Connect with us

Czego szukasz?

FRECA

FRECA: Kuriozalny, wręcz żenujący wyścig na Imoli | Analiza

Dino Beganovic wygrał swój drugi w karierze wyścig w serii FRECA. Podium momentami wręcz żenującego wyścigu uzupełnili Mari Boya i Paul Aron. Roman Biliński z kolei wpadł na metę jako 14.

Beganovic Imola
Fot. FDA

Najlepszy kierowca: Gabriele Mini

Włoch miał wszystko, aby wygrać sobotni wyścig FRECA. Reprezentant ekipy ART Grand Prix bowiem prowadził od startu do mety, a Dino Beganovic i spółka nie dysponowali jego tempem. Jak to się stało, iż Mini, który wpadł na metę jako pierwszy ostatecznie nie odniósł wiktorii? Na to pytanie nie ma na razie odpowiedzi. Kierowca z Italii początkowo zdaniem komentatora mógł popełnić falstart. Jednak jak wykazały powtórki, do takiej sytuacji nie doszło. Sędziowie prawdopodobnie dopatrzyli się przewinienia z jego strony jeszcze przed startem wyścigu.

10-sekundowa kara nałożona na Miniego spowodowała, iż zwycięzcą wyścigu został Dino Beganovic. Szwed po drodze uporał się z Mari Boyą. Dla protegowanego Ferrari to druga wiktoria w karierze w serii FRECA. Kierowca Premy wyraźnie cieszył się z triumfu i w efekcie na podium wszedł owinięta we flagę swojej ojczyzny.

Prema zdominowała wyścig

Dino Beganovic, Paul Aron i Sebastian Montoya zapewnili włoskiej ekipie spory powód do dumy. Szwed wygrał bowiem zawody na torze Imola, Estończyk wywalczył miejsce na najniższym stopniu podium, a Kolumbijczyk zajął 4. miejsce. Jedynym zmartwieniem pozostaje postawa Hamdy Al Qubaisi. Zawodniczka ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich po kolizji z Nicola Baptiste odpadła z zawodów. Reprezentantka Premy zapłakana opuściła swój bolid. Jest to już drugi raz z rzędu, gdy ona nie z własnej winy odpadła z wyścigu. 

FRECA Prema

Fot. Prema

Największe zaskoczenie: Joshua Durksen

Paragwajczyk już na Monzie zaprezentował się z dobrej strony, lecz ze względu na kary, przy jego nazwisku był zerowy dorobek punktowy. Reprezentant ekipy Arden Motorsport od początku weekendu świetnie czuł się na torze Imola. Durksen po starcie utrzymał 6. miejsce i co najważniejsze jechał bardzo płynnie. Jednak to nie wystarczyło, aby przeciwstawić się Kasowi Haverkortowi. Holender, który jest tegoroczną rewelacją tuż po drugim restarcie ograł kierowcę z Ameryki Południowej. Ta sytuacja nie wytrąciła z równowagi Paragwajczyka, który po karze dla Miniego odzyskał 6. lokatę. Zawodnik ten może sporo namieszać w obecnym sezonie FRECA, a kolejny znakomity i co najważniejsze czysty wyścig, potwierdził to. 

Największe rozczarowanie: Michael Belov

Rosjanin podczas sobotniej gonitwy był cieniem samego siebie. Były kierowca Formuły 3, kompletnie przepadł w tłoku. Najpierw reprezentant ekipy MP Motorsport skopał kwalifikacje i do zmagań przystępował z 20. pozycji. Belov następnie pomimo wielkiego doświadczenie nie był w stanie mijać na dystansie rywali, a przecież znany jest on z widowiskowej i brawurowej jazdy. Pod koniec wyścigu kierowca z Moskwy postanowił zaatakować Romana Bilińskiego, lecz manewr ten nie udał się. Koniec końców, dotychczasowy wicelider mistrzostw zakończył zmagania na 15. miejscu. 

ZOBACZ TAKŻE
Michael Belov o Rosji. "Poziom motorsportu jest u nas wysoki" | WYWIAD

Najlepszy debiutant: Sebastian Montoya

Kolumbijczyk trzeci raz z rzędu okazał się najlepszym kierowcą, który w sezonie 2022 serii FRECA zalicza swój debiut. Syn słynnego Juana Pablo zajął 4. miejsce. Jednak kierowca z kraju ze stolicą w Bogocie, mógł zakończyć te zmagania nawet na 3. pozycji. Podopieczny Ferrari po starcie utrzymał swoją 4. lokatę, po czym na lidera wyścigu Gabriele Miniego nałożono 10-sekundową karę. Oznaczało to, iż w przypadku utrzymania swojego miejsca, Montoya awansuje na miejsce dający mu najniższy stopień podium. 

Jednak nadzieje te odebrał mu jego partner z zespołu Paul Aron. Estończyk po jednym z restartów śmiałym manewrem po zewnętrznej minął Kolumbijczyka, przez co w finalnym rozrachunku 17-latek zakończył zawody na 4. lokacie. 

Dobry wyścig Romana Bilińskiego

Kierowca ekipy Trident do wyścigu przystępował z 15. pola startowego. Biliński tuż po starcie zdołał minąć Delli Guantiego. Pod koniec zawodów na 18-latka nacierał Michael Belov, który dwoił się i troił aby wyprzedzić zawodnika, który wkrótce będzie startować pod polską flagą. Rosjanin nie dał rady jednak wyprzedzić bohatera akapitu, przez co Biliński ukończył zmagania na 14. pozycji. Jak na razie jest to jego najlepsza pozycja w tym sezonie. Widać, iż nastolatek pomimo nieznajomości torów bardzo szybko adaptuje się do nowych warunków i kto wie, czy już w niedzielę podobnie jak na Monzy nie zanotuje progresu.

Biliński Imola

Fot. Dutch Photo Agency

Z kronikarskiego obowiązku trzeba dodać, iż z powodu matur Piotr Wiśnicki nie startuje w ten weekend. Polaka zastąpił Patrik Pasma, który wpadł na metę jako 24.

Czas rzecz cenna

Po sobotnim wyścigu na torze Imola, wróciły dyskusje o tym, czy nie lepiej by było, jakby mistrzostwa przerzuciły się z systemu czasowego, na okrążeniowy. Po raz drugi w tym sezonie, większą część wyścigu stanowiły neutralizacje niż faktyczna rywalizacja. Stało się tak, gdyż podczas wyścigu samochód bezpieczeństwa na torze pojawił się aż 4 razy. Wszystkie neutralizacje spowodowane były wypadkami.

W szczególności gigantyczną kraksę zaliczył Francuz Sami Meguetounif. Kierowca ekipy MP Motorsport po kontakcie z jednym z rywali wypadł z toru i z pełnym impetem wpadł w bandy. Reprezentant Trójkolorowych nie był w stanie opuścić wraku o własnych siłach. Po tym jak porządkowi zdołali wyciągnąć go, 17-latek został skierowany na badania do centrum medycznego. W najbliższych godzinach opinia publiczna ma poznać więcej informacji na temat stanu zdrowia zawodnika. Jakby tego było mało, w czasie zmagań 2-krotnie pokazana została czerwona flaga, co oznaczało przerwanie zawodów.

Klasyfikacje generalne po pierwszym wyścigu na torze Imola

Dino Beganovic umocnił się na pozycji lidera mistrzostw. Podopieczny Ferrari do tej pory uzbierał aż 68 punktów. Drugie miejsce w tabeli zajmuje Paul Aron, który traci do niego 25 „oczek”. Z kolei razem na 3. pozycji sklasyfikowani są Kas Haverkort i Marii Boya. Obydwaj zawodnicy zdołali zebrać po 32 punkty. Pełne zestawienia znajdziecie poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja FRECA 2022. Sprawdź pozycje Bilińskiego i Wiśnickiego

Co nas czeka?

Już jutro w niedzielę, 8 maja, o godzinie 9:00 odbędą się kwalifikacje do drugiego wyścigu FRECA. Start zawodów przewidziany jest z kolei na godzinę 15:20. 

Czy Dino Beganovic odniesie trzecią wiktorię w tym sezonie? Jak spisze się Roman Biliński? Odpowiedzi na te pytania poznamy już niebawem. 

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama