Czego szukasz?

Formuła 1

Kierowcy F1 z kryminalną przeszłością. Na liście są mistrzowie świata

Kierowcy Formuły 1 kojarzą nam się z szybkością, brawurą i niebezpieczeństwem. Jednak mało kto wyobraża sobie, któregoś z zawodników w kajdankach lub z zabranym prawem jazdy. Piraci drogowi i przestępcy stanowią marginalną część stawki F1. Większość kierowców zachowuje się odpowiednio i świeci przykładem. Robert Kubica w wielu wywiadach powtarzał, że poza torem jeździ spokojnie i jest niekonfliktową osobą. Sam cierpiał, gdy w 2003 roku przez nieodpowiedzialność innego kierowcy poważnie złamał rękę. Mimo że kierowcy w F1 z kryminalną przeszłością stanowią zdecydowaną mniejszość, to zdarzały się też występki wśród ikon tego sportu.

kierowcy F1 z kryminalną przeszłością
Fot. Jordan GP & Minardi & Force India & McLaren & Ferrari & McLaren

Bertrand Gachot. Historia debiutu Schumachera w F1 z aresztem w tle

Zestawienie pt. „Kierowcy F1 z kryminalną przeszłością” zaczynamy z „grubej rury”. Pierwsza historia zakończyła się nawet krótkim pobytem zawodnika w więzieniu, a efektem odsiadki był… debiut Michaela Schumachera. Mowa tutaj o Bertrandzie Gachocie. 

W 1990 roku obiecujący kierowca miał spotkać się z przedstawicielami Jordana. Niestety po drodze Gachot miał stłuczkę z londyńskim taksówkarzem. Zawodnik Formuły 1 wjechał swoim prywatnym autem w tył poprzedzającego go samochodu. Z całej sytuacji wywiązała się kłótnia, która przerodziła się w szarpaninę. Zawodnik wyciągnął gaz pieprzowy i użył go przeciwko agresorowi. Gdy na miejsce przyjechała brytyjska policja, okazało się, że ten sposób samoobrony jest na wyspach zakazany. Kierowca Jordana otrzymał zarzuty posiadania niedozwolonej broni i uszkodzenia ciała. 

Rozprawa sportowca odbyła się tydzień przed Grand Prix Belgii 1991. Oskarżony spodziewał się grzywny, a w najgorszym przypadku kary w zawieszeniu. Ku zaskoczeniu Bertranda Gachota otrzymał on karę aż 18 miesięcy pozbawienia wolności w więzieniu HMP Brixton, w Londynie. Belgijski kierowca, Pascal Witmeur zapoczątkował akcję wsparcia dla osadzonego kolegi. Polegała ona między innymi na noszeniu koszulek wspierających Gachota. Zawodnik przebywający w areszcie był bardzo wzruszony wsparciem i tym, że otrzymał około 10 000 listów poparcia. 

Ostatecznie Bertand Gachot wyszedł na wolność po dwóch miesiącach. Stało się tak po zmniejszeniu wyroku przez sąd apelacyjny. Gachot opuścił 4 wyścigi i powrócił do środowiska F1 w Japonii. Tam jednak dowiedział się, że w Jordanie nie ma dla niego już miejsca, bo zajął je na stałe Włoch, Alex Zanardi. Kierowca z kryminalną przeszłością powrócił na tor dopiero na ostatnią rundę sezonu w Australii, dzięki zespołowi Larrousse F1. Zajął ostatnie miejsce w czasówce i nie zakwalifikował się do wyścigu.

Kierowcy F1 z kryminalną przeszłością. Bertrand Gachot

Fot. Reddit / Bertrand Gachot w Jordanie. W tym samym samochodzie w F1 zadebiutował Michael Schumacher.

Debiut Schumachera w Jordanie pokłosiem aresztu Gachota

Na skutek całego zajścia Jordan musiał poszukać zastępstwa podczas Grand Prix Belgii 1991. Na pomoc przyszedł zwycięzca słynnego Grand Prix Makau i mistrz Niemieckiej Formuły 3, Michael Schumacher. Debiut stał się faktem, bo pieniądze na niego wyłożył Mercedes, który wspierał wtedy młodego Niemca. W kwalifikacjach Schumacher zajął 7. pozycję. Wzbudził tym spore zainteresowanie w padoku. Natomiast nie ukończył wyścigu. W swoim Jordanie przejechał jedynie jedno okrążenie przez awarię sprzęgła. Jednak jego talent zauważył zespół Benetton, gdzie świetnie się odnalazł. To właśnie tam w przyszłości zdobywał swoje pierwsze tytuły mistrzowskie. 

ZOBACZ TAKŻE
Jordan ostro o debiucie "Schumiego". "Oszukał mnie"

Kierowcy F1 z kryminalną przeszłością. Adrian Sutil i bójka w klubie

W 2011 roku doszło do kolejnego naruszenia nietykalności cielesnej z udziałem zawodnika Formuły 1. Na nieformalnej imprezie po Grand Prix Chin Adrian Sutil, jeżdżący w Force India uderzył potłuczoną butelką prezesa Genii Capital, Erica Luxa. Zajście miało miejsce w jednym z klubów w Szanghaju, gdzie doszło do bójki między mężczyznami. Firma rządzona przez Luxa była częściowym właścicielem zespołu Lotus-Renault. Sutil tłumaczył się, że całe zajście to był nieszczęśliwy wypadek.

Jednak wysoko postawiona persona z ramienia Genii Capital była innego zdania. Lux złożył pozew według poszkodowanego w wyniku zdarzenia pogorszył mu się słuch i odniósł obrażenia szyi. Podczas procesu zeznawali inni kierowcy Formuły 1, którzy również uczestniczyli w imprezie. Byli to między innymi Lewis Hamilton i Fernando Alonso. Ostatecznie, w styczniu 2012 roku oskarżony dostał karę 18 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu i 200 000 euro grzywny. Pokłosiem sytuacji była również utrata miejsca w królowej motorsportu. W Force India w sezonie 2012 Adriana Sutila zastąpił jego rodak, Nico Hulkenberg. Niemiec z kryminalną przeszłością wrócił do rywalizacji w 2013 roku. 

 

Jos Verstappen. Prawdziwy gangster wśród kierowców F1

Lista grzechów ojca mistrza świata z 2021 roku jest długa, a zaczęła się jeszcze podczas jego kariery w F1. W 1998 roku Jos Verstappen wybrał się na mistrzostwa kartingowe do Belgii. Kierowca Formuły 1 po straceniu pozycji podczas wyścigu bardzo się zbulwersował. Holender uderzył innego uczestnika zawodów i doprowadził do złamania jego czaszki. W wyniku bójki poszkodowany trafił do szpitala na kilka miesięcy. Verstappen został postawiony przed sądem i skazany na 5 lat w zawieszeniu. 

Były kierowca Bennetona jeszcze nie raz pokazywał, że nie potrafi trzymać nerwów na wodzy. Holender miał wyraźnie trudną relację z Sophie Kumpen, matką Maxa Verstappena i swoją byłą żoną. Gdy para się rozeszła w 2008 roku, były zdobywca dwóch podiów F1 nie mógł się z pogodzić z tym faktem. Został oskarżony o napaść na byłą żonę, jednak nie udowodniono mu tego. Został natomiast skazany na 3 miesiące nadzoru i grzywnę. Otrzymany wyrok dotyczył nękania Sophie Kumpen wiadomościami SMS i złamania wcześniejszego zakazu zbliżania się.

Jos Verstappen nie miał szczęścia do kobiet, a bardziej one do niego. Najpoważniejszy czyn, którego dopuścił się „gangster” świata F1, miał miejsce pod koniec 2011 roku. Były już kierowca wyścigowy został oskarżony o próbę zabójstwa swojej byłej dziewczyny – Kelly van der Waal. Mężczyzna podobno pokłócił się ze swoją byłą partnerką, po czym potrącił ją samochodem. Van der Waal w wyniku zdarzenia została mocno poturbowana. Prawdopodobny sprawca sam zgłosił się na policję, tam został aresztowany. Jednak po dwóch tygodniach poszkodowana kobieta wycofała oskarżenia, a oskarżony wyszedł na wolność. 

Niedawno ojciec Maxa Verstappena znowu trafił za kraty. Stało się tak z powodu bójki w nocnym klubie. Po jednej nocy policja wypuściła Josa Verstappena na wolność. 

Kierowcy F1 z kryminalną przeszłością. Jos Verstappen słuchający Maxa

Fot. F1 / Jos Verstappen słuchający syna

ZOBACZ TAKŻE
Jos Verstappen o swoim synu. "Max jest bardzo zmotywowany"

Kierowcy F1 z kryminalną przeszłością. Ucieczka Raikkonena przed francuską policją

W 2005 roku odbywały się prywatne testy McLarena na torze Paul Ricard. Ówczesnym kierowcą brytyjskiej stajni był Kimi Raikkonen. „Iceman” jest znany z wielu afer i zabawnych perypetii. Tym razem chodziło o sposób, w jaki Fin dotarł na miejsce treningu. Mógł za to zapłacić nawet pobytem w areszcie.

Jego Mercedes inspirowany wersją używaną w DTM wyraźnie przekroczył dozwoloną prędkość na autostradzie. Francuska policja zauważyła kierowcę F1 i postanowiła ruszyć za nim w pogoń. Jako że na drodze nie było dużego ruchu, mistrz świata z 2007 roku postanowił przycisnąć gaz do dechy i odjechać stróżom prawa.

Ucieczka kierowcy McLarena zakończyła się pomyślnie, a sam zawodnik dojechał na testy. Raikkonen schował swoje auto, którego poszukiwała policja w jednym z garaży na torze. Po dwóch dniach, gdy sprawa ucichła wrócił nim do domu.

Hamilton stracił „prawko” i samochód? Błędy młodości 7-krotnego mistrza F1

Francuscy stróżowie prawa mają niebywałe szczęście do łapania kierowców F1 przekraczających prędkość. A McLaren ma „farta” do kierowców lubiących „dać do pieca” na publicznych drogach. W 2007 roku za jazdę około 200 km/h został zatrzymany debiutant w Formule 1-Lewis Hamilton. Dostał zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na miesiąc. Dodatkowo zarekwirowano jego Mercedesa. Przypomnijmy, że w latach 1995-2014 McLarenowi jednostki napędowe dostarczał właśnie Mercedes.

3 lata później w Melbourne, kiedy Brytyjczyk był już mistrzem świata, znowu stanął twarzą w twarz z wymiarem sprawiedliwości. Ciekawości dodaje fakt, że całe zajście miało miejsce podczas trwania weekendu wyścigowego. W piątek Hamilton uzyskał najszybszy czas drugiego treningu. Po zakończeniu sesji, w godzinach wieczornych, kierowca McLarena dał upust złym nawykom. Miało to miejsce nieopodal obiektu, na którym rozgrywało się Grand Prix Australii. Tym razem australijska policja przyłapała Hamiltona na celowym traceniu przyczepności (driftowaniu i kręceniu bączków). Wymiar sprawiedliwości stanu Victoria skonfiskował kierowcy służbowego Mercedesa.

Winowajca całego zdarzenia dodatkowo otrzymał grzywnę i wezwanie na rozprawę sądową, na którą wysłał swojego prawnika. Hamilton oficjalnie przeprosił za całe zajście i przyznał, że zachował się nierozważnie. W samym Grand Prix Australii zajął 6. miejsce po starcie z 11. pola.

 

Kierowcy F1 z kryminalną przeszłością. Schumacher „porywający” taksówkę

W 2007 roku odpoczywający na emeryturze Michael Schumacher miał ciekawą przygodę. „Schumi” zamówił taksówkę, by ta zawiozła go do bawarskiej wioski. Stamtąd 7-krotny mistrz świata miał zabrać szczeniaka z hodowli i razem z rodziną udać się na lotnisko.

Jednak z uwagi na goniący czas, były kierowca wyścigowy postanowił przejąć stery pojazdu w drodze powrotnej. Niestety, według świadków jazda Schumachera była nieodpowiedzialna. Zarzucali oni byłej gwieździe Ferrari łamanie przepisów kodeksu drogowego. Potwierdził to też sam pierwotny kierowca taksówki.

Co ciekawe pracownik przewożący rodzinę arcymistrza nie miał nic przeciwko propozycji zamiany ról. Był zachwycony wykorzystaną okazją bycia pasażerem Schumachera. Jednak według lokalnej policji „Schumi” wyprzedzał w niedozwolonych miejscach i przekraczał dopuszczalną prędkość. Dodatkowo zastąpienie taksówkarza w momencie jego pracy również wydawało się niezgodne z zasadami.

Kierowcy z kryminalną przeszłością. Michael Schumacher

Fot. Dailmer Media Centre

ZOBACZ TAKŻE
Verstappen znów zaskoczył. Holender chce walki o MŚ z Alonso

Gary Brabham i afera pedofilska

Syn słynnego Jacka Brabhama, trzykrotnego mistrza F1 nie miał udanej kariery w tej serii. Gary Brabham testował kilka bolidów zanim w końcu w 1990 roku wystartował w kwalifikacjach do dwóch pierwszych GP z Life. W USA i Brazylii wyniki syna wielkiego czempiona i konstruktora były bardzo słabe i bliskie końca stawki. Nie udało mu się zaliczyć awansu do wyścigu. Gdy zechciał występować w zespole założonym przez swojego ojca stracił na to szansę z powodu kontraktu z Life. Miejsce w składzie wywalczył jego brat, David. 

W 2009 roku przyznał się do molestowania dziecka, które miało mniej niż 12 lat. Sąd skazał Brabhama na karę więzienia w australijskim Wacol, w ośrodku o wysokim poziomie bezpieczeństwa. Siedem lat później został uznany za winnego gwałtu i molestowania 6-latki w latach 2003-2007. Poszkodowana przyznała się swojej matce do całego zajścia dopiero w 2013 roku. Gary Brabham początkowo został postawiony przed sześcioma zarzutami molestowania, ale udowodniono mu tylko jedną taką sytuację. Były kierowca został skazany na 18 miesięcy więzienia, ale został wypuszczony z zakładu po upływie połowy pierwotnej kary. Wyjście zbrodniarza z więzienia doprowadziło do fali oburzenia wśród Australijczyków. Matka koleżanki ofiary utworzyła petycję przeciw łagodnemu wyrokowi Garego Brabhama. Ta zebrała ponad 130 tysięcy podpisów. 

 

Kierowcy F1 z kryminalną przeszłością. Areszt Jeana Alesiego z powodu dowcipu

Najświeższa sprawa w zestawieniu kierowców F1 z kryminalną przeszłością dotyczy byłego kierowcy Ferrari Jeana Alesiego. Francuz w grudniu 2021 dokonał żartu, który mógł skończyć się tragedią.

Razem z przyjacielem i synem, który również rywalizuje w motorsporcie, przyjechali pod gabinet szwagra 57-latka. Alesi podłożył pod okno sporą ilość mocnych petard i fajerwerków z Włoch. Wybuch zaniepokoił sąsiadów, którzy donieśli, że widzieli auto odjeżdżające z miejsca zdarzenia. Tablice rejestracyjne należały do szwagra Alesiego, czyli poszkodowanego. Dlatego policja skierowała podejrzenia w jego stronę.

ZOBACZ TAKŻE
Były kierowca Ferrari w F1 aresztowany. Poszło o wybuch

Dopiero później Jean Alesi zgłosił się dobrowolnie na komisariat i przyznał do winy. Na całe szczęście w całym zajściu nikomu nic się nie stało. Byłego kierowcę F1 aresztowano i postawiono mu zarzuty zniszczenia mienia publicznego.

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama