, to chce wesprzeć firmy ze zorganizowanymi związkami zawodowymi. A Tesla z pewnością nie jest jednym z nich. 

ZOBACZ TAKŻE
Musk chciał przekupić 19-latka. Ten dokumentuje jego loty na Twitterze

Biden całkowicie, ale to całkowicie ignoruje więc Teslę. Robi to zniekształcając rzeczywistość, w której Tesla jest liderem wśród producentów samochodów elektrycznych. Prezydent USA przedstawia General Motors jako siłę napędową elektromobilności, tyle że to bzdura. Co więcej, to bzdura, która powtarza się kolejny raz. W ostatnich dniach Biden spotkał się z przedstawicielami producentów samochodów elektrycznych, wśród których oczywiście nie było Tesli.

Chwalenie się General Motors to haniebna pokazówka

W związku z nim opublikowano oświadczenie, zgodnie z którym GM i Ford produkują w USA „więcej samochodów elektrycznych niż kiedykolwiek wcześniej”. To jednak nieśmieszny żart. General Motors po zatrzymaniu produkcji Bolta nie robi w tym segmencie nic, w czwartym kwartale produkując… 26 samochodów elektrycznych. Ford jest w tym znacznie lepszy, ale póki co może czyścić buty Tesli. 

Kiedy Biden ostatni raz tak zignorował Teslę, Musk siedział cicho. Tym razem jednak się po prostu wściekł, odnosząc się publicznie do tweeta prezydenta Stanów Zjednoczonych. Kiedy ten wstawił wpis z szefową General Motors, Elon Musk złośliwie go skomentował. „Zaczyna się na T, kończy się na A, a w środku jest ESL”. To dość niegrzeczne zachowanie, ale w pełni zrozumiałe w całej tej sytuacji. Nie sądzimy jednak, żeby Biden się tym przejął. Obstawiamy raczej, że na kolejnym spotkaniu dalej będzie udawać, że Tesla nie istnieje. 

Oceń nasz artykuł!
\
Reklama