Kolejny, ale wyjątkowy
Pierwszy model kalifornijskiego start-upu nazywa się po prostu Olympian 01. Choć zdjęcie tego nie oddaje, samochód ma być bardzo długi. Ma bowiem mieć 4,96 m, więc więcej niż choćby Volvo XC90. Szerokość ma wynosić 1,89 metra, wysokość 1,64 metra, a rozstaw osi 2,76 m. Masa samochodu ma wynosić około dwóch ton.
O napęd samochodu zadba pojedynczy silnik elektryczny o mocy maksymalnej 310 KM i 414 Nm momentu obrotowego. Robi się ciekawie, prawda? Przyspieszenie od zera do setki powinno zmieścić się w sześciu sekundach, a maksymalna prędkość ma podobno wynosić aż 260 km/h. To coś zupełnie niespotykanego w samochodach na prąd.
Bateria litowo-jonowa ma oferować pojemność 82 kWh, a amerykańska firma mówi o zasięgu do 490 kilometrów.

Fot. Olympian Motors
Nowoczesny, ale bez przesady
Choć Olympian 01 to samochód elektryczny w stylu retro, w środku zastosowano sporo nowoczesnych materiałów, takich jak karbon czy tytan. Na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale samochód ma dwie pary drzwi.
Bardzo ciekawe jest także wnętrze, w którym znajdziemy wiele wyszukanych materiałów – drewno, skórę, chrom, jedwab czy kaszmir. Nie znajdziemy tam jednak nowoczesnego, wielocalowego ekranu dotykowego. Samochód ma otrzymać bowiem analogowe zegary i wskaźniki, a także minimalną liczbę elementów sterujących. Niejako zamiast tego pojazd ma oferować sterowanie głosowe i wyświetlacz przezierny.

Fot. Olympian Motors
Jeśli zainteresował was ten samochód, możecie już składać zamówienia. Przy rezerwacji na Olympiana 01 trzeba jednak wpłacić zaliczkę w wysokości… 100 tysięcy dolarów. To całkiem sporo, biorąc pod uwagę w jakiej fazie znajduje się projekt, a produkcja mimo wszystko jest niepewna.