Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Samochody

TEST | Nissan Qashqai Tekna 1.3 DIG-T 4WD X-Tronic 158 – w sam raz

Mimo, że jest na rynku dopiero od kilku miesięcy, nowy Nissan Qashqai już trzeci raz gościł w naszej redakcji. Po raz kolejny zostawił po sobie pozytywne odczucia i wrażenie solidnego oraz dopracowanego samochodu. Jednocześnie dało się zauważyć parę niedociągnięć.

Nissan Qashqai Tekna
Fot. Paweł Bartocha

W ostatnim czasie nasza redakcja wręcz obfitowała w Qashqaie. Dość wspomnieć, że od czasu prezentacji modelu w lipcu, kiedy to mieliśmy okazję przejechać się wszystkimi trzema wariantami nowego Qashqaia, japoński crossover gościł na samych testach aż trzy razy. Podejrzewamy, że nie był to nasz ostatni kontakt z najnowszym Qashqaiem zważywszy na fakt, iż producent planuje w tym roku wprowadzenie najmocniejszej odmiany z układem hybrydowym. O ile jednak wcześniejsze dwa egzemplarze miały napęd na przednią oś, o tyle teraz trafił nam się Qashqai Tekna z napędem na obie osie. Zapraszamy na test jednego z najpopularniejszych kompaktowych SUV-ów na rynku.

Zmiany widoczne gołym okiem

Tak naprawdę wizualnie nowy Qashqai Tekna zmienił się głównie z przodu. Największą nowością są agresywne reflektory w kształcie bumerangu. Są to oczywiście LED-y, które co prawda działają przyzwoicie, jednak nie aż tak, co matrycowe w Peugeotach czy Volkswagenach. Lampy przypadły nam do gustu, jednak nie każdemu muszą spodobać się ich kanciaste kształty, zwłaszcza posiadaczom poprzedniej generacji, która była pod tym względem stonowana. Stylistyka Qashqaia jest rozwinięciem designu znanego z obecnej generacji miejskiego Juke’a.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Nissan Qashqai Tekna+ 1.3 DIG-T 6MT - druga rewolucja

Sylwetka testowanego SUV-a wygląda lekko i nowocześnie, w czym bez wątpienia pomaga dwukolorowe nadwozie w czerwonym lakierze Fuji Sunset za 4700 zł z czarnym dachem, który sprytnie oddzielono chromowaną listwą. Sprawia on przez to wrażenie „lewitującego”. Żywy kolor nadwozia świetnie pasował do dwukolorowych felg, podkreślając lifestyle’owy charakter Qashqaia. Jedynie tył się mało zmienił i jest dość nudny na tle reszty nadwozia, przypominając nieco Forda Kugę.

Nissan Qashqai Tekna

Qashqai mierzy 4,43 m długości, 1,84 m szerokości oraz 1,61 m wysokości. Jest zatem o 35 mm dłuższy, 32 mm szerszy oraz 25 mm wyższy od poprzednika. O 20 mm – do 2666 mm – wzrósł też jego rozstaw osi. Warto wspomnieć, że Qashqai bazuje na nowej platformie CMF-C. Dzięki wykorzystaniu elementów z aluminium i kompozytów udało się zmniejszyć masę pojazdu o 63 kg. Wzrosła też sztywność nadwozia, i to aż o 48%.

Qashqai Tekna ucieszy zarówno fanów analogu jak i digitali

Nissan Qashqai Tekna najlepsze wrażenie sprawia jednak po zajrzeniu do kabiny. Jej projekt może się podobać, gdyż ucieszy zarówno fanów digitalizacji (wolnostojący dotykowy ekran multimediów o przekątnej 8 cali oraz 12-calowe wirtualne zegary) oraz obsługi analogowej (panel klimy, fizyczne przyciski-skróty i pokrętła). Ergonomia nie zawodzi praktycznie w każdym obszarze. Przyciski na kierownicy są rozsądnie pogrupowane, sama kierownica z grubym wieńcem bardzo wygodna i poręczna, zaś komputer pokładowy czytelny i łatwy w obsłudze, choć początkowo może on sprawiać wrażenie nieco przeładowanego funkcjami. Także pokrętło do zmiany trybów jazdy oraz indukcyjna ładowarka znajdują się w wygodnym miejscu. Plus także za czytelne zegary z dwiema opcjami konfiguracji oraz czytelny wyświetlacz head-up ukazujący dane na szybie. 

Nissan Qashqai Tekna

 

Same multimedia również zasługuja na pochwały. System infotainment jest przejrzysty w obsłudze, ma logicznie pogrupowane menu i szybko reaguje na dotyk, a także pozwala na łatwą integrację ze smartfonem poprzez Bluetooth lub funkcje AndroidAuto i Apple CarPlay. Druga z nich działa także bezprzewodowo, przez możemy korzystać z udogodnień tej funkcji mając jednocześnie Iphone’a pod ręką, np. umieszczonego na półce z ładowarką indukcyjną. Jedyny zarzut do system infotainment należy się za dość przestarzałe grafiki, zwłaszcza map nawigacji. Taki sam układ znajdziemy zresztą w Juke’u.

Jakość wykończenia to wielki krok naprzód

Bardzo dużo „wydarzyło się” w kwestii materiałów wykończeniowych. Te w nowym Qashqaiu są o niebo lepsze niż w poprzedniku. Był on bowiem przeciętnie wykonany i nie brakowało w nim twardych tworzyw. Teraz to już przeszłość – niemal wszędzie mamy miękkie i przyjemne w dotyku materiały, sporą część deski rozdzielczej, drzwi i tunel środkowy skórą (w naszym egzemplarzu białą), zaś znajdujące się w dolnej partii kokpitu i na drzwiach wstawki ozdobne imitujące drewno nie są jakimś tanim plastikiem jak w poprzedniku, lecz porządnym i dobrze zmontowanym tworzywem. Jedynie boczki tylnych drzwi są twarde, ale to drobiazg. Także spasowanie wnętrza jest na bardzo wysokim poziomie – nic nie trzeszczy i nie stuka, nawet podczas jazdy po wybojach. Qashqai z przeciętniaka stał się jednym z najlepiej wykonanych kompaktowych SUV-ów. 

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Nissan Qashqai 1.3 DIG-T MHEV 158 KM Xtronic - zwraca uwagę

Wciąż ciasnawo

Pod względem przestronności japoński SUV nadal pozostał niestety przeciętniakiem. Z przodu mamy co prawda sporo miejsca, jednak z tyłu jest już dość ciasnawo, przynajmniej dla wyższych osób. Dwóm dorosłym mierzącym do 185 cm będzie tam w miarę wygodnie. Plus za komfortowe siedziska oraz osobne nawiewy i dwa wejścia USB (jedno USB-A, drugie USB-C, taki sam zestaw w podłokietniku przednim). Klimat w kabinie poprawiała także obecna w testowanym egzemplarzu półskórzana tapicerka ze wstawkami z czarnej tkaniny oraz białej skóry. Zawiódł nas natomiast bagażnik Qashqaia. Producent podaje jego pojemność na poziomie 479 l, jednak odnieśliśmy wrażenie, że jest on znacznie mniejszy i pomieści nie więcej niż 400 l bagażu. Plus chociaż za dojazdówkę oraz bezdotykowe otwieranie klapy, które o dziwo działa dobrze.

bagażnik Qashqaia

Qashqai Tekna – wyposażenie

Wyposażenie testowanego Qashqaia było bardzo bogate. Zresztą już w standardzie Qashqai Tekna oferuje naprawdę sporo. Mieliśmy bowiem zestaw systemów bezpieczeństwa z zakresu Nissan Intelligent Mobility, aktywny tempomat (dobrze działał, choć niekiedy zbyt natarczywie), dobrej jakości zestaw kamer 360 stopni, ostrzeganie przed kolizją i ruchem poprzecznym z tyłu, dwustrefową klimatyzację, czujniki z tyłu i przodu, nawigację, keyless i szereg innych gadżetów. Z opcji należy wspomnieć o pakiecie Bose za 2600 zł, obejmującym 8 głośników i subwoofer z dodatkowymi dwoma głośnikami (zestaw grał całkiem dobrze, na pewno wart swojej ceny) oraz pakiet zimowy za 2100 zł, obejmujący ogrzewanie kierownicy, podgrzewane fotele przednie oraz podgrzewanie przedniej szyby.

Co słychać pod maską?

Pod maską Qashqaia pracowała mocniejsza z oferowanych opcji silnika 1.3 DIG-T. Wyposażono go w układ mild hybrid. Rozwija on 158 KM oraz 270 Nm. Napęd trafiał na obie osie poprzez bezstopniową przekładnię X-Tronic. Producent twierdzi, że przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 9,9 s, zaś prędkość maksymalna to 193 km/h. W rzeczywistości odnieśliśmy wrażenie, że Qashqai jest trochę „przytłumiony” przez przekładnię CVT, która odbiera mu sporo temperamentu. Poprzednik o podobnej mocy, wyposażony w dwusprzęgłową przekładnię DCT od Mercedesa, był znacznie bardziej zrywny. Sytuację poprawiają trochę tryb Sport i obecność łopatek (skrzynia ma 7 wirtualnych przełożeń), jednak wciąż brakuje nieco pazura. Za to obsługa stylowego joysticka zmiany biegów jest bardzo wygodna.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Nissan Qashqai 1.3 DIG-T 160 AT Tekna+ - lepsze wrogiem dobrego

Spalanie

Jednocześnie, mimo obecności miękkiej hybrydy i niższej masy własnej pali on podobnie co poprzednik. Średnio w teście Qashqai „zjadał” między 7,5 a 8 l/100 km. Jest to przyzwoity wynik, ale nie powala na kolana. Pozwala to na przejechanie około 600 km na jednym baku. Na autostradzie samochód palił około 8,5 l/100 km, w mieście ponad 9, zaś na drogach lokalnych poniżej 7 l/100 km.  Wyniki te można obniżyć w trybie Eco, jednak ogranicza on i tak przeciętną dynamikę auta.

Układ jezdny, czyli przykład udanej ewolucji

Układ jezdny nowego Qashqaia przeszedł relatywnie niewielką metamorfozę za tle poprzednika. W sumie to dobrze, gdyż był on już dopracowany, a teraz ewolucja poszła w dobrym kierunku. Samochód zapewnia dość wysoki komfort jazdy, pozostając jednocześnie zwinnym i stabilnym w zakrętach. Także układ kierowniczy zapewnia dobre czucie drogi, a hamulce okazują się wystarczająco skuteczne , zważywszy na osiągi auta. Czuć jednak, że podwozie japońskiego SUV-a ma spore rezerwy, które ogranicza jednak przekładnia X-Tronic. Sprawdza się ona za to podczas spokojnej jazdy, gdzie przekonuje płynnością. Przy mocnym wciśnięciu gazu wyje i auto rusza ze zwłoką. Jako, że w naszym Qashqaiu był napęd AWD, samochód wyposażono też w tryb Off-road. Napęd Nissana ma jednak bardziej przednionapędową naturę, czyniąc z niego typową bulwarówkę.

Qashqai - sylwetka

Qashqai Tekna – jak wypada cenowo?

Na koniec cena. Nowy Qashqai startuje od 104 900 zł za odmianę Visia ze 140-konnym wariantem silnika 1.3, skrzynią manualną oraz napędem na przód. Co ciekawe, ma on belkę skrętną z tyłu, podczas gdy mocniejsze i bogatsze warianty korzystają już z układu wielowahaczowego. Mocniejsza odmiana (158 KM) ze skrzynią manualną i napędem FWD występuje od droższej wersji Acenta i kosztuje 127 200 zł. Skrzynia X-Tronic wymaga dopłaty aż 10 000 zł. Wariant z napędem AWD zaczyna się od jeszcze bogatszej odmiany N-Connecta za 154 150 zł. Testowany Qashqai Tekna to wydatek od 171 200 zł, zaś wyposażony we wspomniane opcje egzemplarz to już koszt 180 800 zł. Jest to sporo, jednak konkurencja w postaci Seata Ateki, Skody Karoq czy Hyundaia Tucsona kosztuje podobnie. Oferuje jednak mocniejszy napęd za tę kwotę (np. Skoda i Seat mają 2.0 TSI o mocy 190 KM).

Podsumowanie: Nissan Qashqai Tekna 1.3 DIG-T 4WD X-Tronic

Nissan Qashqai Tekna 1.3 DIG-T MHEV 4WD X-TRONIC 158
  • Stylistyka
  • Przestronność
  • Jakość materiałów
  • Wyposażenie
  • Multimedia
  • Komfort użytkowania
  • Przyjemność z jazdy
  • Silnik i napęd
  • Skrzynia biegów
  • Ekonomia i ekologia
  • Bezpieczeństwo
  • Cena w stosunku do jakości
4.2

Podsumowanie

Podobnie jak poprzednik, nowy Nissan Qashqai jest jak garnitur skrojony na miarę. Nie za duży, nie za mały, lecz w sam raz. Nie za szybki, nie za wolny, ale z irytującą skrzynią CVT, która odbiera mu sporo potencjału i jest jego najsłabszym punktem. Szkoda, bowiem napęd 4×4 poprawia trakcję i zwiększa i tak już spory potencjał dopracowanego podwozia.

Qashqai bardzo zyskał na jakości, pozostając jednocześnie ergonomicznie dopracowanym samochodem. Również swoim designem przyciąga wzrok przechodniów na ulicy, sprawiając wrażenie nietuzinkowego SUV-a. Spodziewaliśmy się jednak przestronniejszej kabiny i większego bagażnika. Cóż, nie można mieć wszystkiego, nawet za tak wysoką cenę. Mimo to Qashqai pozostanie bestsellerem, bo jest nazwyczajniej w świecie dobrym samochodem.

Galeria: Nissan Qashqai Tekna 1.3 DIG-T 4WD X-Tronic

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama